<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866</id><updated>2012-02-10T23:44:05.314+01:00</updated><category term='i'/><title type='text'>MIGanie</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>161</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-3168757123280683406</id><published>2012-02-10T23:37:00.002+01:00</published><updated>2012-02-10T23:44:05.324+01:00</updated><title type='text'>Rozmyślanie przy sprzątaniu</title><content type='html'>Niezbyt odkrywcza konstatacja: jaki przedmiot w domu jest najrzadziej czyszczony - u mnie odkurzacz. Właśnie dzisiaj stwierdziłam, że to urządzenie wymaga umycia. &lt;br /&gt;Ile razy w życiu nie dostrzegamy oczywistych spraw?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-3168757123280683406?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/3168757123280683406/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2012/02/rozmyslanie-przy-sprzataniu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3168757123280683406'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3168757123280683406'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2012/02/rozmyslanie-przy-sprzataniu.html' title='Rozmyślanie przy sprzątaniu'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-7326184499687830249</id><published>2012-02-05T20:14:00.004+01:00</published><updated>2012-02-05T21:10:14.600+01:00</updated><title type='text'>Mróz w mieszkaniu i cukierni Grycanek</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-WIsIZnvlLec/Ty7VLj0RI3I/AAAAAAAAAQA/RjSOcJ1hzpg/s1600/IMG_2727.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-WIsIZnvlLec/Ty7VLj0RI3I/AAAAAAAAAQA/RjSOcJ1hzpg/s200/IMG_2727.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5705732172494742386" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ślady mrozu w moim mieszkaniu:) To narodowy dzisiaj temat, więc też muszę go odnotować choć z przymrużeniem oka.&lt;br /&gt;Nie do śmiechu było pani sprzedawczyni w cukierni Marty Grycan, wiatr hulał po sklepie aż żal mi się zrobiło starszej pani. Jej szefowa ostatnio bryluje po salonach ze swoimi córkami, o tzw. Grycankach można czytać codziennie na Pudelkach i Plotkach. Niezły pomysł marketingowy, sama po raz pierwszy weszłam do tej cukierni i kupiłam ciasto (bez rewelacji smakowych). Ale o pracowników to pani Marta Grycan chyba nie dba.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-7326184499687830249?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/7326184499687830249/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2012/02/mroz-w-mieszkaniu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/7326184499687830249'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/7326184499687830249'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2012/02/mroz-w-mieszkaniu.html' title='Mróz w mieszkaniu i cukierni Grycanek'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-WIsIZnvlLec/Ty7VLj0RI3I/AAAAAAAAAQA/RjSOcJ1hzpg/s72-c/IMG_2727.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-9065548008920625058</id><published>2012-02-05T19:52:00.004+01:00</published><updated>2012-02-05T20:12:56.951+01:00</updated><title type='text'>Mam nowe hobby, czyli ćwiczenia na starość</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-oCZqFgs4E4M/Ty7Uqq6VuEI/AAAAAAAAAP0/l2-DebG2yRs/s1600/IMG_2721.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-oCZqFgs4E4M/Ty7Uqq6VuEI/AAAAAAAAAP0/l2-DebG2yRs/s200/IMG_2721.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5705731607463573570" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Czyste szaleństwo mnie ogarnęło, robię na drutach i nawet udało mi się zrobić coś. Do tej pory, jak pytano mnie co robię na drutach, mówiłam, że po prostu robię na drutach. Fajne zajęcie, a wszystko zaczęło się od audycji w TOKFM dla starszych osób, w której usłyszałam, że robienie na drutach dobrze wpływa na czynność mózgu. Co do mózgu to jest w zupełnie dobrej formie, ale przy okazji drutów ćwiczę ręce i wyobraźnię. Polecam. A oto moje pierwsze dzieło. Gdyby ktoś nie wiedział co to jest, podpowiadam, to rodzaj golfa, bez swetra oczywiście.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-9065548008920625058?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/9065548008920625058/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2012/02/mam-nowe-hobby-czyli-cwiczenia-na.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/9065548008920625058'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/9065548008920625058'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2012/02/mam-nowe-hobby-czyli-cwiczenia-na.html' title='Mam nowe hobby, czyli ćwiczenia na starość'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-oCZqFgs4E4M/Ty7Uqq6VuEI/AAAAAAAAAP0/l2-DebG2yRs/s72-c/IMG_2721.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-8476407708446380934</id><published>2012-02-05T19:20:00.004+01:00</published><updated>2012-02-05T19:51:00.833+01:00</updated><title type='text'>Idy marcowe i mrozy lutowe</title><content type='html'>Trochę to śmieszne, ale dopiero dzisiaj po raz poczułam prawdziwą siłę tegorocznych mrozów. Zmarzłam wracając z "Idów marcowych" a może id, nie wiem jak to się poprawnie odmienia. Mniejsza o to, język polski nam się psuje na potęgę. Wczoraj w TOKFM prowadząca wieczorna audycję zwróciła się do gościa, coś się panu &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;popieprzyło&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;. Nie była to debiutantka, po telefonie słuchacza przepraszała, tylko co z tego, skoro padły takie słowa na antenie spontanicznie, niedobrze to świadczy o profesjonalizmie TOKFM. Chyba, że wszyscy chcą naśladować Kubę Wojewódzkiego. Przeklinać też trzeba umieć, pięknie umie kląć Mariusz Ziomecki. Osobiście nie lubię wulgaryzmów a już zwłaszcza kiedy używają ich kobiety i dziewczyny a niestety robią to nawet kulturalne na pozór osoby. Ale mniejsza z przeklinaniem, pewnie za kilkanaście lat te słowa zostaną uznane za obojętne emocjonalnie, kiedy wymrą ci których drażni nie tylko przekleństwo ale i różne "okresy czasu", "trwanie nadal", "tłumy ludzi" "miesiąc marzec" itd. itp.&lt;br /&gt;Wracam do kina, nowy film Clooneya świetnie się ogląda, lubię takie kino. Z kina wyszłam odprężona, choć z wieloma refleksjami o ludzkiej naturze. Zupełnie inaczej niż w zeszłym tygodniu, kiedy obejrzałam "W ciemności" Agnieszki Holland. Tamten film przeraził mnie, dosłownie bałam się iść spać by mi się jakieś sceny nie przyśniły, nie mogłam jeść, bo mi się robiło niedobrze. Pytanie, jakie cisnęło mi się przez połowę filmu Holland to pytanie o sens kręcenia takiego filmu dzisiaj. Bardzo bym nie chciała by ten film dostał Oscara, bo nie jest to dobry film. &lt;br /&gt;Od tak doświadczonej reżyserki oczekiwałabym głębszej refleksji nad ludzką naturą a nie epatowania scenami kopulacji w kanałach.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-8476407708446380934?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/8476407708446380934/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2012/02/idy-marcowe-i-mrozy-lutowe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8476407708446380934'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8476407708446380934'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2012/02/idy-marcowe-i-mrozy-lutowe.html' title='Idy marcowe i mrozy lutowe'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-4392253495771704247</id><published>2012-01-27T00:07:00.003+01:00</published><updated>2012-01-27T00:26:55.117+01:00</updated><title type='text'>Rząd równych żołądków i absurdów</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Większość samorządów do końca stycznia wypłaci nauczycielom specjalne wyrównanie w postaci tzw. czternastki twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna". Samorządy muszą to zrobić, jeśli w ciągu roku nie stać ich było na zapewnienie pedagogom pensji gwarantowanych przez Kartę Nauczyciela. "DGP" twierdzi, że nauczyciele dostaną pieniądze bez względu na jakość ich pracy. Niektórzy nawet po 3 tys. zł. Wyrównanie należy się wszystkim, co prowadzi do absurdów. Nawet jeżeli dyrektor szkoły odbierze słabemu nauczycielowi dodatek motywacyjny, to ten i tak nie musi się martwić. Samorząd wyrówna mu stratę, wypłacając czternastkę. Z kolei dodatku nie otrzyma ten, kto dobrze pracuje i otrzymał za to nagrodę od ministra edukacji lub kuratora. Powód - zawyża średnią.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Właściwie to nie wiem czy mam się śmiać czy płakać! Absurd goni absurd. Premier zapowiedział w grudniowym expose oszczędności bo mamy kryzys a dzisiaj chwali się 4-procentowym zyskiem PKB w 2011 roku. Niech mi ktoś wytłumaczy gdzie logika w tym wszystkim. &lt;br /&gt;Emerytom równe podwyżki, nauczycielom równe pensje - istne de ja vu z PRL-u. I już nie wiem czy mi się coś w starej głowie pomyliło, że Tusk zakładał i szefował  Kongresowi Liberalno-Demokratycznemu. A o co chodziło ojcom założycielom (m.in. J. K.Bielecki)ano o to:  &lt;span style="font-style:italic;"&gt;program KLD określił jako "pragmatyczny liberalizm". Głosił potrzebę prywatyzacji i rozszerzenia zakresu działania wolnego rynku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;PS. Zaznaczam kursywą cytaty, mam nadzieję że nie powędruję za ich użycie do wiezienia:) A o ACTA to ten rząd może się potknąć. Rzecznika Grasia  już nie powinno być w rządzie. Nie ma nic gorszego dla polityka jak ośmieszyć się, ale podawanie się do dymisji to zabawa dla profesjonalnych polityków.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-4392253495771704247?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/4392253495771704247/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2012/01/rzad-absurdow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4392253495771704247'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4392253495771704247'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2012/01/rzad-absurdow.html' title='Rząd równych żołądków i absurdów'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-6448752228191236351</id><published>2012-01-14T08:26:00.006+01:00</published><updated>2012-01-14T22:37:06.085+01:00</updated><title type='text'>Tusk dostał Maliny  a S&amp;P nie wpuszczało nas  jednak w maliny</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Od sierpnia trwa na giełdach coś co można przyrównać do opętańczego tańca w rytm muzyki, którą puszczają politycy i analitycy z agencji ratingowych. Ale dzisiaj był szczyt tego szaleństwa. W połowie sesji w Europie indeksy nagle zaczęły się osuwać. Sympatyczne wesołki z TVNCNBC nie mogli dociec co się dzieje?: bo mamy nowego premiera (nie u nas, u nas będzie stary-nowy Donald Tusk bis) w Grecji, obligacje włoskie tanieją, bo ECB je kupuje, no to o co chodzi? Ja obawiam się wojny w Iranie, więc może jakiś polityk coś na ten temat powiedział? Komentatorzy zaczęli mówić o znacznych różnicach w cenie obligacji francuskich i niemieckich, oczywiście na niekorzyść tych pierwszych... Około 19.00 w Money.pl ukazał się news: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Agencja ratingowa Standard and Poor's (S&amp;P) przyznała dziś, że przez pomyłkę wysłała do niektórych abonentów wiadomość, w której informowała o obniżeniu ratingu Francji.&lt;br /&gt;W następstwie błędu technicznego do niektórych abonentów portalu S&amp;P Global Credit automatycznie wysłana została wiadomość, w której informowano o zmianie ratingu Francji - podała agencja w komunikacie.Tak jednak się nie stało. Rating Francji pozostaje bez zmian, a ocena zdolności kredytowej nadal jest na najwyższym poziomie potrójnego A - dodano.Incydent ten nie jest związany z działaniami dotyczącymi kontrolowania oceny zdolności kredytowej - napisano w oświadczeniu. S&amp;P obiecała zbadać incydent."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Śmiać się czy płakać? KGHM, który podał dzisiaj najlepsze w historii wyniki staniał o 2 procent, a w czasie sesji wycena spadała nawet do 3 procent. Tańczymy na linie, pytanie tylko, kiedy ktoś przez pomyłkę ją puści?!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Napisałam to w listopadzie. No i proszę, okazuje się, że nie miałam do końca racji. Wczoraj obcięto rating Francji i kilku państwa europejskich. I co się stało tym razem na giełdzie, można powiedzieć, że na razie nic. Choć jak przeczytałam ten post sprzed dwóch miesięcy - to wierzyć się nie chce jak wiele się zmieniło. &lt;br /&gt;Donald Tusk dostał  statuetkę Gospodarczych Malin - antywyróżnień Pracodawców RP i „Pulsu Biznesu” dla tych, którzy w 2011 roku mieli negatywny wpływ na polską gospodarkę, szkodzili przedsiębiorczości, bądź psuli standardy rynku kapitałowego. Premier statuetki nie odebrał. Za to odebrał mnie kilkadziesiąt złotych miesięcznie, a niech mu tam. Kończę, bo trzeba iść do pracy i odrobić to co premier zabrał:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-6448752228191236351?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/6448752228191236351/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2012/01/tusk-dosta-maliny-s-nie-wpuszczao-nas.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6448752228191236351'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6448752228191236351'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2012/01/tusk-dosta-maliny-s-nie-wpuszczao-nas.html' title='Tusk dostał Maliny  a S&amp;P nie wpuszczało nas  jednak w maliny'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-840420898827711724</id><published>2012-01-03T17:46:00.005+01:00</published><updated>2012-01-03T18:16:17.029+01:00</updated><title type='text'>Tusk załatwi nam i spadek PKB</title><content type='html'>Jestem wściekła na Donalda Tuska, bo nie dość że zabrał mi  kilkadziesiąt złotych z emerytury, to prostą drogą kroczy ku likwidacji WIG 20. Najpierw KGHM, dzisiaj zaczęli puszczać bąki na temat podatku od ropy i gazu - kursy Orlenu, Lotosu i PGNiG zadrżały. No i nawet nie to jest irytujące, irytujące jest to, że za miesiąc dowiemy się o podatku od banków, ubezpieczycieli, deweloperów itd. itp. Problem polega na tym, że dla inwestorów takie mieszanie w spółkach przez polityków jest zniechęcające. No i może o to chodzi, żeby kursy najlepszych polskich giełdowych spółek pospadały!?&lt;br /&gt;Słyszałam ostatnio w TVN24  sformułowaną otwartym tekstem opinię, że Donald Tusk za cenę interesów polskiego państwa mości sobie wygodne gniazdko w strukturach unijnych, idąc tym tropem warto spytać komu chce zrobić "dobrze" minister Rostowski przeceniając polskie flagowe spółki i znacznie osłabiając pozycję polskiej giełdy? Oczywiście mainstreamowe media wyjaśnią, że minister Rostowski robi to by rozdawać pieniądze wszystkim polskim obywatelom. Szefowie PO, niczym znani Polakom towarzysze z PZPR, chcą uszczęśliwić wszystkich Polaków. Słusznie, "czy się stoi czy się leży, dwa tysiące się należy" - sądząc po wieku panów z PO, powinni znać to powiedzenie. &lt;br /&gt;Szkoda, że Tusk postanowił jednak coś zrobić, znacznie lepiej było kiedy nic nie robił. Jak tak dalej  premier Tusk będzie się rozkręcał to załatwi nam również spadek PKB w 2012 roku. Jedyna nadzieja w EURO 2012 - bo na kopaniu piłki Tusk zna się chyba lepiej niż na giełdowych mechanizmach.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-840420898827711724?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/840420898827711724/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2012/01/tusk-zaatwi-nam-i-spadek-pkb.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/840420898827711724'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/840420898827711724'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2012/01/tusk-zaatwi-nam-i-spadek-pkb.html' title='Tusk załatwi nam i spadek PKB'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-1385517117491610762</id><published>2011-12-17T22:23:00.004+01:00</published><updated>2011-12-17T22:38:00.602+01:00</updated><title type='text'>Dzisiaj  był dzień bez przeklinania</title><content type='html'>No i muszę powiedzieć, że nie słyszałam dzisiaj żadnego "przecinka" (tak określam słowo&lt;br /&gt;kurwa). Klną wszyscy, podobno przeklinanie zmniejsza ból, taką opinię usłyszałam dzisiaj w radio, u mnie wywołuje ból uszu. &lt;br /&gt;Ale widać jestem nietypowa. Nie mam zamiaru zmieniać swoich upodobań do słownictwa bez wulgaryzmów. Ostatnio rozmawiałam na ten temat z filozofem, który twierdzi, że przeklinanie nie jest zjawiskiem groźnym dla języka, bo elity wyznaczają uzus językowy. Ale jak mówią elity to mieliśmy okazje nie raz usłyszeć, więc raczej filozoficzny optymizm jest chyba na wyrost. &lt;br /&gt;A skoro już musimy przeklinać to róbmy to z wdziękiem. Mój mąż kiedy się zdenerwował używał  zwrotu "kurwasz-pałasz". Ładne:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-1385517117491610762?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/1385517117491610762/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/12/dzisiaj-by-dzien-bez-przeklinania.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/1385517117491610762'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/1385517117491610762'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/12/dzisiaj-by-dzien-bez-przeklinania.html' title='Dzisiaj  był dzień bez przeklinania'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-3391897843574940093</id><published>2011-12-15T21:18:00.004+01:00</published><updated>2011-12-15T21:41:50.784+01:00</updated><title type='text'>Po nas choćby potop czyli Tusk topi kurs KGHM</title><content type='html'>Coś złego dzieje się we flagowych spółkach WIG 20. Najpierw aresztowanie członka zarządu Orlenu, wczoraj niewytłumaczona rezygnacja prezesa PGE i odwołanie członka zarządu tejże spółki.  Media spekulowały, że ustąpienie Tomasza Zadrogi mogło mieć związek z ogłoszonym w piątek zawieszeniem udziału PGE w projekcie elektrowni jądrowej Visaginas na Litwie. Zdaniem b. wicepremiera Janusza Steinhoffa, nie należy tego łączyć. "Nie sądzę, aby prezes Zadroga nie konsultował, ani nie zawiadamiał przynajmniej ministra gospodarki o tym stanowisku" - ocenił  Janusz Steinhoff. Dzisiaj ogłoszono szczegóły podatku miedziowego. Kurs KGHM spadł do 105 złotych. &lt;br /&gt;Obawiam się efektu domina. Grzebanie polityków w gospodarce, co ostatnio obserwujemy w Unii Europejskiej na co dzień, nigdy nie dawało dobrych skutków. No bo co wynika ze spadku kursu KGHM. Po pierwsze tracą fundusze emerytalne a więc wszyscy pracujący. Tracą również inne spółki, jak np. przykład PZU, które  trzyma część swoich aktywów na giełdzie, tracą drobni akcjonariusze, ale traci też wiarygodność nasza giełda w oczach inwestorów zagranicznych. Podatek jest tak skonstruowany, że wzrasta wraz ze wzrostem cen miedzi. Jest to może i sprytne pociągnięcie ministra Rostowskiego, który nie ma ochoty dzielić się z akcjonariuszami dochodami z KGHM, tylko czy nie jest to krótkowzroczna polityka?&lt;br /&gt;Tusk, prymus,   cieszy się, że chwalą go unijni przywódcy. Jednak bycie prymusem jest przyjemniejsze niż wygłaszanie sądów, które nie znajdują uznania u "przełożonych". Zbyt mało wiem, ale coś mi się wydaje, że brak spojrzenia dalej niż na kilka miesięcy do przodu i nieprzewidywanie skutków doraźnych działań może się na nas Polakach zemścić. I na dodatek konsekwencje poniosą jak zwykle szarzy obywatele, bo elity jakieś furtki sobie  zostawią.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-3391897843574940093?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/3391897843574940093/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/12/po-nas-chocby-potop-czyli-tusk-topi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3391897843574940093'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3391897843574940093'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/12/po-nas-chocby-potop-czyli-tusk-topi.html' title='Po nas choćby potop czyli Tusk topi kurs KGHM'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-8789921283164490557</id><published>2011-12-14T00:20:00.003+01:00</published><updated>2011-12-14T00:44:40.695+01:00</updated><title type='text'>Stan wojenny pod lawendową choinką:)</title><content type='html'>Wczoraj był 13 grudnia. Na 18.00 zapowiedziano Marsz Niepodległości, chciałam zobaczyć przygotowania więc po pracy poszłam na Plac Trzech Krzyży. Było za wcześnie, widziałam jednego mężczyznę z flagą w plecaku. Może i lepiej, bo skoncentrowałam się na własnych myślach. Stan wojenny - 30 lat minęło - Plac Trzech Krzyży tonący w światłach świątecznych dekoracji, w oddali wielkie logo Gucciego w sarkofagu luksusu (nowy budynek przy Brackiej rodziny Likusów, galeria luksusowych marek. Nie byłam tam jeszcze, wnętrze jest równie odpychające jak zewnętrze, ale zobaczyć trzeba, może zmienię zdanie). Nieopodal salon Ferrari, giełda, itd. itp. Na Placu Zamkowym pod modną w tym roku lawendową ogromną choinką kilka milicyjnych suk, milicjanci z pałkami i solidarnościowy bard z głośnika. &lt;br /&gt;30 lat i wszystko inne. Dla mnie lepsze. Dużo lepsze.&lt;br /&gt;Ponieważ wszyscy opowiadają dzisiaj wspominki stanowojenne, a w tym roku była moda nie tylko na martyrologię,  to ja też mam coś zabawnego. Otóż jeszcze w stanie wojennym pojechałam z mamą na wieś. Mama miłośniczka ogrodu, postanowiła zasilić ziemię nawozem naturalnym. W tym celu zebrałyśmy do worka sporo wysuszonego krowiego łajna. Przed Jabłonną była rogatka milicyjna. Panowie zatrzymali nas, kazali otworzyć bagażnik i pytają co wieziemy, z wielką satysfakcja odpowiedziałam, że gówno.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-8789921283164490557?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/8789921283164490557/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/12/stan-wojenny-pod-lawendowa-choinka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8789921283164490557'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8789921283164490557'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/12/stan-wojenny-pod-lawendowa-choinka.html' title='Stan wojenny pod lawendową choinką:)'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-642300350309791455</id><published>2011-12-11T17:49:00.003+01:00</published><updated>2011-12-11T18:04:17.953+01:00</updated><title type='text'>Powrót  Leszka Millera</title><content type='html'>Z wielką uwaga będę przyglądała się Leszkowi Millerowi. Jego sukces, (nie mam zdania na ten temat czy mu się uda czy nie), będzie nadzieją dla pokolenia 60+. Nadzieją w sensie tego, że dojrzałość nie zawsze jest wadą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-642300350309791455?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/642300350309791455/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/12/powrot-leszka-millera.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/642300350309791455'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/642300350309791455'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/12/powrot-leszka-millera.html' title='Powrót  Leszka Millera'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-4986583734570049186</id><published>2011-12-07T01:32:00.009+01:00</published><updated>2011-12-07T01:59:59.796+01:00</updated><title type='text'>Benzol na Skrzydłach Biznesu</title><content type='html'>"Dziennik Gazeta Prawna" prowadzi ranking Skrzydła Biznesu. Dzisiaj przeczytałam, że takież skrzydła otrzymała firma Benzol z Ostrołęki. &lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Laureaci zestawienia Skrzydła Biznesu „Dziennika Gazety Prawnej” zostali wytypowani przez firmę HBI Polska Bisnode Group – wiodącego dostawcę biznesowych baz danych. Proces wyłonienia zwycięzców przebiegał dwustopniowo. W pierwszej fazie z bazy danych HBI Polska Bisnode Group zostały wytypowane przedsiębiorstwa z sektora małych i średnich przedsiębiorców, których obrót nie przekroczył 200 mln zł, a zatrudnienie 250 pracowników. W drugiej fazie, spośród tej grupy zostały wyłonione firmy, które w latach 2009 i 2010 wykazały się dodatnią dynamiką wzrostu sprzedaży, są firmami w bardzo dobrej i dobrej kondycji finansowej, nie są w upadłości i likwidacji oraz te, które terminowo złożyły do KRS sprawozdania finansowe za ostatnie dwa lata.&lt;/span&gt; Zacytowałam za ostrołęckim portalem.&lt;br /&gt;Tak się składa, że o firmie było głośno przed czterema laty z powodu oskarżenia jej właścicieli m.in.o sprzedaż paliwa poza ewidencją. Skoro ostatnio czepiałam się Tomasza Lisa, to dzisiaj mam się do czego naprawdę przyczepić, bo miejscowi "dziennikarze" wykazali się absolutną amnezją w tej sprawie. Czasami warto udawać głupka:) A sprawa Benzolu jeszcze w sierpniu była w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie.&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Prokuratura Okręgowa w Warszawie zawiadamia, iż prowadzi pod sygn. akt VI Ds. 135/06 postępowanie przygotowawcze przeciwko Dariuszowi M. i innym prowadzącym sprawy spółki Benzol sp. z.o.o., podejrzanym m.in. o to że, w okresie od 1.1.1999r. do dnia 23.06.2006r. w Ostrołęce i innych miastach działając w krótkich odstępach czasu w wykonaniu z góry powziętego zamiaru wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w ramach zorganizowanej grupy przestępczej doprowadzili klientów stacji paliw w miejscowościach Wyszków, Jakać Dworna, Biała Piska, Chorzele, Nowogród , Goworowo i Ostrołęka do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w łącznej kwocie nie mniejszej niż 745.098,03 PLN poprzez dokonywanie sprzedaży oleju napędowego i benzyny z dystrybutorów wyposażonych w liczniki wykazujące sprzedaż paliwa w ilości większej od faktycznie wydanej, wprowadzając w ten sposób nabywców paliw w błąd co do ilości i wartości nabywanego paliwa tj. o czyn z art. 286§1 k.k.&lt;/span&gt;- taki komunikat wisi na stronie prokuratury.&lt;br /&gt;Firmowanie takich rankingów bywa  kłopotliwe dla wiarygodności gazety, choć przynosi z pewnością profity.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-4986583734570049186?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/4986583734570049186/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/12/benzol-na-skrzydach-biznesu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4986583734570049186'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4986583734570049186'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/12/benzol-na-skrzydach-biznesu.html' title='Benzol na Skrzydłach Biznesu'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-2437722274050811902</id><published>2011-12-04T01:09:00.002+01:00</published><updated>2011-12-04T01:21:42.218+01:00</updated><title type='text'>Lis schodzi na psy?</title><content type='html'>Tomasz Lis kreuje się na obrońcę zawodu dziennikarza, jego nowy projekt internetowy opierać ma się o rzetelne dziennikarstwo. Chwała mu za to:) ale łatwiej jest deklarować niż wykonywać. Tomasz Lis w piątek w TOKFm ni mniej ni więcej tylko zajął się oceną fizjonomii byłego już sekretarza PZPN Zdzisława Kręciny. Kojarzy mu się on z partyjnymi działaczami i jest to dodatkowy argument by Kręcina odszedł. Moja Mama przed laty używała określenia "buc partyjny" - zawsze mnie to irytowało, bo nie każdy rodzi się tak przystojnym jak Tomasz Lis. No i o tym przystojny Tomasz Lis pewnie wie, więc po co czyni zarzuty "ad fizjonomia"?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-2437722274050811902?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/2437722274050811902/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/12/lis-schodzi-na-psy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/2437722274050811902'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/2437722274050811902'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/12/lis-schodzi-na-psy.html' title='Lis schodzi na psy?'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-4533767964869128982</id><published>2011-11-23T20:52:00.004+01:00</published><updated>2011-11-23T21:18:00.173+01:00</updated><title type='text'>Danutę Wałęsową rozbolała ręka</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-fzc-l4i7CGM/Ts1UG3uaFwI/AAAAAAAAAPk/yvpCvBoycAY/s1600/z10664005N%252C--Marzenia-i-tajemnice---Danuta-Walesa--opracowal.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 139px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-fzc-l4i7CGM/Ts1UG3uaFwI/AAAAAAAAAPk/yvpCvBoycAY/s200/z10664005N%252C--Marzenia-i-tajemnice---Danuta-Walesa--opracowal.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5678287182198609666" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kilkaset osób przyszło dzisiaj do warszawskiego Empiku, by zobaczyć i posłuchać co ma do powiedzenia Danuta Wałęsa, która wystąpiła tym razem w roli autorki książki "Danuta Wałęsa. Marzenia i tajemnice". Pani Prezydentowa powiedziała niewiele, ale zapowiedziała, że ma zamiar żyć do 90-tki a te pozostałe lata ma zamiar wykorzystać dla siebie i zechce jeszcze nas i pewnie swojego męża zaskoczyć. Choć jej plan na najbliższe dni to mobilizowanie do rehabilitacji syna Jarosława, który właśnie wrócił ze szpitala do rodzinnego domu na Polance. A Jarosław to jej najukochańsze dziecko - nie wiem jak te słowa przyjęły jej dzieci, mnie by było przykro.&lt;br /&gt;Niestety nie było możliwości zadawania pytań. Publiczność ustawiła się w kolejce po autograf. Nie można było liczyć na dedykację, pani Danuta odmawiała mówiąc po prostu, że boli ją ręka. Teraz czeka mnie lektura dość opasłego tomu, ale opatrzonego podpisem Danuty Wałęsowej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-4533767964869128982?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/4533767964869128982/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/11/danute-waesowa-rozbolaa-reka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4533767964869128982'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4533767964869128982'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/11/danute-waesowa-rozbolaa-reka.html' title='Danutę Wałęsową rozbolała ręka'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-fzc-l4i7CGM/Ts1UG3uaFwI/AAAAAAAAAPk/yvpCvBoycAY/s72-c/z10664005N%252C--Marzenia-i-tajemnice---Danuta-Walesa--opracowal.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-5406048558354807493</id><published>2011-11-18T12:23:00.003+01:00</published><updated>2011-11-18T15:37:02.262+01:00</updated><title type='text'>Tusk przecenił KGHM</title><content type='html'>W chwilę po informacji Tuska o planowanym podatku od miedzi i srebra, notowania KGHM spadły w jednej chwili o 10 złotych. No i teraz zaczyna nabierać sensu informacja o buy-backu:)&lt;br /&gt;Tusk wygłosił dobre expose, choć oczywiście zdenerwował mnie pomysłami, które uderzą mnie po kieszeni. No ale , jeśli mamy wszyscy ponosić koszty to ja też mogę się przyłączyć. Kłopot polega na tym, że nijak nie mogę uwierzyć w tę solidarność ponoszenia kosztów naprawy finansów publicznych. Nie chodzi o niewrażliwość na manipulacje polityków, bez tego nie mogliby rządzić, ale o fakty, no bo co wyszło z ograniczania liczby urzędników? Ale nie o tym chciałam pisać, obejrzałam dzisiaj w "Metrze" nowy rząd i zobaczyłam drużynę ludzi głodnych sukcesu i nie obciążający Tuska znajomością z boiska. Pozbycie się z rządu Schetyny (odstawienie na boczny tor) i... Kopaczowej to jak przypuszczam dla premiera, (którego coraz bardziej cenię) pozbycie się recenzentów. Może się mylę, ale mogę pospekulować, że nowej Pani Marszałek wcale nie spodoba się rola minister Muchy, która ma być twarzą tego rządu. Nie będę dalej puszczać wodzy fantazji, bo można by podywagować,czy wierna Tuskowi Ewa Kopacz nie stanie się kłopotem. Drużyna Tuska może wzbudzać zazdrość a to uczucie, które może podpowiadać nie zawsze najładniejsze działanie. Przeczytam ten post za rok:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-5406048558354807493?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/5406048558354807493/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/11/tusk-przeceni-kghm.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/5406048558354807493'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/5406048558354807493'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/11/tusk-przeceni-kghm.html' title='Tusk przecenił KGHM'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-368040914357759004</id><published>2011-11-15T12:36:00.003+01:00</published><updated>2011-11-15T13:04:22.638+01:00</updated><title type='text'>Zwierzęce instynkty na rynku</title><content type='html'>Szef polskiej giełdy Ludwik Sobolewski tak właśnie wyraził się o sytuacji na rynkach finansowych. Nie wiem czemu wzbudziło to zdziwienie dyskutantów redaktora Mosza w TOKFm. Zastanawiałam się niedawno, po lekturze książki "Natura przedsiębiorczości. Zwierzęca recepta na sukces w biznesie", jakim to zwierzęciem najbardziej się być opłaca na giełdzie w ostatnich tygodniach: strusiem, szczwanym lisem no nie znam zbyt dobrze natury zwierząt, może Sławomir Turek, zdecyduje się na kolejną książkę po "Pszczelej korporacji" i wyżej wymienionej na znalezienie analogii w świecie zwierząt do rynków giełdowych. &lt;br /&gt;Jestem dzisiaj wściekła (nie na rodzinę, nie na koleżanki...)jestem wściekła na agencję Moody's, która obniżyła rating polskich banków. I takie to czasy.&lt;br /&gt;A swoja drogą to "Natura przedsiębiorczości" (dla porządku wymienię autorów: Iwona Kossmann, Janusz Moroz, Sławomir Turek) zawiera wiele cennych spostrzeżeń, które mogą przydać się również mniejszym przedsiębiorcom, jeśli chcą błysnąć przed własnym personelem.&lt;br /&gt;A ponieważ zawsze mnie fascynowały mrówki zacytuję fragment książki, żeby często go sobie przypominać nie tylko na giełdzie: "obserwacje mrówek wykazały, że decyzje o wyborze drogi ewakuacyjnej mrowiska mogą być podejmowane w trakcie odbywającej się już migracji. Przypomina to sytuację, w której musimy działać, choć nie bardzo wiemy jak. Niedziałanie w takiej sytuacji jest znacznie gorsze, niż podjęcie czynności nieoptymalnych. Metodą ciągłych małych korekt, zapamiętywania coraz lepszych rozwiązań możemy tak jak mrówki usprawnić proces dynamicznego podejmowania decyzji w takim stopniu, że będą one bardzo dobre".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-368040914357759004?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/368040914357759004/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/11/zwierzece-instynkty-na-rynku.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/368040914357759004'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/368040914357759004'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/11/zwierzece-instynkty-na-rynku.html' title='Zwierzęce instynkty na rynku'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-6732962551338430815</id><published>2011-11-10T23:48:00.006+01:00</published><updated>2011-11-11T00:10:55.214+01:00</updated><title type='text'>Taniec na linie  czyli czarna komedia na giełdzie</title><content type='html'>Od sierpnia trwa na giełdach coś co można przyrównać do opętańczego tańca w rytm muzyki, którą puszczają politycy i analitycy z agencji ratingowych. Ale dzisiaj był szczyt tego szaleństwa. W połowie sesji w Europie indeksy nagle zaczęły się osuwać. Sympatyczne wesołki z TVNCNBC nie mogli dociec co się dzieje?: bo mamy nowego premiera (nie u nas, u nas będzie stary-nowy Donald Tusk bis) w Grecji, obligacje włoskie tanieją, bo ECB je kupuje, no to o co chodzi? Ja obawiam się wojny w Iranie, więc może jakiś polityk coś na ten temat powiedział? Komentatorzy zaczęli mówić o znacznych różnicach w cenie obligacji francuskich i niemieckich, oczywiście na niekorzyść tych pierwszych... Około 19.00 w Money.pl ukazał się news: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Agencja ratingowa Standard and Poor's (S&amp;P) przyznała dziś, że przez pomyłkę wysłała do niektórych abonentów wiadomość, w której informowała o obniżeniu ratingu Francji.&lt;br /&gt;W następstwie błędu technicznego do niektórych abonentów portalu S&amp;P Global Credit automatycznie wysłana została wiadomość, w której informowano o zmianie ratingu Francji - podała agencja w komunikacie.Tak jednak się nie stało. Rating Francji pozostaje bez zmian, a ocena zdolności kredytowej nadal jest na najwyższym poziomie potrójnego A - dodano.Incydent ten nie jest związany z działaniami dotyczącymi kontrolowania oceny zdolności kredytowej - napisano w oświadczeniu. S&amp;P obiecała zbadać incydent."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Śmiać się czy płakać? KGHM, który podał dzisiaj najlepsze w historii wyniki staniał o 2 procent, a w czasie sesji wycena spadała nawet do 3 procent. Tańczymy na linie, pytanie tylko, kiedy ktoś przez pomyłkę ją puści?!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-6732962551338430815?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/6732962551338430815/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/11/czarna-komedia-na-giedzie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6732962551338430815'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6732962551338430815'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/11/czarna-komedia-na-giedzie.html' title='Taniec na linie  czyli czarna komedia na giełdzie'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-5440158518713885893</id><published>2011-11-05T19:48:00.004+01:00</published><updated>2011-11-05T19:53:59.529+01:00</updated><title type='text'>Jesień w ogóle i szczególe</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-nFy9M5gtjm0/TrWGPPSIM-I/AAAAAAAAAPY/Zq6EGPnEPFk/s1600/jesien7.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-nFy9M5gtjm0/TrWGPPSIM-I/AAAAAAAAAPY/Zq6EGPnEPFk/s200/jesien7.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5671586902101734370" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-_PU21-7yKXs/TrWGHyhRuNI/AAAAAAAAAPM/Ii5YqzlI340/s1600/jesie%25C5%2584.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-_PU21-7yKXs/TrWGHyhRuNI/AAAAAAAAAPM/Ii5YqzlI340/s200/jesie%25C5%2584.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5671586774121560274" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-LC-93aIO-u4/TrWF_Jqu_FI/AAAAAAAAAPA/TWt-GP3CtV0/s1600/jesien%2B5.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-LC-93aIO-u4/TrWF_Jqu_FI/AAAAAAAAAPA/TWt-GP3CtV0/s200/jesien%2B5.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5671586625716419666" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Lubię słoneczną jesień, lubię malarza-naturę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-5440158518713885893?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/5440158518713885893/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/11/jesien-w-ogole-i-szczegole.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/5440158518713885893'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/5440158518713885893'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/11/jesien-w-ogole-i-szczegole.html' title='Jesień w ogóle i szczególe'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-nFy9M5gtjm0/TrWGPPSIM-I/AAAAAAAAAPY/Zq6EGPnEPFk/s72-c/jesien7.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-3991285200809550061</id><published>2011-10-11T23:36:00.003+02:00</published><updated>2011-10-11T23:58:32.487+02:00</updated><title type='text'>Wszystko po staremu czyli samowola Pekao</title><content type='html'>No i po wyborach... a właściwie jakby ich nie było, bo wszystko ma być przez trzy miesiące jak było, do końca prezydencji. Nie mam pojęcia dlaczego, ale Tusk pewnie wie co czyni, bo Polacy go chcą. Bardzo nawet. Niech więc czyni. &lt;br /&gt;A mnie się przytrafiła przygoda bankowa. Otóż od 2007 roku jestem posiadaczką jednostek uczestnictwa (tak to się fachowo nazywa) funduszu obligacji dolarowych w domu maklerskim Pekao SA. Przetrwałam z nimi kryzys 2008 roku, ze stoickim spokojem obserwowałam jak moje pieniądze topnieją, potem przyszły wzrosty. Mówiło się o bańce na obligacjach amerykańskich, ale cena jednostek ciągle rosłą więc ze spokojem czekałam ze sprzedażą funduszu. Latem cena była naprawdę dość wysoka, ale ja nie miałam głowy do zajmowania się moimi finansami. W sierpniu zaczęło spadać, więc we wrześniu poważnie zaczęłam się zastanawiać nad sprzedażą. Byłam nawet w CDM Pekao by zasięgnąć rady, poradzono mi sprzedaż funduszu, ale ja postanowiłam, że jednak poczekam, bo też nie bardzo wiedziałam w co zainwestować wycofane z funduszu pieniądze. W poniedziałek 10 października jak co dzień weszłam na stronę CDM Pekao by sprawdzić wycenę, a tu nie ma mojego funduszu, pomyślałam że może maja jakiś problem techniczny, kiedy we wtorek też nie znalazłam wyceny zaniepokoiłam się i zadzwoniłam do CDM. I tu niezbyt uprzejma panna (lub mężatka:) poinformowała mnie , ze mój fundusz został zlikwidowany a  moje pieniądze zostały zainwestowane w podobny fundusz obligacji dolarowych Plus. Doznałam lekkiego szoku. Nie chodzi o to, ze straciłam pieniądze, z tego co panna mówiła przeliczono wartość jednostek i jest ok. Ale jakim prawem do diabła bank wykonuje taką operację nie pytając o zgodę klientów. Panna owa pouczyła mnie, ze zamieścili odpowiednią informację w parkiecie i na swojej stronie. Kłopot polega na tym, że ja nie mam obowiązku czytać Parkietu ani śledzić strony internetowej banku, ale bank ma moim zdaniem obowiązek poinformowania mnie, że chce coś zrobić z moimi pieniędzmi. Wyraziłam wielkie niezadowolenie, choć domyślam się, jaki był mechanizm tej operacji, ale mniejsza o to, skandal pozostaje skandalem i mam zamiar dać temu wyraz.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-3991285200809550061?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/3991285200809550061/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/10/wszystko-po-staremu-czyli-samowola.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3991285200809550061'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3991285200809550061'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/10/wszystko-po-staremu-czyli-samowola.html' title='Wszystko po staremu czyli samowola Pekao'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-8066281439810116193</id><published>2011-10-09T14:14:00.002+02:00</published><updated>2011-10-09T14:44:23.161+02:00</updated><title type='text'>W Senacie będzie teatr?</title><content type='html'>Po raz pierwszy od ponad ćwierć wieku mogłam pozwolić sobie na kompletny brak zainteresowania wyborami parlamentarnymi. Zresztą żaden kandydat nie zakłócał mojej przedwyborczej ciszy, zero ulotek, zero zaproszeń na spotkania. A telewizji nie oglądam, więc jako ta biała tabliczka poszłam do urny. I po raz pierwszy w życiu obywatelskim odeszłam nie głosując, bo listy kompletnie mnie zaskoczyły. Przywykłam głosować na ludzi, których znałam osobiście. Teraz mogę wybrać wśród celebrytów, np. do Senatu kandydują w moim okręgu: znana za PRL-u reżyserka kabaretowa, muzyk oraz sympatyczna babcia-aktorka. Jest czwarty kandydat, prawnik. Nie lepiej na partyjnych listach, śpiewają, tańczą, skaczą o tyczce. No więc mam twardy orzech do zgryzienia, bo wybory, ku zaskoczeniu niektórych znajomych,  traktuję poważnie, podobnie jak państwo w którym żyję. Pójdę za chwilę po raz drugi do lokalu wyborczego, z synem i może razem coś wymyślimy. Ale co?&lt;br /&gt;Zastanawiam się czyja to wina, o ile w ogóle można mówić o winie, moja czy jednak kampanii wyborczej, która nie skłoniła mnie do zajrzenia na listy wyborcze wcześniej?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-8066281439810116193?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/8066281439810116193/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/10/w-senacie-bedzie-teatr.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8066281439810116193'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8066281439810116193'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/10/w-senacie-bedzie-teatr.html' title='W Senacie będzie teatr?'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-6067738099573543117</id><published>2011-10-06T11:32:00.005+02:00</published><updated>2011-10-06T11:44:46.176+02:00</updated><title type='text'>Moje pamiątki po Steve Jobsie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-ntDbgV2prvo/To118uKLjSI/AAAAAAAAAO4/VWFcG3oJRUU/s1600/IMG_2688.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-ntDbgV2prvo/To118uKLjSI/AAAAAAAAAO4/VWFcG3oJRUU/s200/IMG_2688.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5660309992717913378" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-0m73iNXdX5A/To111XL3bbI/AAAAAAAAAOw/nooNuuf7MU4/s1600/IMG_2689.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 166px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-0m73iNXdX5A/To111XL3bbI/AAAAAAAAAOw/nooNuuf7MU4/s200/IMG_2689.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5660309866291883442" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A w domu u rodziców stoi mój pomarańczowy iMac,zwany odkurzaczem, z którym łączy się jedno z najdramatyczniejszych wydarzeń w moim życiu. &lt;br /&gt;Kilka tygodni temu napisałam, komentując odejście Jobsa z Appla, że są ludzie niezastąpieni... Kim był dla mnie Jobs, człowiekiem, który pozwolił mi w dość zapyziałym środowisku pracy dotykać na co dzień rzeczy pięknej. Dotykałam białej klawiatury iBooka, disajnerskiego zasilacza, wtyczek. Dał ludziom możliwość kontaktu z pięknymi rzeczami przy codziennej pracy. Dla mnie było to ważne.&lt;br /&gt;Odszedł, dzisiaj mijają dwa miesiące od śmierci mojej mamy, też zmarła na raka. Dla nich śmierć to wybawienie od cierpienia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-6067738099573543117?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/6067738099573543117/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/10/moje-pamiatki-po-steve-jobsie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6067738099573543117'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6067738099573543117'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/10/moje-pamiatki-po-steve-jobsie.html' title='Moje pamiątki po Steve Jobsie'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-ntDbgV2prvo/To118uKLjSI/AAAAAAAAAO4/VWFcG3oJRUU/s72-c/IMG_2688.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-8911166090244975727</id><published>2011-09-27T12:29:00.002+02:00</published><updated>2011-09-27T12:36:09.082+02:00</updated><title type='text'>Szpital prezydencki</title><content type='html'>Wojskowy szpital na Szaserów zamienił się ostatnio w siedzibę byłych prezydentów: Lech Wałęsa bywa w nim odwiedzając syna, Wojciech Jaruzelski jest leczony na skomplikowane zapalenie płuc a dzisiaj do tegoż szpitala trafił Aleksander Kwaśniewski, gdzie jest poddawany operacji kręgosłupa. Wszystkim Panom Prezydentom życzę wielu lat w dobrym zdrowiu, bo wielu lat w złym zdrowiu nikomu bym nie życzyła. Ta oczywiście przypadkowa sytuacja skłania do zadumy nad naszym życiem. Animozje, konflikty idą w niebyt kiedy zaczyna brakować zdrowia. Niektórzy dziwili się Wałęsie, a właściwie mieli mu za złe, że odwiedził w szpitalu Jaruzelskiego. Mali to ludzie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-8911166090244975727?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/8911166090244975727/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/09/szpital-prezydencki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8911166090244975727'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8911166090244975727'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/09/szpital-prezydencki.html' title='Szpital prezydencki'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-4782742234966764793</id><published>2011-09-25T10:07:00.004+02:00</published><updated>2011-09-25T11:00:37.977+02:00</updated><title type='text'>Tańcz, będziesz mądrzejszy</title><content type='html'>Od miesiąca żyłam giełdą i czytaniem powieści kryminalnych. Skończyło się to wizytą u okulisty:)&lt;br /&gt;Dla uspołecznienia się biegałam na debaty festiwalu nauki Uniwersytetu Warszawskiego(uspołecznianie jest ważne podobno dla lepszej pracy mózgu, a świetnym sposobem uspołeczniania się jest taniec towarzyski - informacje z debaty o mózgu). Kilka ciekawych debat. Fantastyczna rozmowa dwóch historyków, profesorów Samsonowicza i Tazbira. Co za język, jakie puenty i skojarzenia. Prawdziwe Rolls-Royce, żeby użyć metafory zrozumiałej we współczesnym świecie, na tle naszych polityków i nie tylko naszych. &lt;br /&gt;A propos polityków, to chyba Polacy zbuntowali się przeciwko kandydatom do Sejmu. Garstka kandydatów PJN, która ustawiła się wczoraj pod pomnikiem prymasa Wyszyńskiego na Krakowskim Przedmieściu, zachęcająca tłumy spacerowiczów do rozmowy była zupełnie zdesperowana, zachęcając do rozmowy, zaznaczali, że nie trzeba na ich kandydatów głosować, ale porozmawiać można. No, nie wróżę dobrego wyniku tej partii. Brak wiary w zwycięstwo przekreśla nań szanse.&lt;br /&gt;Wprawdzie powinnam się teraz wybrać na dancing, ale pozostanę przy swoich sposobach zapewniania zajęcia dla mojego mózgu. Tytuł postu jest oczywiście bałamutny, sprawność mózgu i mądrość to nie to samo. &lt;br /&gt;Czytam nową drugą już książkę  z serii "Zwierzęca recepta na sukces w biznesie". Pierwsza, o pszczelej korporacji była fascynująca, bo nie znałam w ogóle tej dziedziny nauki, która zajmuje się opisywaniem zachowań zwierząt i ich wykorzystania dla tworzenia teorii zarządzania w biznesie. Druga "Natura przedsiębiorczości", którą właśnie zaczęłam czytać, skupia się na miejscu osobników w stadach i nad sposobami wyłaniania liderów. Ciekawa jestem, czy uzyskam po lekturze odpowiedź na pytanie: czy istnieją ludzie niezastąpieni? Powróciło do mnie to pytanie przy okazji ogłoszenia rezygnacji z prezesury Steve Jobsa z Appla. W tym przypadku myślę, że odpowiedź na moje pytanie brzmi, tak, są ludzie niezastąpieni.&lt;br /&gt;Ale nie dotyczy to większości liderów, po których odejściu ich firmy całkiem sprawnie funkcjonują, a często sprawniej. Ale w przypadku Jobsa mówimy chyba o geniuszu, oj jak bardzo przydałby się teraz taki geniusz światowej polityce!&lt;br /&gt;Wracając do książki "Natura przedsiębiorczości" to jedną z jej współautorek jest Iwona Kossmann, szefowa Bonniera Polska, który wydaje "Puls Biznesu". Otóż pani prezes Kossmann pojawiła się kilka dni temu w audycji red. Mosza w radiu TOK-FM. Mosz stary wyga telewizyjno-radiowy trzyma z zasady swoich utytułowanych biznesowo gości w karbach, zresztą za całkowitym ich przyzwoleniem. Panią Kossmann słyszałam po raz pierwszy, ale miałam przerwę w słuchaniu Mosza, więc może była i wcześniej. Otóż pani prezes Bonniera, bo tak była przedstawiona, co najmniej raz w sposób wprost zareklamowała wydawaną przez siebie gazetę "Puls Biznesu". Zrobiła to z wdziękiem ,ale chyba wbrew zasadom audycji. Ciekawe co powie o etyce biznesu w książce? Na razie zmienia swój produkt i to całkiem fajnie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-4782742234966764793?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/4782742234966764793/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/09/tancz-bedziesz-madrzejszy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4782742234966764793'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4782742234966764793'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/09/tancz-bedziesz-madrzejszy.html' title='Tańcz, będziesz mądrzejszy'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-6413432222936354983</id><published>2011-08-11T23:24:00.000+02:00</published><updated>2011-08-11T23:24:14.826+02:00</updated><title type='text'>Babcia odeszła</title><content type='html'>Za szybko, dużo bym dała by mieć powód do ćwiczenia cierpliwości. Ale tu przemawia przeze mnie egoizm. Babcia odeszła w spokoju i bez cierpień, które zapowiadali lekarze. I tylko dom jest taki pusty. I tak jak w zeszłym roku po śmierci Dziadka wydaje mi się, że mogłam zrobić więcej by jej ostatnie dni były lepsze, ale skąd mogłam wiedzieć, że to ostatnie dni? Wprawdzie udało mi się w piątek wieczorem namówić ją by zjadła czekoladowego cukierka z żurawiną i to był jej ostatni posiłek w życiu. Mówiła, że dobry...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-6413432222936354983?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/6413432222936354983/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/08/babcia-odesza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6413432222936354983'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6413432222936354983'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/08/babcia-odesza.html' title='Babcia odeszła'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-8439439963679482655</id><published>2011-08-04T11:06:00.005+02:00</published><updated>2011-08-04T11:11:01.347+02:00</updated><title type='text'>Pan Bóg czyta blogi:)</title><content type='html'>Babcia ubrała się i wyszła na chwilę do ogródka. Bardzo się ucieszyłam. No i mam podejrzenie, że Pan Bóg czyta blogi:) &lt;br /&gt;Ugotowałam dzisiaj po raz pierwszy od nie wiem ilu lat lane kluski na mleku i podobno były dobre. A na giełdzie w Warszawie znowu spadamy i jakoś specjalnie mnie to nie martwi.&lt;br /&gt;No i jeszcze jedna ciekawostka, Anna Marszałek zrezygnowała z uprawiania zawodu dziennikarza, będzie pracować w NIK-u.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-8439439963679482655?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/8439439963679482655/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/08/pan-bog-czyta-blogi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8439439963679482655'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8439439963679482655'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/08/pan-bog-czyta-blogi.html' title='Pan Bóg czyta blogi:)'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-1969232226601963929</id><published>2011-08-03T11:30:00.004+02:00</published><updated>2011-08-03T12:05:09.605+02:00</updated><title type='text'>Panie Boże daj mi  dużo cierpliwości</title><content type='html'>Pisałam tutaj o różnych sprawach politycznych , społecznych, finansowych. Nie wiedziałam, że można żyć kiedy one stają się nieważne. Zawsze dziwiłam się ludziom mówiącym , że nie interesują się polityką, sprawami kraju, gospodarki a właściwie to nie wierzyłam im sądząc, że w ten sposób nie chcą po prostu odpowiadać na zadawane im pytania. Dzisiaj gotowa jestem uwierzyć.&lt;br /&gt;Muszę to zapisać: ugotowałam zupę owocową dla chorej osoby, starszej mocno. Podałam, mówiąc żeby jeszcze nie jadła bo jest zbyt ciepła. Chciałam, żeby miała czas przygotować się do jedzenia. Po dwóch minutach zastaję Babcię nad talerzem, mocno zirytowaną. - Kluski nie zalewa się gorącą tylko zimną wodą po ugotowaniu! - mówi oburzona. I ta uwaga sprawia, że człowiekowi płakać się chce. Po pięciu minutach niesie do kuchni pusty talerz po zupie. Cieszę się, że zjadła i proszę Boga o cierpliwość. To tylko jeden incydent. A takich w ciągu dnia mam kilkanaście. I nawet spadki na giełdzie niespecjalnie mnie obchodzą, niby coś czytam, a tak naprawdę myśli krążą wokół Babci. Ile tak da się wytrzymać? Oby jak najdłużej.&lt;br /&gt;Ale samą siebie Babcia przeszła wczoraj, kiedy przyjechał lekarz z hospicjum prowadzonego przez księży marianów. Babcia nie wie na co jest chora, wie że ma kamienie w woreczku żółciowym i Parkinsona. Uprzedzałam ją, że będzie się nią opiekował, poza lekarzem rodzinnym, lekarz wskazany przez szpital. Wybrałyśmy  to hospicjum, ponieważ Babcia jest rodzinnie związania z zakonem marianów, więc wydawało mi się, że kiedy zdecydujemy się już jej powiedzieć o rodzaju choroby na którą cierpi, to przyjmie opiekę z tego hospicjum z większym zaufaniem. Kiedy pojawił się miły doktor, po różnych wyjaśnieniach kim jest i skąd (oczywiście z pominięciem słowa hospicjum), zaczął wypełniać rutynowe formularze. Na koniec wstał od stołu, podszedł do Babci i poprosił o podpis na dokumencie. No i tu usłyszałyśmy z siostrą Babcię: - Poproszę legitymację, proszę się wylegitymować kim pan jest.&lt;br /&gt;Do dzisiaj nie możemy dojść do siebie po tym występie. No cóż, Panie Boże daj mi dużo cierpliwości. A tej nie da się kupić w sklepie, nawet internetowym:)&lt;br /&gt;PS. Kłamstwo w życiu nie popłaca nawet to w dobrej wierze. Dzisiaj jestem przekonana, że gdybyśmy już w szpitalu powiedzieli co jej jest byłoby łatwiej wyjaśnić dlaczego pomimo pobytu w szpitalu nie ma siły, jak kiedyś, dlaczego ciężko oddycha i ciągle śpi. Bo taką nadzieją na dobre zdrowie kierując się tak bardzo chciała iść do szpitala. Nie ma dobrego rozwiązania w pewnych sprawach. Ta sprawa niestety do takich należy. Zapisuję te refleksje, bo sama ciekawa jestem jak mój punkt widzenia będzie się w tej sprawie zmieniał. A co nie zapisane znika w pamięci.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-1969232226601963929?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/1969232226601963929/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/08/panie-boze-daj-mi-duzo-cierpliwosci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/1969232226601963929'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/1969232226601963929'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/08/panie-boze-daj-mi-duzo-cierpliwosci.html' title='Panie Boże daj mi  dużo cierpliwości'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-2047812857296755728</id><published>2011-07-08T21:20:00.005+02:00</published><updated>2011-07-08T21:35:07.254+02:00</updated><title type='text'>TVN na sprzedaż a Rzepa wraca do Polaka</title><content type='html'>Największa anglojęzyczna gazeta na świecie należąca do imperium Ruberta Murdocha zostaje zamknięta po 168 latach. To efekt "afery podsłuchowej" - redaktorzy "News of the World" płacili prywatnym detektywom za podsłuchiwanie telefonów rodziny królewskiej, gwiazd showbiznesu, ale też nastoletnich ofiar morderstw. Gazeta ukaże się ostatni raz w niedzielę 10 lipca. &lt;br /&gt;7 lipca ITI oficjalnie potwierdził, że szuka kupca na TVN.&lt;br /&gt;8 lipca, Grzegorz Hajdarowicz potwierdził chęć odkupienia całości Presspubliki, z Mecomem już jest po słowie na 51proc. udziałów, teraz pozostał jeszcze skarb państwa. &lt;br /&gt;Trzy wydarzenia w jednym tygodniu sprawiają, że można zacząć myśleć o zmianie medialnej sceny w Polsce, ale to bardziej w kategoriach polityczno-personalnych, natomiast zamknięcie NofW może oznaczać zmianę trendu w prasie na całym świecie. Na ten temat można by napisać kilka rozpraw naukowych i ciekawych tekstów. Mnie najbardziej zainteresował jeden aspekt - jaki wpływ na decyzję o sprzedaży TVN miała śmierć Jana Wejcherta. Minął rok i imperium się rozpada? Przewrotnie przywraca to wiarę w człowieka. Czym będzie Apple bez Steve Jobsa?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-2047812857296755728?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/2047812857296755728/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/07/tvn-na-sprzedaz-rzepa-wraca-do-polaka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/2047812857296755728'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/2047812857296755728'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/07/tvn-na-sprzedaz-rzepa-wraca-do-polaka.html' title='TVN na sprzedaż a Rzepa wraca do Polaka'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-2760686726335555548</id><published>2011-07-07T12:06:00.004+02:00</published><updated>2011-07-07T12:36:57.638+02:00</updated><title type='text'>Jestem lepsza od analityków giełdowych:)</title><content type='html'>No to już wiem dlaczego Optimus poszedł w dół, dzisiaj przeczytałam info o roszczeniach sądowych jakiejś spółki francuskiej, która miała umowę na dystrybucję gier a która to umowa została zerwana przez Optimusa. Nawet nie usiłuję dociec o co chodzi w tym sporze, bo nie ma to większego znaczenia dla dniowych wahań kursu. Lepszym barometrem są moje inwestycje na giełdzie, jak tylko coś kupię, na pewno spadnie, jak coś sprzedam, na pewno urośnie. Ale czasami mimo tych prawidłowości udaje mi się zarobić parę groszy:)&lt;br /&gt;PS. Przed chwilą przeczytałam na parkiecie.pl, że inwestorzy Optimusa nie zareagowali na wieść o roszczeniach francuskiej firmy i kurs rośnie. Tylko analityk zapomniał chyba, że kurs w ciągu ostatnich trzech dni spadł do 6,50 zł a dzisiaj zaczął odbijać od niezłego dna. Oj, jak te wszystkie analizy są oparte na tak rzetelnej znajomości faktów, to wnioskom trzeba przyglądać się bardzo krytycznie. Właściwie to nie wiem czemu się dziwię, tak jak bym nie widziała Inside Job.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-2760686726335555548?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/2760686726335555548/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/07/jestem-lepsza-od-analitykow-giedowych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/2760686726335555548'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/2760686726335555548'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/07/jestem-lepsza-od-analitykow-giedowych.html' title='Jestem lepsza od analityków giełdowych:)'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-6472096256697155782</id><published>2011-07-06T09:54:00.005+02:00</published><updated>2011-07-06T14:56:39.113+02:00</updated><title type='text'>Dodaliśmy koksu giełdzie</title><content type='html'>Nadęliśmy się na debiut JSW, jak to lubimy, orkiestra, wicepremier, minister na giełdzie. Premier Pawlak , jak to panowie z PSL mają w zwyczaju, rzucił tytułowy  bon mot, że dodaliśmy koksu na giełdę. Szkoda, że koks nie ma tu znaczenia przysłowiowego, bo  kurs JSW nie przypomina fajerwerków. Szkoda, ale my lubimy fajerwerki. Marek Tejchman przyszedł do studia TVN CNBC z czapką górniczą. Fajna zabawa. Uroczysty dzwonek a kurs spadł do 137,30. Orkiestra gra Poszła Karolina do Gogolina. A kurs też idzie, tylko w zupełnie inną stronę niż bym chciała i ponad 170 tysięcy inwestorów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-6472096256697155782?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/6472096256697155782/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/07/dodalismy-koksu-giedzie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6472096256697155782'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6472096256697155782'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/07/dodalismy-koksu-giedzie.html' title='Dodaliśmy koksu giełdzie'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-553445356906477952</id><published>2011-07-05T22:05:00.003+02:00</published><updated>2011-07-05T22:29:49.724+02:00</updated><title type='text'>Górnicy JSW czyli przekupstwo zbiorowe</title><content type='html'>Od czterech dni nie wychodzę z domu. Siedzę prawie cały dzień przed komputerem i o dziwo wcale się nie nudzę. Wymyśliłam i zapisałam strategię giełdową na najbliższe trzy miesiące i tym razem mam zamiar ja zrealizować. Ale tęsknię już za spacerem. Jutro pewnie już wyjdę, na szczęście chorobowy areszt domowy przypadł na fatalną pogodę więc nie mam czego żałować. Ale jutro czeka mnie najpierw porcja emocji czyli giełdowy debiut JSW, czyli Jastrzębskiej Spółki Węglowej, zobaczymy ile da się zarobić. Przy okazji prywatyzacji tej spółki, poprzedzonej licznymi protestami i strajkami załogi, przypomniał mi się epizod z historii mojej firmy. Kiedy chcieliśmy ją sprzedać, żeby móc dalej ją rozwijać, załoga nie chciała o tym słyszeć. A jednak zgodzili się, ja do końca nie wierzyłam, że podpiszą akt sprzedaży, podpisali - co ich przekonało - kilkadziesiąt tysięcy złotych na głowę do kieszeni każdego pracownika-właściciela. Nic tu się nie zmieniło, pomimo że od tamtej pory minęło 12 lat. Górnicy też się dali przekupić darmowymi akcjami. A dzisiaj z perspektywy tych lat  inaczej patrzę na sprzedaż firmy i wcale nie uważam, że był to najlepszy pomysł. Ale to zupełnie inna bajka, bo firmy zgoła nieporównywalne, porównywalna jest tylko moc pieniądza. Podobno przekupić można każdego, jest to tylko kwestia ceny. Przekupstwo jest karalne, ale nie przekupstwo zbiorowe, dokonywane w świetle kamer.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-553445356906477952?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/553445356906477952/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/07/gornicy-jsw-czyli-przekupstwo-zbiorowe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/553445356906477952'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/553445356906477952'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/07/gornicy-jsw-czyli-przekupstwo-zbiorowe.html' title='Górnicy JSW czyli przekupstwo zbiorowe'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-8642097047414240245</id><published>2011-07-04T17:38:00.004+02:00</published><updated>2011-07-04T17:59:55.784+02:00</updated><title type='text'>Prezydenta Komorowskiego polubiłam</title><content type='html'>Dziś pierwsza rocznica wyboru Bronisława Komorowskiego na prezydenta RP. Nie pamiętam co pisałam rok temu, zajrzałam, z postu o hołdzie Tuskim wynika, że bez entuzjazmu ale ze strachu przed PiS-em głosowałam na Komorowskiego i dzisiaj muszę przyznać, że nie żałuję. Komorowski ma swoje wady ale ma jedną wielką zaletę, jest naprawdę dumny z faktu bycia prezydentem RP i nie ma kompleksów, czyli nikomu nie usiłuje udowodnić, ze jest ważną osobą w kraju. Zwracam na to uwagę pewnie przez porównanie z poprzednikiem prezydentem Lechem Kaczyńskim i słynnymi sporami o krzesło. Dajmy spokój zmarłym. Widziałam Komorowskiego na żywo i ten facet da się po prostu lubić. A gafy, nikt nie jest doskonały, zresztą  na tle innych przywódców nie wypada najgorzej. Rozdaje medale i ordery, i nie antagonizuje a to w naszym kraju ważne. Jak Pałac był okupowany, to po prostu w nim nie zamieszkał. No i ma jeden jeszcze atut - żonę. Pierwsza Dama zaistniała w polityce i to w dobrym znaczeniu. Życzę Komorowskiemu równie udanego, drugiego roku prezydencji. Ciekawe jak by sobie poradził, gdyby wynik wyborów okazał się różny od tego, który przewidują sondaże.&lt;br /&gt;A jeśli coś mógłby poprawić to swoja obecność w internecie. Na Blipie, był ostatnio rok temu, no cóż na Blipie bryluje inny prezydent - Lech Wałęsa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-8642097047414240245?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/8642097047414240245/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/07/prezydenta-komorowskiego-polubiam.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8642097047414240245'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8642097047414240245'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/07/prezydenta-komorowskiego-polubiam.html' title='Prezydenta Komorowskiego polubiłam'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-2451049940778571952</id><published>2011-06-26T20:50:00.003+02:00</published><updated>2011-06-26T21:41:41.935+02:00</updated><title type='text'>Fajerwerki z okna i fajerwerki w prokuraturze</title><content type='html'>Złoszczę się na moje małe mieszkanie, ale czasami dostrzegam zalety. Na przykład wczoraj obejrzałam znakomite sztuczne ognie puszczane nad Wisłą z okazji Wianków siedząc wygodnie przy własnym biurku i patrząc w okno, które na szczęście jest w przeciwieństwie do mieszkania duże. Nie musiałam błąkać się nad Wisłą w tłumie rozochoconych piwem warszawiaków za czym nie przepadam. Tak swoją droga to wszystko się człowiekowi może znudzić. Nie mam już takiej ochoty jak jeszcze rok dwa temu biegać na plenerowe koncerty. Co innego teatr, kino czy ciekawy wykład. No i zaczęłam znowu czytać książki. Niestety są to kryminały, wczoraj w nocy pochłonęłam "Uwikłanie" Zygmunta Miłoszewskiego. Całkiem dobrze się to czyta, choć wątek terapii grupowej z wykorzystaniem metody ustawień Berta Hellingera jest strasznie zakręcony. Po tej lekturze w życiu nie poszłabym do psychoterapeuty. Swoją drogą to jakiś związek terapeutów powinien chociaż dla przyzwoitości zaprotestować, zwłaszcza że od dwóch tygodni w kinach jest wyświetlany film nakręcony na podstawie tej książki. &lt;br /&gt;Czyta się dobrze, ciekawa jestem jak się ogląda film, ale wskutek wirusa niezwykle złośliwego spędziłam prawie cały tydzień w domu i nie bardzo nadawałam się na wyjście do kina. Wracając do książki to naiwności w niej sporo, główny bohater prokurator Szacki jest chwilami komiczny w wątku romansowo-małżeńskim (romans z młodą dziennikarką, której obiecuje pokazać akty oskarżenia:) a zupełnie bezsensowny w ocenianiu strojów świadków wg ich ceny. Ale jakiś kawałek prawdy o wymiarze sprawiedliwości jest. I jest to oczywiści zupełnie przypadkowa koincydencja czasowa, bo książka ukazała się kilka lat temu, mój egzemplarz w 2009 roku, że po lekturze "Uwikłania" przeczytałam sążnisty tekst w Gazecie Wyborczej Wojciecha Czuchnowskiego i Bogdana Wróblewskiego o odsunięciu od spraw prokuratora Andrzeja Piasecznego z warszawskiej Prokuratury Okręgowej, który badając sprawę tzw. pustych faktur czyli oszukiwania państwa na podatkach, dotarł do operatora Ery i Polsatu. Okazuje się, że te dwie wielkie firmy korzystały z usług człowiek, który wystawiał im faktury na prace, których nikt nie wykonał, by zawyżać koszty firmy i unikać płacenia podatków. Pieniądze potem były firmom zwracane, po potrąceniu wynagrodzenia dla wystawcy tych pustych faktur. Prokurator Piaseczny, jak twierdzi GW, znalazł też dowody, że szef ABW Krzysztof Bondaryk odchodząc z Ery kupił po zaniżonej cenie samochód, którego używał. Bondaryk twierdzi, że kupno służbowego samochodu przewidywała umowa o rozwiązaniu stosunku pracy z PTC (operator Ery). Nie wiem jak się potoczą dalej losy tego śledztwa, które dotyka pośrednio jednego z najbogatszych ludzi w Polsce, czyli Zygmunta Solorza-Żaka, ale wiem, że w wielu firmach praktyki odkupowania po korzystnych cenach samochodów czy innego sprzętu są stosowane i może nie warto przesadzać z tą kryminalizacją tego faktu. Koledzy Piasecznego zaprotestowali, będę obserwowała dalsze losy tego śledztwa, choć naprawdę nie warto mieć złudzeń, że wszyscy prokuratorzy to ludzie kryształowi i nieprzemakalni na argument polityków i biznesmenów. Na pewno poza prokuratorem Szackim, ale to bohater kryminału a nie człowiek z krwi i kości.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-2451049940778571952?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/2451049940778571952/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/06/fajerwerki-z-okna-i-fajerwerki-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/2451049940778571952'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/2451049940778571952'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/06/fajerwerki-z-okna-i-fajerwerki-w.html' title='Fajerwerki z okna i fajerwerki w prokuraturze'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-5719579009840256082</id><published>2011-06-22T00:23:00.002+02:00</published><updated>2011-06-22T00:31:21.280+02:00</updated><title type='text'>Praga pachnie piwem</title><content type='html'>Przez ponad pół roku raz w tygodniu jeździłam na Pragę autobusem 190 lub 160 w okolice ulicy Szwedzkiej. I za każdym razem byłam raczona zapachem trawionego piwa przez niezbyt świeżych panów, już w autobusie a dodatkowo na przejściu na światłach. Stąd tytuł posta, choć nie jestem pewna czy słowo pachnie jest odpowiednie, może lepiej powiedzieć śmierdzi:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-5719579009840256082?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/5719579009840256082/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/06/praga-pachnie-piwem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/5719579009840256082'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/5719579009840256082'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/06/praga-pachnie-piwem.html' title='Praga pachnie piwem'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-5741501559338013362</id><published>2011-06-19T11:57:00.003+02:00</published><updated>2011-06-19T20:38:13.583+02:00</updated><title type='text'>Tusk wreszcie mówi co myśli, a Kaczyński mówi o nim towarzysz</title><content type='html'>Mam wrażenie, że premier Donald Tusk pod koniec kadencji uzyskał taką pewność siebie i luz, jaki widać u np. premiera Putina. No bo co ostatnio usłyszałam: nie będziemy klękać przed księżmi, nie będziemy dopłacać do frankowych kredytów. Co zobaczyłam, choć nie oglądam na co dzień telewizji, tak a propos to zauważyłam, że nieposiadanie telewizora  i nieoglądanie telewizji staje się trendy, ale wracam do premiera, zobaczyłam na pikniku ekologicznych produktów opalonego, dobrze wyglądającego i zadowolonego człowieka. Być może jest to zasługa jego znakomitego PR  Igora Ostachowicza, jednak jak trochę znam się na  kreacji wizerunku - to na moje oko Tusk jest po prostu z siebie zadowolony i to dla nas dobrze, bo człowiek zadowolony, spełniony, który nie ma wewnętrznego przymusu udowadniania co chwila swojej wartości, jest po prostu skuteczniejszy w działaniu. A Tusk ma powody do zadowolenia - jest prawie pewne, że będzie drugim po Buzku premierem, który rządził całą kadencję. Wiele wskazuje też na to, że PO wygra jesienne wybory i Tusk, jeśli tylko zechce, będzie znowu premierem. Ma powody do zadowolenia również dlatego, że w ubiegłym roku potrafił stawić czoła co najmniej trzem wydarzeniom: prezydenturze Komorowskiego, choć to chyba była najłatwiejsza sprawa; powodzi na której popłynął np. premier Cimoszewicz i wreszcie katastrofie smoleńskiej, która przy mniej umiejętnym premierze mogła doprowadzić do nawet trudno powiedzieć jakiej zawieruchy politycznej w kraju. Po drodze był jeszcze światowy kryzys finansowy, który jak dotąd Polskę dotknął w niewielkim stopniu, choć nie twierdzę, że za sprawą Tuska. Naprawdę Tusk przeszedł jak na premiera sporo i kończąc taką kadencję z takimi sondażami poparcia, może poczuć się zadowolony z siebie. Bo mu się dużo udało, a że nie wszystko? a komu z nas udaje się w życiu wszystko? Nieco śmiesznie brzmią więc kąśliwe porównania prezesa PiS-u. Wiem, że najtrudniej jest znosić sukcesy wroga, a prezes Kaczyński szczególnie tego nie lubi, bo jest przekonany o patencie na słuszność, który posiada.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-5741501559338013362?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/5741501559338013362/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/06/tusk-wreszcie-mowi-co-mysli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/5741501559338013362'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/5741501559338013362'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/06/tusk-wreszcie-mowi-co-mysli.html' title='Tusk wreszcie mówi co myśli, a Kaczyński mówi o nim towarzysz'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-8881342447878821440</id><published>2011-06-12T22:33:00.004+02:00</published><updated>2011-06-14T21:37:51.753+02:00</updated><title type='text'>Kluzikowa obrotowa</title><content type='html'>Ciekawe jaki wynik w wyborach dostanie Joanna Kluzik-Rostkowska? Wiele to powie o nas wyborcach, bo o pani Joasi, jak zwykli o niej mówić jej partyjni koledzy bardziej byli,byli i obecni, powiedziała nam ona sama wszystko. Wie kobieta, gdzie są konfitury i nie waha się sięgać po nie.&lt;br /&gt;No to mam zapowiedź odpowiedzi na moje pytanie. TVN zrobił badania z których wynika, że na pytanie, jak oceniają decyzję Joanny Kluzik-Rostkowskiej o starcie w wyborach z list PO, 39 procent badanych odpowiedziało, że zdecydowanie źle, a 26 procent – że raczej źle. Zdecydowanie na tak było jedynie 2 procent, a na „raczej tak” – 21 procent.Z kolei tylko 29 procent Polaków deklaruje, że nie widzi nic złego w zmianie barw partyjnych, bo to całkiem normalna sytuacja w polityce, natomiast aż 65 twierdzi, że to dla nich sytuacja nie do zaakceptowania.A pytani, czy zagłosowaliby na polityka, który przeszedł do ich partii z innej, większość badanych – 73 procent - deklaruje, że nie, w tym 39 zdecydowanie nie. Przeciwnego zdania jest 23 procent.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-8881342447878821440?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/8881342447878821440/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/06/kluzikowa-obrotowa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8881342447878821440'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8881342447878821440'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/06/kluzikowa-obrotowa.html' title='Kluzikowa obrotowa'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-7994128225205653232</id><published>2011-06-12T18:45:00.002+02:00</published><updated>2011-06-12T19:09:24.358+02:00</updated><title type='text'>Afera ogórkowo-kiełkowa</title><content type='html'>Ogrodnicy a pewnie i restauratorzy  liczą straty. Premier Putin liczy punkty poparcia, których pewnie przysporzył mu zakaz importu warzyw i owoców do Rosji, pod hasłem nie pozwolę truć rosyjskiego narodu. A co wynika z kolejnej jednak dętej epidemii dla nas zwykłych zjadaczy chleba? Sporo, bo dziennikarze wzięli się za przepytywanie specjalistów, którzy mówią o sprawach na które na co dzień raczej się przemilcza. Np. hodowle ekologiczne mogą być groźne, bo nie używają chemicznych środków, ale ponieważ są nastawione na zysk, mogą stosować więcej nawozów naturalnych, co może nieść ze sobą również złe dla naszego zdrowia skutki. Kolejny proekologiczny pomysł, czyli segregacja śmieci sprzyja namnażaniu się bakterii bo pojemniki na śmieci są opróżniane co kilka a nawet kilkanaście dni. Miało być lepiej, ale są też uboczne skutki. Trzeba więc wymyślić coś nowego, co im zapobiegnie. Tak naprawdę to najzdrowiej byłoby kupić parę hektarów ziemi i założyć sobie małe gospodarstwo samowystarczalne, z krówką, kurami i własną świnką. Bo np. to co pijemy trudno nazwać mlekiem skoro krowy dają dzisiaj 10 tys. litrów mleka rocznie a kiedyś dawały 3 tys. litrów. Krówki są więc na dopingu a my ten doping zjadamy. Makarony sklepowe to podobno wytwór z bliżej nieokreślonej masy, która niewiele ma wspólnego z jajkiem i mąką. Jak tak się zastanowić to najzdrowiej byłoby nie jeść nic a to się jednak nie da. &lt;br /&gt;Ponieważ od kilku dni nad wyraz podole się czuję, w głowie mi się kręci, siły brakuje i tak nic mnie nie obchodzi, zastanawiam się na ile nasze organizmy mają zdolność adaptacji do tego czym je raczymy na co dzień. Ale skoro nasze mózgi potrafią się przystosować do funkcjonowania w zupełnie nowym świecie internetowo-komórkowym to mam nadzieję, że żołądki, trzustki i wątroby też sobie poradzą z plastikowymi wędlinami, czekoladami o smaku truskawkowym z trocin i kurczakami karmionymi antybiotykami. Dzisiaj zjadłam na obiad kawałek upieczonego, ale był mały więc może nie zdążył najeść się wiele tych antybiotyków i innych specyfików. Zachowajmy wiec spokój, bo ponoć zdrowie idzie z głowy więc lepiej być najedzonym i zadowolonym niż zdrowo głodnym i w złym humorze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-7994128225205653232?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/7994128225205653232/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/06/afera-ogorkowo-kiekowa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/7994128225205653232'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/7994128225205653232'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/06/afera-ogorkowo-kiekowa.html' title='Afera ogórkowo-kiełkowa'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-4235439233531095139</id><published>2011-06-08T21:45:00.005+02:00</published><updated>2011-06-08T22:37:09.301+02:00</updated><title type='text'>Dziennikarz = użyteczny idiota wg Gugały</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-Z-ZvyqyYRYw/Te_daN55lNI/AAAAAAAAAOo/rw-zZ1nIcZE/s1600/IMG_2606.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-Z-ZvyqyYRYw/Te_daN55lNI/AAAAAAAAAOo/rw-zZ1nIcZE/s200/IMG_2606.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5615950702833145042" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Prof. Janusz Adamowski, Jarosław Gugała i Katarzyna Kolenda-Zaleska na jednej kanapie oraz  prof. Janusz Czapiński,Grzegorz Miecugow i Rafał Ziemkiewicz na drugiej kanapie zasiedli pośród wazonów piwonii w auli Uniwersytetu Warszawskiego by odpowiedzieć na pytanie "Czy oni robią nas w konia? czyli kulisy kreowania tzw. opinii publicznej". Z dyskusji wynikałoby, że w konia to robią wszyscy wszystkich w trójkącie medialnym: biznesmeni, politycy, dziennikarze.  A najdalej za 5 lat, jak wieszczy Janusz Czapiński, znawca polskiego rozumu zbiorowego, będziemy odpowiadać na pytanie czy się wspólnie robimy w konia kiedy internet do końca opanuje komunikację społeczną.&lt;br /&gt;Dwugodzinna dyskusja była zdominowana przez Rafała Ziemkiewicza, choć dzielnie kroku dotrzymywał mu Miecugow, a redaktor-dyrektor Gugała acz odzywał się  mniej, ale za to niezwykle dowcipnie (kiedy red. Miecugow dowodził, że nie da się reklamować np. proszku do prania poprzez płatne wpisy na Facebooku, Gugała spytał go niewinnym głosem:"Grzesiu, myślisz, że ci z Facebooka nie piorą?" Cudne.). Na tle tych czterech panów blado wypadł dziekan wydziału dziennikarstwa i Kolenda-Zaleska, która zadziwić mogła mini spódnicą, w której bez złośliwości prezentowała się delikatnie mówiąc średnio, zwłaszcza  na tle młodego i dorodnego personelu uniwersyteckiego.&lt;br /&gt;Trudno streszczać dyskusję (co to znaczy przykład, nie mogłam sobie podarować stylu Pudelka), zresztą pewnie znajdzie się nagranie w internecie, przytoczę więc kilka bon motów. &lt;br /&gt;Grzegorz Miecugow: najsłabszą stroną mediów są ich odbiorcy.&lt;br /&gt;Maurycy Mochnacki via Rafał Ziemkiewicz: Polska to jest taki kraj w którym nic się nie udaje do końca.&lt;br /&gt;Jarosław Gugała: użyteczny idiota - taką rolę pełnią dziennikarze obecnie. Wypowiedź dotyczyła histerii medialnych związanych z ptasią czy świńską grypą. &lt;br /&gt;Prof. Czapiński, człek niezwykle dowcipny a propos tej dyskusji poinformował, że właśnie zakisił ogórki i przekonywał, że polski naród jest bardzo odporny na manipulację polityczną.&lt;br /&gt;I tak panowie sobie dowcipnie rozmawiali nie szczędząc złośliwości (co się Gazecie Wyborczej dzisiaj stało pytali Kolendę-Zaleską? GW wyszła wczoraj w kolorze flagowym T-Mobile, cóż się nie robi dla pieniędzy w mediach i o tym też wiele było podczas dyskusji). Miło się słuchało. &lt;br /&gt;Dla porządku dodam, że organizatorem debaty był uniwersytet otwarty Uniwersytetu Warszawskiego, którego mam przyjemność być słuchaczką. No i sala była pełna na tyle, że część słuchaczy musiała się zadowolić wideo przekazem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-4235439233531095139?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/4235439233531095139/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/06/dziennikarz-uzyteczny-idiota-wg-gugay.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4235439233531095139'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4235439233531095139'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/06/dziennikarz-uzyteczny-idiota-wg-gugay.html' title='Dziennikarz = użyteczny idiota wg Gugały'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Z-ZvyqyYRYw/Te_daN55lNI/AAAAAAAAAOo/rw-zZ1nIcZE/s72-c/IMG_2606.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-8111025056663336508</id><published>2011-06-08T21:19:00.005+02:00</published><updated>2011-06-08T21:45:19.043+02:00</updated><title type='text'>Jądrowi kamikadze w Fukushimie</title><content type='html'>Dawno  żaden news nie zrobił na mnie takiego wrażenia, jak informacja o tym, że emerytowani pracownicy elektrowni jądrowej w Fukushimie chcą pracować przy jej remoncie, ponieważ uważają, że są starzy więc lepiej niech oni poniosą konsekwencje zdrowotne niż młodzi Japończycy. Ich propozycja jest rozważana. &lt;br /&gt;Najpierw wpadłam w zachwyt nad solidaryzmem społecznym Japończyków, ale kiedy zaczęłam analizować tę informację zastanowiłam się czy ja byłabym gotowa podjąć takie działanie? I odpowiedź brzmi tak, a dlaczego? Bo kiedy ma się tzw. kilka krzyżyków na karku, życie zawodowe za sobą, dzieci odchowane i samodzielnie dające sobie świetnie radę to działanie, które   setkom ludzi byłoby bardzo potrzebne, jest warte poświęcenia kilku lat życia, a może nawet nie, bo jak mówił ten ponad 70-letni Japończyk, rak w starszym wieku rozwija się wolniej, co zresztą nie jest regułą. Będę śledzić losy propozycji starych japońskich pracowników elektrowni - tylko czy oni jeszcze potrafią pracować tak jak wtedy kiedy byli młodzi? W każdym razie news jest niecodzienny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-8111025056663336508?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/8111025056663336508/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/06/jadrowi-kamikadze-w-fukushimie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8111025056663336508'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8111025056663336508'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/06/jadrowi-kamikadze-w-fukushimie.html' title='Jądrowi kamikadze w Fukushimie'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-4390866994216526502</id><published>2011-06-05T21:56:00.002+02:00</published><updated>2011-06-05T22:05:38.179+02:00</updated><title type='text'>Przepis na sukces czyli Igor Janke o wywiadzie z Obamą</title><content type='html'>Na portalu Salon24.pl Igor Janke opowiada o kulisach powstawania wywiadu z prezydentem Obamą. Opowieść jest super ciekawa, bo pokazuje, że warto realizować pomysły, które na pozór są niewykonalne, a przy okazji zdobywamy wiedzę o tym jak pracuje amerykańska administracja z mediami. Nie klęczy przed nimi na pewno na kolanach! &lt;br /&gt;Cytuję Igora Janke za Salon24.pl&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"O tym, że Barack Obama przyjeżdża do Polski, dowiedziałem się w połowie marca. Pomyślałem wtedy, że to dobra okazja, żeby w Salon24 zorganizować poważną debatę o relacjach Polski z Ameryką, o polskiej polityce zagranicznej.  Wypisywałem listę nazwisk znanych ekspertów, polityków i dyplomatów, których można by zaprosić do dyskusji. Pojawiały się coraz bardziej poważne nazwiska. Doszedłem do ambasadora USA. Skoro ambasador, to może ktoś z Waszyngtonu? A może.. prezydent?  Absurd, no nie? Nie ma szans.&lt;br /&gt;Po chwili: Ejże, naprawdę absurd? Przyjeżdża do Polski, przed wyjazdem napisanie kartki tekstu, który przecież i tak przygotują mu doradcy, nie powinno być problemem. Obama lubi social media, dlaczego miałby odmówić? Napisać kartkę tekstu przygotowaną i tak przez doradców, to niewielka praca. Pewnie nie wyjdzie, ale spróbować trzeba. Kto nie myśli o niemożliwym, stoi w miejscu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tego samego dnia napisałem do ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce, Lee Feinsteina. Wyłożyłem mu pomysł na debatę. Szybko przyszła odpowiedź – świetna idea, nie obiecuję, że się uda, ale postaram się pomóc. To miłe, pomyślałem. Amerykanie zawsze grzecznie odpowiadają, zwykle z entuzjazmem, ale pewnie i tak nic z tego nie wyjdzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapadła cisza. Po miesiącu przypomniałem się uprzejmie. Ambasador odpowiedział, że się starają. Po tygodniu dostaję telefon: ambasador prosi o spotkanie, chce porozmawiać o wywiadzie z prezydentem. O wywiadzie? Nie wierzyłem. Prosiłem o krótki tekst, a tu propozycja wywiadu. Pomysł na nowe media, na media społecznościowe i Baracka Obamę, który na tych mediach wyrósł,  trafił.  Po chwili kolejny telefon z pytaniem, o co chciałbym zapytać prezydenta, gdyby do wywiadu doszło. Coś tam wyrzuciłem z siebie, stojąc na rogu ulicy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka dni później kawa z ambasadorem. Porozmawialiśmy o relacjach polsko-amerykańskich, o przygotowywanej wizycie, o polskiej polityce, opowiedziałem o Salonie24 i planowanej debacie. Czułem , że się zbliżyliśmy, ale że to ciągle nic pewnego. Chętnych jest wielu.  Praktycznie wszystkie polskie media. Największe telewizje, największe gazety.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znowu tydzień ciszy. W piątek 13 maja po południu dostaję telefon. Jeanne Briganti, rzecznik ambasady amerykańskiej: Igor, jesteś zaproszony do Białego Domu na 20 maja, jako przedstawiciel Salon24. Prezydent Barack Obama przed wyjazdem do Europy udzieli wywiadu czterem mediom z krajów , które zamierza odwiedzić. Brytyjski The Times, francuski Le Figaro, irlandzki The Irish Times i z Polski… Salon24.pl. Niemożliwe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Musicie sami pokryć koszty, będziecie mieć 40 minut w Białym Domu z prezydentem USA. Jesteś zainteresowany? – pyta. Oniemiałem. Mam jechać do Waszyngtonu po wywiad z Barackiem Obamą dla Salonu24. Doradcy prezydenta zachwycili się pomysłem, żeby Obama pojawił się w polskim medium społecznościowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szybkie załatwianie spraw: kupowanie biletów, rezerwacja hotelu. Czekam na kontakt z Białym Domem. Jest mail z potwierdzeniem. Omawiamy szczegóły. Czy mogę nagrywać kamerą? Nie. Mogę na magnetofon cyfrowy, ale nie mogę nagrania użyć do innych celów, niż spisanie wywiadu. Dostałem adresy mailowe do kolegów z Francji, Anglii i Irlandii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszyscy bardzo przejęci. Rozpoczynamy od razu negocjacje. Kiedy publikujemy? Musimy dać równocześnie. Giles z The Times chce publikowac od razu po rozmowie w sobotnim wydaniu, bo cisną go wydawcy. Dziewczyny z Le Figaro i Irish Times chcą w poniedziałek. Mnie wszystko jedno, najlepiej od razu.  Kilka dni trwa intensywna wymiana maili z Białym Domem i korespondentami Le Figaro, The Times, The Iris Times. Umawiamy się na czwartek po południu w domu Lary z Irish Times w Waszyngtonie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czwartek rano. Lecę. Londyn. Waszyngton, kilkanaście godzin w samolocie. Prosto z lotniska Dulles taksówką do Georgtown, modnej dzielnicy Waszyngtonu, na spotkanie z dziennikarzami. Wszyscy bardzo podekscytowani. „To pierwszy wywiad Obamy dla europejskiej prasy drukowanej” – mówi jeden z nich. Był dwa lata temu jeden w polskiej prasie dwa lata temu w "Gazecie Wyborczej"  przeprowadzany telefonicznie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Układamy pytania. Ustalamy, co kto i kiedy powie, co zrobić, żeby przedłużyć wywiad. Mamy go rozbawiać na koniec, żeby zgodził się przeciągnąć rozmowę. Trzy godziny mozolnych ustaleń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wreszcie mamy wszystko gotowe. Wszystko jest też ustalone z Białym Domem. Jadę do hotelu, wyspać się przed wywiadem. Dochodzi godzina 23.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Loguję się w hotelu. Otwieram laptop. A tam mail z White House. Jak to napisała Lara, „devastating news”.  Zmienił sie plan dnia prezydenta, wywiad odwołany… F… !!! W mej głowie zaroiło się od nieparlamentarnych słów w obu językach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znowu błyskawiczna wymiana pełnych emocji maili. Nikt nie może uwierzyć. Leciałem specjalnie z Polski. Prosimy, że może jutro , może w nocy, może na pokładzie Air Force One. „On AF1 no interview” – szybko odpowiada sekretarz prasowy Obamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byłem tak blisko… Nie, nie odpuszczę. Muszę go mieć. Piszę do Polski, do ambasady USA, piszę do White House. Wszyscy w czwórkę produkujemy tony maili. Nic z tego nie wynika. Obietnica, że się postarają, ale... może w zamian jakieś spotkanie z ekspertami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem zdruzgotany. Następnego dnia snuję się wściekły i znudzony po Waszyntgonie. Nic się nie chce, nie chce się wchodzić do galerii, do fantastycznych waszyngtońskich muzeów, nic. Dawno nie byłem tak wściekły. W Waszyngtonie gorąco, chodzę spocony w dżinsach i koszulce po mieście. I myślę w kółko co zrobić, by jeszcze go dopaść. Wiem, że dziennikarze na całym świecie się o to starają. Byłem o centymetr. To niemożliwe, żeby mi się nie udało. Muszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nagle o 14.45 dzwoni telefon. White House. Zapraszamy za czterdzieści minut na rozmowę z pięcioma doradcami prezydenta. Chcą nas ugłaskać. Za 40 minut, a ja stoję spocony w środku miasta. Pędzę do hotelu, jakimś cudem, taksówkami zdążam na czas. Wprowadzają nas. Sala konferencji prasowych znana z telewizji, jaka mała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesteśmy w trójkę:  Giles z The Times i Laura z le Figaro, była korespondentka w Warszawie. Okazuje się że mówi po polsku. Męczę ludzi z Press Office, że ja muszę mieć ten wywiad z prezydentem, że przyjechałem specjalnie z Polski, że social media itp. itd.  - Może cos się uda - mówi Caitlin ze służb prasowych prezydenta.  Po chwili wchodzą W Roosevelt Room tuż obok Gabinetu owalnego rozmawiali z nami: John Brennan, główny doradca prezydenta ds. walki z terroryzmem,  Ben Rhodes  - wiceszef Rady Bezpieczeństwa Narodowego, Liz Sherwood-Randall, szef ds. europejskich w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, Tony Blinken, doradca  wiceprezydenta ds bezpieczeństwa narodowego,  Denis McDonough – zastępca doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego prezydenta. Ben Rhodes zaczyna od tego, że są tutaj, by powiedzieć nam, iż postarają się załatwić nam wywiady w naszych krajach, kiedy prezydent będzie w Europie. Znacząco patrzą na mnie, że im tak przykro itp. Wychodzimy, jeszcze raz dopytuję i naciskam: muszę mieć ten wywiad w Warszawie, nie odpuszczę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spędzam jeszcze trzy dni w Waszyngtonie. Odwiedzam Atlantic Council, który będzie organizować Wrocław Global Forum. Salon24 ma być patronem tej międzynarodowej konferencji. Co ciekawe, w Waszyngtonie fakt, że reprezentuje platformę blogową, nikogo nie dziwi, są zainteresowani współpracą.  Jeszcze przed wyjazdem, w ciągu jednego dnia pomogli mi umówić się z Johnem McCainem. Bo skoro Salon24 patronem, to dlaczego nie. No i podobno mam mieć wywiad z Barackiem Obamą. To zwiększa szanse. Okazało się, że tak. Mój znajomy polski korespondent w Waszyngtonie mówi, że on od dwóch lat stara się o wywiad z McCainem. I nic. Mi się udało w jeden dzień.  Jechałem do Stanów z przekonaniem, że będę miał i Obamę i McCaina.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z Obamą nie wyszło, z McCain’em się udało. Senator przyjął mnie w swoim biurze w Senate Russel Building. Było miło i ciekawie. Po wywiadzie mam samolot do Polski. Jeszcze mail do Białego Domu z lotniska, nie wiem już który, że jak obiecaliście Obamę, to zrealizujcie. Czekam na informację. Obiecują, że jakieś informacje będą, że się postarają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnego dnia ląduję w Warszawie. Jadę do domu taksówką, dzwoni  telefon. White House. Nieznany mi męski głos mówi, że będę miał wywiad w Warszawie. Mam się stawić w hotelu Hyatt  w sobotę o 14. Przejadę się z prezydentem jego samochodem i w samochodzie zrobię wywiad. To jedyna możliwość. I ważne - ze względów bezpieczeństwa nie mogę mieć przy sobie niczego. Tylko kartkę i ołówek. Jak to, a magnetofon, aparat fotograficzny? Nic. No dobrze i tak fajnie. Przejadę się słynną „bestią”. Też nieźle. Tego dnia wszyscy mówią, że pancerna „Bestia” zawiesiła się przy wjeździe do ambasady USA w Irlandii.&lt;br /&gt;Z domu piszę znowu mail, z prośbą, by zgodzili się na dyktafon, muszę to mieć nagrane. To w końcu wywiad z prezydentem USA.&lt;br /&gt;Następnego dnia kolejny telefon. Zmiana terminu. Bądź w sobotę o 8 rano przed Mariottem. Możesz mieć aparat i dyktafon. Wymiana maili, dogrywanie szczegółów. Wiem, że wszystkie media biją się o ten wywiad.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Staram się cała sprawę utrzymać w tajemnicy, ale po Warszawie rozchodzi się już plotka, że Obama ma dać wywiad Salonowi24 . Ale ciągle stosunkowo  niewiele osób wie. Dalej trzymamy w tajemnicy. Tak mi się przynajmniej wydaje. &lt;br /&gt;W piątek rano odwożę dzieciom szkoły – klasa II i IV podstawowa. Wchodzę do klasy, dopadają mnie czwartoklasiści - „Wujek, jechałeś już „bestią” z Obamą! ?”. Inni rodzice mnie zaczepiają, czy już zrobiłem z nim wywiad. Moi kochani synkowie nie wytrzymali. Wypaplali wszystkoJ&lt;br /&gt;Sobota. Wstaję o 5 rano. Nie mogę się spóźnić. Pod Mariottem jestem dużo przed czasem. O ósmej wchodzę.  Pierwsza kontrola. Czekam pół godziny w hallu na dole. Potem kolejna kontrola, wprowadzają mnie do specjalnie zaaranżowanej salki.  Czekam w niej prawie godzinę. Boże, jak znów odwołają? Co pięć minut zagląda jakiś ochroniarz. Lustrują. Bardzo uprzejmi.  W końcu słyszę: „He’s coming”. Uff.&lt;br /&gt;Uśmiechnięty, sympatyczny. „Hallo,  Igor. Wiem, ze byłeś w Waszyngtonie, wtedy nie wyszło, przepraszam”. Siadamy, mało czasu. Dwa magnetofony, ktoś z obsługi robi zdjęcia moim aparatem.&lt;br /&gt;Krótka rozmowa. Jak się potem okazuje, jedyny wywiad, którego udzielił podczas podróży po Europie. Moi koledzy z The Times, Le Figaro nie dostali. Nie wiem, jak to możliwe. Ale stało się.&lt;br /&gt;Salon24 rozkręciliśmy pięć lat temu w domowych warunkach.  Dziś jesteśmy już zupełnie gdzie indziej."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-4390866994216526502?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/4390866994216526502/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/06/przepis-na-sukces-czyli-igor-janke-o.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4390866994216526502'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4390866994216526502'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/06/przepis-na-sukces-czyli-igor-janke-o.html' title='Przepis na sukces czyli Igor Janke o wywiadzie z Obamą'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-7187643940939792785</id><published>2011-05-28T23:26:00.002+02:00</published><updated>2011-05-28T23:49:44.680+02:00</updated><title type='text'>Gratulacje dla Igora Janke</title><content type='html'>Barack Obama udzielił jako jedynemu polskiemu dziennikarzowi wywiadu Igorowi Janke z Salonu.24 - medium jak najbardziej internetowego. Dziennikarze od dłuższego czasu czują na plecach oddech komputerowej konkurencji. Według dokumentalisty Toma Streithorsta, który relacjonował liczne konflikty od Kolumbii po Libię, przejście od druku do sieci oznacza, że „to, co kiedyś było dobrze płatną pracą, dziś daje jedynie status gwiazdki blogosfery”. &lt;br /&gt;Jeśli pominiemy środowiskowe zawiści i złośliwości to warto się zastanowić co właściwie oznacza wybór właśnie medium internetowego przez Obamę. Prezydent USA żyje w XXI wieku, nasi politycy ciągle jakby w minionym stuleciu Np. prezydent Komorowski ma wprawdzie profile na portalach społecznościowych, ale jaką cieszy się popularności np. na  Blipie czyli polskim Twitterze, ma 391 osób, które go obserwują, a tychże obserwujących były prezydent Lech Wałęsa ma 1561, minister Radosław Sikorski 407 a najpopularniejszy blogowicz Kominek 2460. Wszystkie te dane podaję za Blipi.pl, które mierzy popularność i zlicza reakcje na aktywność blipowiczów. Nietrudno zauważyć, że prezydent Komorowski nie czuje internetu i nie jest to kwestia wieku, bo Wałęsa jest starszy. &lt;br /&gt;Wywiad Obamy dla Igora Janke może być momentem przełomowym nie z tego powodu co powiedział w nim Obama, bo nic specjalnego nie rzekł. To wydarzenie daje sygnał, że środek ciężkości przesuwa się z telewizji do internetu, tak jak kiedyś przesunął się z prasy do telewizji. Pierwsze lata naszej wolności niepodzielnie należały do Gazety Wyborczej, wyrocznią był Adam Michnik, od kilku lat karty w polskiej polityce rozdaje TVN24, czy w internecie jest szansa na monopol opinii, na pewno Salon.24 ma takie szanse, choć o monopol trudno będzie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-7187643940939792785?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/7187643940939792785/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/05/gratulacje-dla-igora-janke.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/7187643940939792785'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/7187643940939792785'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/05/gratulacje-dla-igora-janke.html' title='Gratulacje dla Igora Janke'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-3445839405583147923</id><published>2011-05-27T22:04:00.006+02:00</published><updated>2011-05-27T23:00:55.949+02:00</updated><title type='text'>Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu czyli Barack Obama w Warszawie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-min7SW3AIGA/TeAQOfr4_EI/AAAAAAAAANc/9g1eUqoCEC4/s1600/IMG_2592.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-min7SW3AIGA/TeAQOfr4_EI/AAAAAAAAANc/9g1eUqoCEC4/s200/IMG_2592.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5611502976913439810" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-0BLppYOsojk/TeAQGBWPZAI/AAAAAAAAANU/9U9zW8LOR0c/s1600/IMG_2587.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-0BLppYOsojk/TeAQGBWPZAI/AAAAAAAAANU/9U9zW8LOR0c/s200/IMG_2587.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5611502831330616322" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-NsUm4NmoflA/TeAP9H6D9XI/AAAAAAAAANM/6AdvFVjfkdo/s1600/IMG_2555.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-NsUm4NmoflA/TeAP9H6D9XI/AAAAAAAAANM/6AdvFVjfkdo/s200/IMG_2555.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5611502678472652146" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-fbs248RUlXE/TeAP1G7FJPI/AAAAAAAAANE/Kao2clnTPIc/s1600/IMG_2598.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-fbs248RUlXE/TeAP1G7FJPI/AAAAAAAAANE/Kao2clnTPIc/s200/IMG_2598.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5611502540769535218" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dziennikarzowi TVN24 udało się powiedzieć jedno słowo , które oddawało atmosferę Warszawy goszczącej prezydenta USA Baracka Obamę: policjanci &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;przegonili&lt;/span&gt; ludzi spod pałacu prezydenckiego. Ja powiem więcej Barack Obama w przenośni a organizatorzy jego wizyty w Polsce dosłownie przegonili ludzi z centrum miasta. Było mi przykro patrzeć na puste ogródki staromiejskich knajp, na Krakowskie Przedmieście po którym spacerowali głównie policjanci i miejscy strażnicy. Nie wiem jak wyglądał Nowy Świat i przylegająca doń ulica Foksal z licznymi knajpkami, bo nie mogłam przejść Krakowskim a na okrągło nie miałam już siły, ale sądzę że podobnie. To naprawdę nie jest wielka sztuka wygonić ludzi z części miasta by zapewnić bezpieczeństwo głowom państw. Sztuką byłoby zapewnienie bezpieczeństwa głowom państw, w tym tej najważniejszej głowie, pokazując im tętniącą życiem kawiarniano-restauracyjnym piątkową Warszawę, pełną roześmianych i bawiących się ludzi. Bo tak jest w każdy piątek, z wyjątkiem dzisiejszego. I znowu pokazaliśmy się jako kraj, którego największymi atrakcjami jest tragiczna historia. Grób Nieznanego Żołnierza, pomnik Getta (ten punkt wizyty jest oczywisty, Obama po słynnym przemówieniu o państwie palestyńskim naraził się mocno środowiskom żydowskim które zagroziły, ze wycofają się z finansowania kampanii a wybory tuż, tuż), Pomnik Powstańców, spotkanie z rodzinami katastrofy smoleńskiej - taki wizerunek Polski wywiezie Obama i inni prezydenci. Szkoda. Chyba zabrakło organizatorowi wizyty wyobraźni albo odwagi. A warszawiacy chętnie zobaczyliby na żywo prezydenta. Opowieści telewizyjne, że Obama odmachiwał ludziom są przesadzone, tzw. bestia jedzie szybko i w otoczeniu wielu samochodów, a na ulicach przejazdu stały szpalery ale policji i straży, nikt nie mógł wchodzić na jezdnię, więcej nie można było przechodzić na drugą stronę ulicy, tylko po niektórych przejściach, nawet jak było wiadomo, że przez najbliższe 10 minut kolumna prezydencka się nie pojawi. Nadgorliwość doprawdy jest gorsza od faszyzmu. A co do wyjazdu do Mariottu to policjanci z kolumny prezydenckiej zostali o tym poinformowani, kiedy Obama był jeszcze pod pomnikiem Getta, jakieś 10-15 minut przed odjazdem prezydenta spod tegoż pomnika. Sznury, barierki metalowe - panowie czy komuś się czasy nie pomyliły a podobno Barack Obama przyjechał do nas by podziwiać nasze sukcesy w budowaniu demokracji. No więc Obama obejrzał kraj żyjący tragediami a my obejrzeliśmy pokaz samochodów i motocykli. I tylko mi restauratorów żal, bo biznes im popsuł Obama, ale jutro po fontannach odbiją sobie dzisiejsze straty. Podobnie jak muzyk na Rynku Starego Miasta, który skomentował głośno brak chętnych do rzucania grosików: dziś jest wyjątkowo chujowo.&lt;br /&gt;A propos zakazów, to okazaliśmy się zdyscyplinowani i nie mogąc parkować samochodów w pobliżu strategicznych miejsc, po prostu nie pojawiliśmy się w nich, poza takimi fanami jak ja, co lubią popatrzeć na żywo na świat a nie przez szklane okienko, a to dwa różne światy.&lt;br /&gt;Na zdjęciach Warszawa  27 maja 2011 między godziną 18.30 a 20.00. I tylko nie wiem czemu ta strażniczka jest taka smutna, skoro właśnie prezydencka bestia za nią pomyka:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-3445839405583147923?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/3445839405583147923/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/05/nadgorliwosc-jest-gorsza-od-faszyzmu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3445839405583147923'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3445839405583147923'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/05/nadgorliwosc-jest-gorsza-od-faszyzmu.html' title='Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu czyli Barack Obama w Warszawie'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-min7SW3AIGA/TeAQOfr4_EI/AAAAAAAAANc/9g1eUqoCEC4/s72-c/IMG_2592.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-6160132267021984201</id><published>2011-05-27T21:01:00.000+02:00</published><updated>2011-05-27T23:17:41.606+02:00</updated><title type='text'>Prezydenckie migawki</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-kQMwHu16r7E/TeAULq32JmI/AAAAAAAAAOc/hSVST1ol9Bs/s1600/IMG_2570.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-kQMwHu16r7E/TeAULq32JmI/AAAAAAAAAOc/hSVST1ol9Bs/s200/IMG_2570.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5611507326423279202" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-WUE5qn8d7cE/TeAUDYreVxI/AAAAAAAAAOU/R5Pnbw3jJpU/s1600/IMG_2569.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-WUE5qn8d7cE/TeAUDYreVxI/AAAAAAAAAOU/R5Pnbw3jJpU/s200/IMG_2569.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5611507184100595474" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-uQtar3YuB2U/TeATn63RczI/AAAAAAAAAN8/I0oXiweWQKg/s1600/IMG_2564.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-uQtar3YuB2U/TeATn63RczI/AAAAAAAAAN8/I0oXiweWQKg/s200/IMG_2564.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5611506712240550706" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-zNqupQ0fP8U/TeATgWNt99I/AAAAAAAAAN0/bM8lXCrHHEA/s1600/IMG_2585.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-zNqupQ0fP8U/TeATgWNt99I/AAAAAAAAAN0/bM8lXCrHHEA/s200/IMG_2585.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5611506582143498194" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-6160132267021984201?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/6160132267021984201/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/05/prezydenckie-migawki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6160132267021984201'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6160132267021984201'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/05/prezydenckie-migawki.html' title='Prezydenckie migawki'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-kQMwHu16r7E/TeAULq32JmI/AAAAAAAAAOc/hSVST1ol9Bs/s72-c/IMG_2570.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-3886530387548696427</id><published>2011-05-21T21:44:00.002+02:00</published><updated>2011-05-21T22:06:19.205+02:00</updated><title type='text'>Nad Wisłą wytrysnął biznes</title><content type='html'>Warszawski Park Fontann gromadzi setki a właściwie tysiące ludzi w sobotnie wieczory. Kiedy Hanna Gronkiewicz-Waltz zaproponowała te budowę były protesty mieszkańców, żal po dawnym parku i brudnawym stawie. Dzisiaj jest tu na pewno mniej swojsko i zielono, ale restauratorzy, sklepikarze i dostarczający wszelkiego rodzaju jadła i napitku mogą zacierać ręce. Ludziska jadą z całej Polski, sądząc po rejestracjach samochodów a uprzedzeni przez tych co już byli przyjeżdżają wcześniej by móc zaparkować i zająć strategiczne miejsce, które pozwoli obejrzeć multimedialny pokaz. Dzisiaj już o 19. większość ławek i murek wokół fontann były już zajęte a co drugi no może trochę przesadzam ale wielu z siedzących zajadało bułkę z kiełbaską, po 5 zł sztuka, które sprzedawało dwoje młodych ludzi wyposażonych w przenośnego grilla. Oblegane były lodziarnie na Starówce i liczne tamtejsze pierogarnie, kawiarnie i inne restauracje. Na rynku Nowego Miasta ustawili się straganiarze z obowiązkowa pajda chleba ze smalcem i innymi wyrobami rękodzieła od kiełbas poczynając a na koronkowych serwetkach kończąc. No więc tylko się cieszyć, że pieniądze płyną do kieszeni słono płacących za staromiejskie lokale właścicieli biznesów. I tylko miasto może żałować, że w soboty parkuje się za darmo. &lt;br /&gt;Nie wiem jak wygląda to multimedialne widowisko, bo kiedy rzeka żądnych wodno-świetlnych wrażeń przelewała się po Starówce, ja pod prąd jak to mam w zwyczaju, wracałam do domu. Nie chciało mi się tłoczyć a na dwugodzinne oczekiwanie w dobrym miejscu nie miałam ochoty. Jeśli ma się coś na co dzień w zasięgu ręki, mniej to smakuje. Ciekawa jestem jakie nowe pomysły na zarobienie pieniędzy na tej atrakcji pojawią się, niestety nie mam takiego pomysłu. A szkoda!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-3886530387548696427?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/3886530387548696427/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/05/nad-wisa-wytrysna-biznes.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3886530387548696427'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3886530387548696427'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/05/nad-wisa-wytrysna-biznes.html' title='Nad Wisłą wytrysnął biznes'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-3095488130820700248</id><published>2011-05-18T21:42:00.005+02:00</published><updated>2011-05-18T22:12:27.993+02:00</updated><title type='text'>Obłuda premiera Tuska czyli transfer Arłukowicza</title><content type='html'>Nie miałam czasu, by napisać o wydarzeniu politycznym, które mnie ostatnio naprawdę poruszyło. A było to wydarzenie zeszłego tygodnia nr 1,czyli transfer Arłukowicza z klubu parlamentarnego SLD do PO. Samo wydarzenie trzyma się w polskiej normie, czyli tak naprawdę jest to z punktu widzenia istotnych spraw dla świata, Europy i Polski po prostu bzdet. Skąd więc moje poruszenie? Ano stąd, że w tym samym czasie premier wyrażał niezadowolenie, że prezydent Komorowski nie podpisał ustawy o zwolnieniach 10 proc. urzędników czyli 28 tys. osób (oszczędność 1 mld zł rocznie)  i odesłał ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. A co premier zrobił w tym samym czasie, utworzył nowe stanowisko w Kancelarii Premiera dla Bartosza Arłukowicza. Ten niby minister  ma się zajmować osobami wykluczonymi, za pensję może nie powalającą na kolana, bo jedyne 10 tys. złotych. I właśnie ta jawna obłuda premiera zirytowała mnie. I jakoś w mediach nikt nie podnosił tego aspektu transferu. Może jestem naiwna, ale zgłębiałam ostatnio techniki manipulacji politycznej więc nie kierowała mną naiwność, ale nieustanna wiara, że nie wszyscy politycy na hasło: dobro Polski, pytają a kto to taki?&lt;br /&gt;Zamiast puenty obrazek z wczorajszego popołudnia: przed wejściem do metra na Placu Bankowym stoi młody, bardzo schludnie ubrany mężczyzna w wyprasowanej koszuli (a to nieczęsty widok, pomijając białe kołnierzyki w garniturach) trzyma w ręku kilkanaście bukietów pachnących konwalii, które usiłuje sprzedać. Wyraźnie nie wie jak się to robi, z jakiegoś powodu znalazł się w tej roli na ulicy, która do niego nie pasuje. Wykluczony? Z życia dostatnich ludzi. Nie śmiałam podejść i spytać, choć nie zdziwiłabym się gdyby okazało się , że potrzebuje pieniędzy dla małych dzieci, które czekają na niego w schludnym ale nękanym niedostatkiem domu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-3095488130820700248?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/3095488130820700248/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/05/obuda-premiera-tuska-czyli-transfer.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3095488130820700248'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3095488130820700248'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/05/obuda-premiera-tuska-czyli-transfer.html' title='Obłuda premiera Tuska czyli transfer Arłukowicza'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-4589939337739366062</id><published>2011-05-03T21:45:00.002+02:00</published><updated>2011-05-03T21:55:16.919+02:00</updated><title type='text'>Śnieg pada w maju!  Co na siebie włożę</title><content type='html'>No to pogoda robi mi dowcipy, w sobotę ważny dla mnie ślub i w co ja się ubiorę? Nie pozostaje nic innego jak prosić niebiosa, no ostatecznie mogę zmienić koncepcję stroju:)W ogóle okropny dzień i przez ten kretyński śnieg nie obejrzałam oryginału Konstytucji. Zamiast doznań historycznych miałam filmowe, obejrzałam wreszcie western braci Coen "Prawdziwe męstwo" - dobry ale nie powalający na kolana. Moja fascynacja westernami zakończyła się dość dawno, do dziś pamiętam "Rio Bravo".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-4589939337739366062?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/4589939337739366062/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/05/snieg-pada-w-maju-co-na-siebie-woze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4589939337739366062'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4589939337739366062'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/05/snieg-pada-w-maju-co-na-siebie-woze.html' title='Śnieg pada w maju!  Co na siebie włożę'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-4932842432538875228</id><published>2011-05-03T15:46:00.002+02:00</published><updated>2011-05-03T16:01:21.027+02:00</updated><title type='text'>Zawistny Feusette</title><content type='html'>Coś mi się wydaje, że przestanę czytać "Uważam, Rze". Po bardzo dobrych a przede wszystkim ciekawych kilkunastu pierwszych numerach, zaczynam być znużona tekstami narzekaczami. Okładkowy tekst Ziemkiewicza jest po prostu nudny. A sam siebie przeszedł w tym numerze Krzysztof Feusette, który postanowił powiadomić Polaków, że niejaki Robert Kozyra, były szef Radia Zet to bufon, jeszcze większy niż Kuba Wojewódzki. Tyle, że z lektury artykułu "Diabeł ubiera się u Kozyry" i felietonu tegoż autora "Malowany Szpak Wojewódzkiego" wynika,że ich autor zazdrości po prostu obu panom popularności a pewnie i pieniędzy, sądząc po trawestacji przysłowia, "trafiła kasa na kamień", jakim oddaje stosunki łączące Wojewódzkiego i Kozyrę, który ma tego pierwszego zastąpić w jury "Mam talent". Jest to na pewno dobry sposób na zdobywanie popularności w myśl przysłowia: "gdzie konie kują, żaba nogę podstawia".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-4932842432538875228?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/4932842432538875228/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/05/zawistny-feusette.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4932842432538875228'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4932842432538875228'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/05/zawistny-feusette.html' title='Zawistny Feusette'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-3463959567353082603</id><published>2011-05-02T15:02:00.006+02:00</published><updated>2011-05-02T15:02:00.230+02:00</updated><title type='text'>Czy Polonia to teatr?</title><content type='html'>Obejrzałam w zeszłym tygodniu nowy spektakl w teatrze Polonia Krystyny Jandy pt. „Ojciec Bóg”. Byłam kompletnie zaskoczona, ponieważ  o spektaklu przeczytałam mniej więcej tyle: "Ojciec Bóg" to ironiczna sztuka o ojcowskiej miłości. Rewelacyjny, wzruszający tekst mówi o rzadko podejmowanym przez twórców temacie: relacjach między ojcem a synem. W roli tytułowej występuje Marcin Perchuć, aktor Teatru Montownia, a muzykę skomponował Wojciech Waglewski.&lt;br /&gt;Temat fajny, aktor fajny, muzyka powinna być znakomita, no i Janda i są bilety, nad czym się zastanawiać, idziemy.  Po 70 minutach wyszliśmy z teatru zadowoleni i z mocnym postanowieniem zgłębienia informacji o spektaklu. No bo okazało się, że rzecz jest rzeczywiście o relacjach ojca i syna, tylko jest jeden drobny szczegół: ojciec nazywa się Bóg, syn Jezus a treścią sztuki  wydarzenia Nowego Testamentu.&lt;br /&gt;Jak wyczytałam sztuka jest częścią kultowego już projektu artystycznego, który rozgrywa się jednocześnie na Facebooku, gdzie stał się fenomenem i śledzi go ponad 10 000 osób. "Ojciec Bóg" to projekt, który powstał dzięki sile przyjaźni i determinacji twórczej grupy artystycznej Beobachter (na beobachter.pl jest tylko informacja o spektaklu, kiedy jest i gdzie grany i zero innych informacji).&lt;br /&gt;Próbka z Facebooka: Pytacie mnie, jak zaistniałem na Facebooku i co tu robię od kilku miesięcy. Zwyczajnie, jak każdy - postanowiłem się pozwierzać, zaraz po tym, jak dowiedziałem się że zostanę ojcem. Przepraszam, Ojcem.&lt;br /&gt;Wtedy właśnie Duch Święty mi powiedział, że nawiedził Marię i że nabroił i żebym szykował się na potomstwo. Ja i Duch  to niby ta sama osoba, ale jednak jakoś ja nie miałem tej przyjemności, żeby poznać Marię.&lt;br /&gt;Potem było klasyczne wyparcie: jak ja się w tym ojcostwie odnajdę. Miałem to w planach (kiedyś), ale dlaczego teraz? Jest dużo roboty na świecie, niedokończone partie galaktyk i co ona sobie myśli: że jedną ręką będę kończył galaktykę, a drugą zmieniał pieluchę? Ale Duch mnie zaczął przekonywać, że on i ja to to samo, żebym się nie wypierał, że tylko ja nie mam dziecka, a wszyscy inni to już mają. Tak więc honorowo się przyznałem. I nagle uświadomiłem sobie, że się zmieni całe moje życie, że teraz będę musiał uważać, bo dziecko przecież powtarza, tłumaczyć trzy razy to samo, zamiast puścić z dymem Sodomę i Gomorę. Ta Sodoma to się Marii najbardziej nie podobała, bo to podobno zły przykład dla dziecka. Zacznie mrówkom małe Sodomy robić i będzie plaga much. A potem jeszcze przypomniałem sobie Bogów, których obalałem (np. za czasów Jozjasza), że synowie często dziedziczyli moce. To dobrze, zawsze pomoc w gospodarstwie się przyda, bo Duch fruwa pod postacią gołębicy i nie zmywa. Ale też niedobrze, bo synowie często występowali przeciw ojcom! Biedny Uranos, biedny Kronos, choć ateiści. A w dodatku na te depresyjne myśli nałożyła się przykra konstatacja, że Maria niestety nie ma matury, a próbuje się wymądrzać. Wiedzieć lepiej i trzymać stronę Ducha, tę pacyfistyczną.  Że ja za często wybucham gniewem i że to może szkodzić dziecku. To niech mnie nie irytują! Maria zaczęła chcieć, żeby z nią chodzić na imprezy, bo koleżanki jej nie wierzą, a poza tym o co chodzi, że ja ciągle w delegacji, jak jakiś pracoholik. I że na narodziny chce mieć jakąś piękną gwiazdę, żeby jej zrobić. I że ona chce być kiedyś królową jakiegoś kraju, może być na północy. Znalazłem taki, że jej się odechce. Na razie Duch zaproponował, że skoro my mamy robotę, to może by jej załatwić jakieś łagodne towarzystwo, jakiegoś ekologa, co lubi drzewa, zabierze ją na wycieczkę do Egiptu i wystruga jej piszczałkę, żeby się czymś zajęła. A ona teraz dawne pisma studiuje i łapie za słówka, że raz stworzyłem kobietę jako drugą, z żebra, a raz po prostu kobietę i mężczyznę jednocześnie, z gliny. Po co jej to? Przecież nie mogę powiedzieć, z czego naprawdę człowieka zrobiłem, ale to chyba widać... Dalej spowiadam się na bieżąco, więc polubcie stronę i zaglądajcie tu.&lt;br /&gt;Spektakl jest właśnie w tym stylu a właściwie nie spektakl a monodram.  To kolejne przedstawienie u Jandy, po dwóch Maternach, pozbawione prawie scenografii i kostiumów. Bardzo ciekawy biznesowo pomysł, rentowność powinna być znakomita. Przypomniała mi się pewna rozmowa sprzed prawie dwóch lat, kiedy zachwycałam się teatrem Jandy, żona krytyka teatralnego z oburzeniem stwierdziła, że Polonia to żaden teatr, przynajmniej tak twierdzi jej mąż krytyk. Pierwszy czy drugi spektakl może zachwycać, ale po x-spektaklu w Polonii, zwłaszcza jeśli w międzyczasie odwiedziło się tradycyjny np.Teatr Polski, zaczynam rozumieć co ów krytyk miał na myśli. &lt;br /&gt;Zostawmy jednak temat teatru Jandy, bo to ucieczka od tematu głównego czyli dla mnie trudności z interpretacją spektaklu. Nie wiem czy powinnam się jako katolik oburzać, ale nie odczuwałam oburzenia. Lubię zabawy z tekstem, swoiste grepsowanie, zabawy z obiegowymi opiniami, odwoływaniem się do zjawisk mainstreamowych a czasami młodszym osobom nieznanym i akurat w tym spektaklu nie brakowało takiej zabawy słownej. &lt;br /&gt;Skąd pomysł na wykorzystanie Biblii, możliwości jest kilka: chęć poszokowania; autentyczne zainteresowanie Pismem Świętym i próby interpretacji do dzisiejszych warunków; czysty przypadek, ktoś wpadł na  pomysł, ktoś podchwycił i tak wyszło bez filozoficznych podtekstów. Nie wiem co by na ten spektakl powiedzieli księża, postaram się dowiedzieć. &lt;br /&gt;Bardziej interesujący jest odbiór tego spektaklu. Dwojgu młodym ludziom z którymi oglądałam spektakl bardzo się podobał, ale nie wiem co im się dokładnie podobało. W dzień po naszym spektaklu odbyła się tzw., medialna premiera Ojca Boga (proszę zwrócić uwagę na inwersję słów), ale z informacji na Pudelku dowiedziałam się tyle o spektaklu, ze była na nim Anna Mucha, która się zbyt opaliła chyba w Izraelu. Na dodatek Pudelek nazwał spektakl "Ojciec i Bóg", no ale Pudelek to nie jest miejsce na recenzje teatralne:)Nie przypuszczam też by Ania Mucha w Izraelu specjalnie przygotowywała się do obejrzenia "Ojca Boga". Ziomecki napisał , że ten spektakl to przełom w polskim teatrze. Przełomu to ja nie widzę, chyba że mówimy o rentowności spektaklu - to może być przełom.&lt;br /&gt;Wracam jednak do zmagań z przesłaniem spektaklu, można tak powiedzieć: jest to przykład wielkiej zarozumiałości człowieka, który uznał, że jest równy Bogu. Albo trochę inaczej, skoro Bóg nas stworzył na obraz i podobieństwo swoje, to przykładam swoje problemy , przeżycia, rozterki do Boga jak do wzorca i sprawdzam siebie, jak przystaję do nich. Problem tylko w tym jak definiuję ten wzorzec. Albo jeszcze inaczej, jest tekst znany prawie wszystkim, to można się nim pobawić, traktując Pismo Święte jak mity greckie czy rzymskie, po prostu jak utwór literacki.&lt;br /&gt;A jakie przesłanie niesie spektakl - ojciec czeka na sukces syna, nawet jeśli zupełnie się z nim nie zgadza, w ujęciu boskim oznacza, że codziennie odkłada koniec świata, choć nie wierzy w zwycięstwo miłości i dobroci głoszone przez syna. A może mu się uda? I jest to bardzo optymistyczne przesłanie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-3463959567353082603?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/3463959567353082603/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/05/czy-polonia-to-teatr.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3463959567353082603'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3463959567353082603'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/05/czy-polonia-to-teatr.html' title='Czy Polonia to teatr?'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-6399358705999308820</id><published>2011-05-01T19:14:00.001+02:00</published><updated>2011-05-01T19:17:20.773+02:00</updated><title type='text'>Woń świętości</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/--UtIFrWDoJ4/Tb2U71iNIhI/AAAAAAAAAM8/5N8-9BlIHu4/s1600/z9523746X%252CPortret-bl--papieza-Jana-Pawla-II-na-placu-sw--Piotra.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 176px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/--UtIFrWDoJ4/Tb2U71iNIhI/AAAAAAAAAM8/5N8-9BlIHu4/s200/z9523746X%252CPortret-bl--papieza-Jana-Pawla-II-na-placu-sw--Piotra.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5601797267222503954" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Już sześć lat minęło od dnia, w którym zebraliśmy się na tym Placu, aby celebrować pogrzeb papieża Jana Pawła II. Ból utraty był głęboki, ale jeszcze większe było poczucie jakiejś ogromnej łaski, która otaczała Rzym i cały świat: łaski, która była owocem całego życia mojego ukochanego Poprzednika, a szczególnie jego świadectwa w cierpieniu. Już tamtego dnia czuliśmy unosząca się woń świętości, a Lud Boży na różne sposoby okazywał swoją cześć dla Jana Pawła II. Dlatego chciałem, aby - przy koniecznym poszanowaniu prawa Kościoła - jego proces beatyfikacyjny przebiegał w sposób możliwie najszybszy. I oto nadszedł oczekiwany dzień; przyszedł szybko, ponieważ tak podobało się Bogu: Jan Paweł II jest błogosławiony" – tak zaczął homilię podczas mszy beatyfikacyjnej Benedykt XVI.  I mówił jeszcze o swym poprzedniku naprawdę pięknie i prosto. Tak, że nie mam ochoty słuchać komentarzy i głupawych pytań w stylu: „jak pan się dowiedział o tym, że Polak został papieżem panie premierze? Siedziałem w kuchni z mamą itd. itp” i to w newsowym TVN24 można posłuchać dzisiaj takich wynurzeń. A propos TVN24 to zobaczyłam śmieszną scenkę, na Placu św.Piotra zbierają się oficjalni goście. Nasza para prezydencka już siedzi w pierwszym rzędzie, wchodzi Silvio Berlusconi, Komorowski lekko ożywiony, premier Włoch przechodzi obojętnie i siada na krześle obok, dopiero kiedy przyboczny szepcze mu coś do ucha, wyciąga rękę i wita się z prezydentem Komorowskim. Nie to żeby był niegrzeczny, wyglądało na to, że nie zna albo nie poznał naszego prezydenta. Zresztą włoski premier, raczej wyglądał na znudzonego, siedział z założonymi rękami, no bo to nie była uroczystość, o charakterze preferowanym przez Berlusconiego zwanego bunga-bunga. &lt;br /&gt;Wracam do homilii (niestety, bzdety mnie też zaprzątają uwagę, po co się więc czepiam dziennikarzy TVN24). Jan Paweł II podczas swej pierwszej uroczystej Mszy świętej na placu św. Piotra powiedział: "Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!". To, o co nowo wybrany Papież prosił wszystkich, sam wcześniej uczynił: otworzył dla Chrystusa społeczeństwo, kulturę, systemy polityczne i ekonomiczne, odwracając z siłą olbrzyma - siłą, którą czerpał z Boga - tendencję, która wydawała się być nieodwracalna.&lt;br /&gt;Swoim świadectwem wiary, miłości i odwagi apostolskiej, pełnym ludzkiej wrażliwości, ten znakomity syn narodu polskiego, pomógł chrześcijanom na całym świecie, by nie lękali się być chrześcijanami, należeć do Kościoła, głosić Ewangelię. Jednym słowem: pomógł nam nie lękać się prawdy, gdyż prawda jest gwarancją wolności.&lt;br /&gt;Karol Wojtyła zasiadł na Stolicy Piotrowej przynosząc ze sobą głęboką refleksję nad konfrontacją pomiędzy marksizmem i chrześcijaństwem, skupioną na człowieku. Jego przesłanie brzmiało: człowiek jest drogą Kościoła, a Chrystus jest drogą człowieka. Kierując się tym przesłaniem, Jan Paweł II prowadził Lud Boży do przekroczenia progu trzeciego tysiąclecia, który ze względu na Chrystusa mógł nazwać "progiem nadziei". Tak, poprzez długą drogę przygotowania Wielkiego Jubileuszu, na nowo ukierunkował chrześcijaństwo ku przyszłości, Bożej przyszłości, wykraczającej poza historię, lecz również w niej zakorzenionej. Ten ładunek nadziei, który w pewien sposób został zawłaszczony przez marksizm oraz ideologię postępu, słusznie oddał on chrześcijaństwu. W ten sposób przywrócił nadziei jej autentyczne oblicze, aby móc przeżywać dzieje w duchu "adwentu", osobistej i wspólnotowej egzystencji skierowanej na Chrystusa, w którym wyraża się pełnia człowieka i spełnienie jego oczekiwań sprawiedliwości i pokoju.&lt;br /&gt;Zawsze uderzał mnie i budował przykład jego modlitwy: zanurzał się w spotkaniu z Bogiem, pomimo rozlicznych trudności jego posługiwania. A potem świadectwo jego cierpienia: Pan pozbawiał go stopniowo wszystkiego, lecz on pozostawał skałą, zgodnie z wolą Chrystusa. Jego głęboka pokora zakorzeniona w intymnym zjednoczeniu z Chrystusem, pozwoliła mu dalej prowadzić Kościół i dawać światu jeszcze bardziej wymowne przesłanie, i to w czasie, gdy topniały jego siły fizyczne. W ten sposób doskonale zrealizował on powołanie każdego kapłana i biskupa: bycia jednym z Chrystusem, z Tym, którego codziennie przyjmuje i ofiaruje w Eucharystii".&lt;br /&gt;Posłuchałam bardzo już stareńkiego papieża Benedykta i popatrzyłam na portret beatyfikacyjny Jana Pawła II – fantastyczne zdjęcie oddające energię, humor i refleksję, które łączył w sobie nasz Papież (zawsze pisany przeze mnie dużą literą). Najwyższa pora dla mnie by  zgłębić Jego nauki. Bo dotychczas dostarczał mi wzruszeń, płakałam zawsze ze wzruszenia podczas papieskich pielgrzymek, niezależnie czy to było  w domu przed telewizorem czy na placu wśród setek tysięcy ludzi. Dzisiaj też mi się łza w oku zakręciła i chciałabym jeszcze raz pomodlić się przy grobie Papieża, a to naprawdę nie jest trudne, wystarczy trochę chęci i mniej skąpstwa.&lt;br /&gt;A propos wspomnień to kiedy biskup Jarecki odprawiał dzisiaj mszę dziękczynną na pl. Piłsudskiego, popatrzyłam na Metropolitan i uświadomiłam sobie, że kiedy na tym samym placu Jan Paweł II ogłaszał błogosławionymi kilka osób, tego budynku nie było, było za to tysiące ludzi, i że podczas opuszczania placu po bardzo długiej mszy omal nas, czyli mnie, mojego syna i synów siostry, nie stratowano. Dzisiaj nie było takiego problemu. A biskup Jarecki mówił, że wiara  to teraźniejszość, nie przeszłość nie przyszłość, ale teraźniejszość!&lt;br /&gt;A propos teraźniejszości, kiedy skostniała z zimna docierałam do domu, zobaczyłam wysokiego człowieka w sutannie z bardzo niskim mężczyzną ubranym po cywilnemu, obaj przecięli Aleje Solidarności na poziomie ulicy Schillera. Duchowny dostrzegł chyba moje zdziwienie, uderzył się w piersi, mówiąc „mea culpa”, wymieniliśmy grzecznościowe uwagi o chęci jak najszybszego dotarcia do domu i niebezpieczeństwie wynikającym z łamania przepisów drogowych. Duchowny dociekał  jeszcze czy byłam na mszy. Byłam, ale szłam zgodnie z przepisami. Biskup też człowiek…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-6399358705999308820?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/6399358705999308820/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/05/won-swietosci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6399358705999308820'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6399358705999308820'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/05/won-swietosci.html' title='Woń świętości'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/--UtIFrWDoJ4/Tb2U71iNIhI/AAAAAAAAAM8/5N8-9BlIHu4/s72-c/z9523746X%252CPortret-bl--papieza-Jana-Pawla-II-na-placu-sw--Piotra.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-6406338529156975590</id><published>2011-04-11T00:45:00.003+02:00</published><updated>2011-04-11T01:12:47.826+02:00</updated><title type='text'>Klata kazał zatańczyć Marsz żałobny</title><content type='html'>Około północy, kiedy wracałam z "Trylogii" Jana Klaty z Teatru Polskiego, rocznica wciąż trwała. Przed Pałacem Prezydenckim nieliczna już grupa ludzi z krzyżami ciągle modliła się,religijny śpiew niósł się wśród odgłosów zbieranych przez służby porządkowe metalowych rusztowań podestów, przed pałacem i w kilku miejscach na chodniku płonęły tysiące zniczy.&lt;br /&gt;W taki dzień nowego znaczenia nabrał fragment przedstawienia Teatru Starego, taniec w rytm Marsza Żałobnego. Klata robił to przedstawienie w 2009 roku, warszawiacy nie obejrzeli go w zeszłym roku, bo ubiegłoroczne Warszawskie Spotkania Teatralne zostały odwołane z powodu żałoby narodowej. W tym roku 4,5-godzinne dwa przedstawienia wypełniły salę Teatru Polskiego i niewiele osób nie dotrwało do końca. Fantastyczna Anna Dymna w roli Hajduczka i znakomity Pan Wołodyjowski,  nie znam tego aktora, ale świetnie pasował do tej roli. Globisz też nie zawiódł. Byłam pełna podziwu dla aktorów, tyle godzin grać. Reżyser wprawdzie zadbał o nich:), podstawowym elementem scenografii były bowiem szpitalne łóżka ustawione w kaplicy z amboną i obrazem Matki Boskiej Jasnogórskiej. O damsko-męskich sprawach było najwięcej wątków z Sienkiewicza, z seksualnym podtekstem, trochę o polityce, polskiej naiwności, trochę o opilstwie, wbrew scenografii niewiele o wierze. No chyba, że tak potraktować wątek Azji Tuchajbejowicza, z niezbyt wyszukanym dowcipem, o pożytkach z przejścia na chrześcijaństwo, którym ma być możliwość picia wina. Bałam się nudy, ale reżyserowi udaje się utrzymać widza w ciekawości, co też jeszcze on wymyślił na temat Trylogii.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-6406338529156975590?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/6406338529156975590/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/04/klata-kaza-zatanczyc-marsz-zaobny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6406338529156975590'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6406338529156975590'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/04/klata-kaza-zatanczyc-marsz-zaobny.html' title='Klata kazał zatańczyć Marsz żałobny'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-4089800776122941670</id><published>2011-04-10T13:44:00.002+02:00</published><updated>2011-04-10T13:20:36.210+02:00</updated><title type='text'>Rocznica czyli Polak potrafi:)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-5CYdYLLURB8/TaGSfeHDfaI/AAAAAAAAAM0/7LuVRdCbGs8/s1600/IMG_2531.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-5CYdYLLURB8/TaGSfeHDfaI/AAAAAAAAAM0/7LuVRdCbGs8/s200/IMG_2531.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5593913281527119266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-mK4t4SB91HY/TaGPWBzjqSI/AAAAAAAAAMM/9rHy1dd87vA/s1600/IMG_2534.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-mK4t4SB91HY/TaGPWBzjqSI/AAAAAAAAAMM/9rHy1dd87vA/s200/IMG_2534.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5593909820775442722" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-6lcYxyfsvQc/TaGPMUJ15mI/AAAAAAAAAME/tS-QodipULc/s1600/IMG_2532.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-6lcYxyfsvQc/TaGPMUJ15mI/AAAAAAAAAME/tS-QodipULc/s200/IMG_2532.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5593909653902059106" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przed Pałacem Prezydenckim stoją uzbrojeni po zęby, choć na miękko czyli gumowo, policjanci. Za nimi równo poukładane tulipany  i znicze. Zwolennicy spontanicznego oddawania czci znaleźli sobie inne miejsce, wykorzystali wystawę fotografii przed kinem Kultura.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-4089800776122941670?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/4089800776122941670/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/04/rocznica-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4089800776122941670'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4089800776122941670'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/04/rocznica-i.html' title='Rocznica czyli Polak potrafi:)'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-5CYdYLLURB8/TaGSfeHDfaI/AAAAAAAAAM0/7LuVRdCbGs8/s72-c/IMG_2531.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-3227617969093377574</id><published>2011-04-10T13:09:00.005+02:00</published><updated>2011-04-10T13:11:32.779+02:00</updated><title type='text'>Rocznica cd.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-l-BKyLH1r9w/TaGQXrmxcMI/AAAAAAAAAMs/K8fvhsZmYt8/s1600/IMG_2535.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-l-BKyLH1r9w/TaGQXrmxcMI/AAAAAAAAAMs/K8fvhsZmYt8/s200/IMG_2535.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5593910948687605954" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-rVT3dWyv3kw/TaGQRyGXAFI/AAAAAAAAAMk/7vjPa7kpKAs/s1600/IMG_2533.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-rVT3dWyv3kw/TaGQRyGXAFI/AAAAAAAAAMk/7vjPa7kpKAs/s200/IMG_2533.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5593910847351488594" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-MI6r56CHlJ0/TaGQKSbJvKI/AAAAAAAAAMc/kjDBztEzXMY/s1600/IMG_2526.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-MI6r56CHlJ0/TaGQKSbJvKI/AAAAAAAAAMc/kjDBztEzXMY/s200/IMG_2526.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5593910718589680802" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-t8ByVPo7B50/TaGQFyIRDaI/AAAAAAAAAMU/Ub20UEevLWI/s1600/IMG_2525.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-t8ByVPo7B50/TaGQFyIRDaI/AAAAAAAAAMU/Ub20UEevLWI/s200/IMG_2525.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5593910641201057186" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-3227617969093377574?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/3227617969093377574/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/04/rocznica-cd.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3227617969093377574'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3227617969093377574'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/04/rocznica-cd.html' title='Rocznica cd.'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-l-BKyLH1r9w/TaGQXrmxcMI/AAAAAAAAAMs/K8fvhsZmYt8/s72-c/IMG_2535.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-1851060768035786323</id><published>2011-04-09T19:25:00.003+02:00</published><updated>2011-04-09T19:30:13.846+02:00</updated><title type='text'>Chciałabym zapalić znicz przed Pałacem Prezydenckima</title><content type='html'>Poddałam się jednak atmosferze wspomnień, ale własnych. Zajrzałam do wpisów z kwietnia zeszłego roku, obejrzałam kilka fragmentów filmu Ewy Ewart "W milczeniu" - robią wrażenie. Ale najbardziej zaskoczyła mnie własna myśl, że chciałabym jak przed rokiem zapalić znicz najpierw biskupowi Płoskiemu w katedrze polowej a potem przed Pałacem Prezydenckim!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-1851060768035786323?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/1851060768035786323/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/04/chciaabym-zapalic-znicz-przed-paacem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/1851060768035786323'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/1851060768035786323'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/04/chciaabym-zapalic-znicz-przed-paacem.html' title='Chciałabym zapalić znicz przed Pałacem Prezydenckima'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-9010101068347391177</id><published>2011-04-01T22:49:00.004+02:00</published><updated>2011-04-01T23:37:51.198+02:00</updated><title type='text'>Prima aprilis w Warszawie:)</title><content type='html'>1 kwietnia, wiosna wygania z domu. Na stołecznych ulicach pełno ludzi. Młodych roześmianych, przytulających się i całujących, i tych dojrzalszych też nie ukrywających uczuć. W ogródku kawiarnianym na Nowym Świecie dwie czulące się do siebie lesbijki skłaniają przechodzących do niezbyt wybrednych  komentarzy. A parę ulic dalej w ten a nie inny weekend,rozpoczął się w Kinotece LGBT Film Festival, organizatorzy zachęcają do obejrzenia 10 filmów gejowskich. &lt;br /&gt;Oj, zmieniła się Warszawa. Kultową Skarpę, w której oglądałam najlepsze światowe filmy zastąpiła rezydencja Foksal, brzydki budynek i bez wdzięku, choć mieszkania i lokale będą na pewno horrendalnie drogie. A propos, wyczytałam dzisiaj, że metr mieszkania przy Mokotowskiej 56 kosztuje 36 tys. zł, za całe mieszkanie, które jest duże trzeba zapłacić ponad 8 mln zł. Nie napisali czy to nowy budynek czy kamienica z mieszkaniem po jakimś towarzyszu:)&lt;br /&gt;Foksal też odmieniona, nie ma CAF-u do którego biegałam po "szmaty", nie ma księgarni PIW-u, wszędzie za to są knajpy i to całkiem przyjemnie wyglądające i pełne ludzi. Taka nowa Warszawa wygląda bardziej europejsko. Choć trzeba oddać sprawiedliwość historii, że Foksal była zawsze ulicą knajpianą ze słynną Kameralną w wersji normalnej i dla ubogich. Do dziś pamiętam dwie kompletnie pijane panny prowadzone przez jakiegoś mężczyznę, które wytoczyły się dosłownie z Kameralnej a była 9.00 rano. Ja oczywiście szłam do CAF-u po codzienny serwis fotograficzny, czarno-biały i na papierze. A jak bardzo chcieliśmy mieć zdjęcie kolorowe to potrzebne były właśnie "szmaty". I że też to wszystko pamiętam.&lt;br /&gt;Kiedy się już ponapawałam  piątkową atmosferą rozpoczynającego się weekendu, popodziwiałam fajnie ubrane dziewczyny i całkiem przystojnych mężczyzn, jeśli to byli cudzoziemcy to chodzili stadami , po kilkunastu głośno rechoczących, zrobiło się późno i w sposób naturalny udałam się do domu, nie oczekując już żadnych wrażeń i rozmyślając nad kryzysem i drożyzną, której nie mogłam dostrzec dzisiaj na spacerze, no ale pewnie tak bawi się ta część warszawiaków, która zawyża statystyki zarobków. A, że ceny idą w górę to fakt, pół litra mojego chudego mleka kosztuje już 2 zł 10 gr, a jeszcze niedawno kosztowało 1 zł 80 gr. &lt;br /&gt;Wracajmy na Krakowskie, walcząc z pokusą zakupienia kolejnych czekoladek Wawela, nie bardzo zwracałam uwagę na otoczenie Pałacu Prezydenckiego, bo też niedawno tedy szłam na spacer i nic się nie działo. A tu niespodzianka, religijne śpiewy z wielkiego głośnika, drewniany krzyż, drugi ułożony z płonących zniczy, transparent z żądaniem przywrócenia krzyża. A obok tańczący w rytm pieśni chłopak. Obawiam się, że ta pałacowa żałoba nie skończy się nigdy, i na nic się zdadzą apele kościelnych hierarchów o polskiej tradycji rocznej żałoby.&lt;br /&gt;No więc koła historii toczą się, na Foksal jak pili i bawili się tak piją i bawią się, a przed Pałacem Prezydenckim, jak stali tak stoją, tylko dlaczego z krzyżem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-9010101068347391177?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/9010101068347391177/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/04/prima-aprilis-w-warszawie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/9010101068347391177'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/9010101068347391177'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/04/prima-aprilis-w-warszawie.html' title='Prima aprilis w Warszawie:)'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-8415565532453134269</id><published>2011-03-29T22:40:00.004+02:00</published><updated>2011-03-29T22:57:14.051+02:00</updated><title type='text'>Rekolekcje</title><content type='html'>Dzisiaj byłam na rekolekcjach w Katedrze. Ksiądz - paulin mówi do bólu prosto, na tzw. chłopski rozum, wzbudza tą łatwością i jednoznacznością sądów sprzeciw ale trafia do słuchających. Dlaczego młodzi, kochający się katolicy powinni wziąć ślub - bo są ochrzczeni - a małżeństwo to jest sakrament. To tak jak ja bym odprawiał mszę nie mając święceń kapłańskich - porównał. Małżeństwo to wspólna droga do Boga. Mąż powinien kochać swą żonę bardziej niż dzieci, podobnie żona. Bo miłość do dzieci jest naturalna, miłość do współmałżonka trzeba pielęgnować. Matka powinna uznać, że dla dorosłych dzieci najważniejsza jest żona czy mąż a nie rodzice, którym należy się szacunek, ale nie mogą ingerować w życie dorosłych dzieci. Mężczyzna powinien odpowiadać za rodzinę. Nie możemy bać się potomstwa. Czego potrzeba dzieciom - miłości rodziców a nie drogich zabawek, markowych ciuchów itd. Jak pielęgnować uczucie: rozmawiać, spierać się, wybaczać sobie nawzajem, ale jak raz się wybaczy, nie wypominać potem wybaczonej winy. &lt;br /&gt;Jak się słucha tak niby banalnych stwierdzeń, można odzyskać pewien spokój ducha zniszczony całkowicie przez zrelatywizowany dzisiejszy świat.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-8415565532453134269?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/8415565532453134269/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/03/rekolekcje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8415565532453134269'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8415565532453134269'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/03/rekolekcje.html' title='Rekolekcje'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-1178246452513020375</id><published>2011-03-27T14:31:00.008+02:00</published><updated>2011-03-27T16:56:53.670+02:00</updated><title type='text'>Tusk spisał się karygodnie!? Raczej Meller, Kukiz itd.</title><content type='html'>Spisał się karygodnie - taką figurę stylistyczną umieścił w jednym z pytań instytut badawczy w sondażu o Smoleńsku. Na pytanie,  o ocenę działań rządu Tuska w sprawie katastrofy smoleńskiej jeden z wariantów odpowiedzi do wyboru brzmiał tak "spisał się karygodnie, wykazując się złą wolą i złymi intencjami". Nie wiem na czyje zamówienie ten sondaż był przeprowadzany, ponieważ ankieter nie udzielił mi odpowiedzi na to pytanie, ale ileż słychać w tym sformułowaniu zacietrzewienia, które autorowi odbiera rozum językowy. Ale samo sformułowanie "spisać się karygodnie" ma szansę zrobić karierę. Wczoraj obejrzałam w internecie zapis spotkania premiera Tuska, z Marcinem Mellerem, Pawłem Kukizem, Zbigniewem Hołdysem i Tomaszem Lipińskim czyli z czterema zbuntowanymi przeciwko premierowi celebrytami. Poza Hołdysem, panowie  używali w czasie spotkania dużej ilości wazeliny (swego czasu było bardzo modne określenie "wchodzić w d... bez wazeliny" oznaczające interesowne lizusostwo). Tusk na ich tle błyszczał niczym gwiazda poranna. Zastanawiam się czy cały ten bunt celebrytów nie był wymyślony i zrealizowany przez PR-owców Pana Premiera. Dziwnym trafem zbuntowani stawiali premierowi banalne zarzuty powtarzane przez co drugiego Polaka. Nie wiem czy to przypadek czy ustawka czy niedostatki wiedzy muzyków? Jeśli zaplanowana akcja to gratuluję, bardzo udana. A celebryci nawet nie musieli w niej świadomie uczestniczyć, mogli po prostu zostać zmanipulowani, mówiąc wprost - podpuszczeni. Liczba mnoga w tytule tego spotkania jest zupełnie nieuzasadniona (Drugie śniadanie mistrzów!), mistrzami panowie oponenci się nie okazali.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-1178246452513020375?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/1178246452513020375/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/03/tusk-spisa-sie-karygodnie-meller-kukiz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/1178246452513020375'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/1178246452513020375'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/03/tusk-spisa-sie-karygodnie-meller-kukiz.html' title='Tusk spisał się karygodnie!? Raczej Meller, Kukiz itd.'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-4909367079022045291</id><published>2011-03-26T20:11:00.005+01:00</published><updated>2011-03-26T20:29:41.327+01:00</updated><title type='text'>Zamknęliśmy najlepszą polską firmę - Adam Małysz</title><content type='html'>Nigdy nie byłam kibicem skoków narciarskich, nigdy nie ulegałam małyszomanii, ale wczoraj wieczorem, kiedy zobaczyłam film o karierze Małysza zrobiło mi się autentycznie smutno. No bo trochę wiem, jak to jest kończyć pewien etap zawodowego życia z własnego wyboru. Ale smutek z powodu odejścia Małysza ma inny wymiar. W ostatnich dniach słyszałam Janusza Palikota bodajże, który ubolewał, że w Polsce nie mamy żadnej marki o międzynarodowym znaczeniu. Zaczęłam się zastanawiać i rzeczywiście, gdyby przyszło wymienić polską firmę na miarę fińskiej Noki, choć ostatnio podupadającej, nie wspominając takich marek jak Google, Microsoft itd, itp. to miałabym kłopot. A Małysz był taką marką rozpoznawalną na świecie. Dzisiaj uroczyście zamknęliśmy najlepszą polską firmę Adam Małysz.&lt;br /&gt;PS. Gratuluję Piotrowi Kraśce, był dzisiaj świetny w komentowaniu zakopiańskiej fety. Może dlatego, że nie musiał ukrywać prawdziwych emocji.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-4909367079022045291?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/4909367079022045291/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/03/zamknelismy-najlepsza-polska-firme-adam.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4909367079022045291'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4909367079022045291'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/03/zamknelismy-najlepsza-polska-firme-adam.html' title='Zamknęliśmy najlepszą polską firmę - Adam Małysz'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-796828128229963741</id><published>2011-03-22T18:35:00.003+01:00</published><updated>2011-03-22T18:44:22.607+01:00</updated><title type='text'>Szymon Majewski czyli parodia PKO</title><content type='html'>Nie podoba mi się Szymon Majewski jako twarz mojego banku. Lubię tego prześmiewcę, lubię jego absurdalne poczucie humoru, ale zupełnie nie widzę go w roli celebryty, który ma zachęcać do korzystania z PKO BP. Bank to dla mnie instytucja, która ma wzbudzać moje zaufanie, dlatego z niego korzystam, chociaż w innych bankach mogłabym dostać lepsze warunki. Jeśli mój bank chce mieć twarz niepoważnego faceta to może jego funkcjonowanie też będzie niepoważne a tego sobie nie życzę. Może więc czas pomyśleć o innym banku. Gratuluję prezesowi pomysłu na reklamę i hojnej ręki za wątpliwą reklamę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-796828128229963741?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/796828128229963741/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/03/szymon-majewski-czyli-parodia-pko.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/796828128229963741'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/796828128229963741'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/03/szymon-majewski-czyli-parodia-pko.html' title='Szymon Majewski czyli parodia PKO'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-6102641040953178001</id><published>2011-03-20T19:20:00.006+01:00</published><updated>2011-03-20T19:53:10.268+01:00</updated><title type='text'>Będzie z tego grypa?</title><content type='html'>Chyba dopadło mnie jakieś wirusisko. Koło 18.00 poczułam niezwykłą jak dla mnie ochotę położenia się do łóżka i w gardle czuję lekkie drapanie i tak jakoś nic mnie nie obchodzi. A jeszcze wczoraj byłam pełna energii, nawet poszłam do kina na "Inside Job". Film grają tylko w "Feminie i to na małej sali - w efekcie zabrakło biletów, mnie przypadł ostatni jaki był w pierwszym rzędzie, co oczywiście skończyło się siedzeniem na schodach, ale warto było. Dystrybutor chyba nie docenił zainteresowania Polaków rynkami finansowymi, w każdym razie kilka osób po mnie odeszło od kasy bez biletów. A film warto obejrzeć, bo mówi o zmieniającym się świecie, np. nie wiedziałam, że w latach przed kryzysem 40 proc. amerykańskiego PKB wypracowały rynki finansowe. Równie ciekawa była konstatacja dotycząca twórców nowych instrumentów finansowych np. derywatów. Autorzy filmu stawiają tezę, że po zakończeniu zimnej wojny matematycy i inni wynalazcy skierowali swoje zainteresowanie w stronę rynków finansowych. Równie ciekawy jest wątek uczonych, którzy występują podpierając się autorytetem swoich najlepszych uczelni na świecie i wydaja opinie za które biorą od firm duże pieniądze. Od autorów filmu dostało się też firmom ratingowym, które wydawały opinie AAA dla papierów i firm, które stały na krawędzi przepaści. Najciekawsze jest to, że finansiści,którzy zgodzili się na udział w filmie w większości nie widzą nic złego w swoich praktykach. Na pytanie czy maklerzy powinni sprzedawać swoim klientom spółki , o których piszą do kolegów, że to gówno , słyszymy odpowiedź, że nie powinno się tego pisać w mailach.&lt;br /&gt;Dla Amerykanów, którzy potracili domy, oszczędności, emerytury film mógł być nie lada przeżyciem, nam się to łatwiej ogląda, możemy tylko z większym spokojem przyjmować newsy o powiązaniach biznesu i polityki, u nas to naprawdę mały pryszcz w porównaniu z USA, pół gabinetu Obamy to ludzie z Wall Street.  "Yes we can" pasuje do nich.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-6102641040953178001?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/6102641040953178001/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/03/bedzie-z-tego-grypa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6102641040953178001'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6102641040953178001'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/03/bedzie-z-tego-grypa.html' title='Będzie z tego grypa?'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-5834460945364918180</id><published>2011-03-15T20:10:00.003+01:00</published><updated>2011-03-15T20:18:38.411+01:00</updated><title type='text'>Słodki Wawel bez czekoladek marcepanowych</title><content type='html'>Może to przypadek, ale kiedy po tygodniu od zamieszczenia wpisu znowu weszłam do sklepu Wawela na Krakowskim Przedmieściu (pomimo, że zarzekałam się, że nieprędko to zrobię), nie było czekoladek marcepanowych. Inne owszem lubiane przez  mojego syna Kasztanki i TikiTaki kupiłam a marcepanowe były tylko cukierki. Czyżby ktoś przeczytał wpis na blogu czy panienka zza lady zareagowała? Nie będę tego dociekać, bo i tak się pewnie prawdy nie dowiem, więc na poprawę nastroju przyjmę za prawdziwą interpretację, że w firmie monitorują w internecie hasło Słodki Wawel. Pożytek z tego taki, że Wawel nie stracił łakomej klientki a po marcepanowe czekoladki warto się tam udać wkrótce, na pewno będą świeże:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-5834460945364918180?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/5834460945364918180/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/03/sodki-wawel-bez-czekoladek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/5834460945364918180'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/5834460945364918180'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/03/sodki-wawel-bez-czekoladek.html' title='Słodki Wawel bez czekoladek marcepanowych'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-8350326001270346268</id><published>2011-03-07T22:30:00.004+01:00</published><updated>2011-03-07T22:48:25.975+01:00</updated><title type='text'>Słodki Wawel lekceważy klienta?!</title><content type='html'>Weszłam dzisiaj wieczorem do firmowego sklepu Wawela w Warszawie przy Krakowskim Przedmieściu. Poprosiłam o czekoladki Kasztanki, TikTaki i Malagi, grzecznie pytając czy są świeże. Panienka za ladą fuknęła na to: Przecież to firmowy sklep. Równie grzecznie a wręcz nieśmiało zauważyłam, że niedawno kupiłam u nich niezbyt świeże czekoladki marcepanowe. Nie usłyszałam słowa przepraszam, czy "to niemożliwe", cokolwiek. Poirytowana młoda osoba obsłużyła mnie a w dowód zemsty rzuciła kiepską reklamówkę na ladę nie wkładając do niej, co zawsze robiły, kupionych przeze mnie słodyczy. &lt;br /&gt;Coś mi się wydaje, że nieprędko zajdę do tego sklepu, zwłaszcza że będą z tego same pożytki: idzie wiosna i warto zadbać o linię a i portfel będzie pełniejszy. &lt;br /&gt;Czasami irytuje mnie a czasami bawi zachowanie sprzedawców, którzy widząc skromnie ubraną osobę z góry zakładają, że taki osobnik nie da im zarobić.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-8350326001270346268?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/8350326001270346268/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/03/sodki-wawel-lekcewazy-klienta.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8350326001270346268'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8350326001270346268'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/03/sodki-wawel-lekcewazy-klienta.html' title='Słodki Wawel lekceważy klienta?!'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-4541041572537468427</id><published>2011-02-23T21:09:00.006+01:00</published><updated>2011-02-23T21:31:32.085+01:00</updated><title type='text'>"Kurwa" to przecinek czyli afera komiksowa</title><content type='html'>No i znowu mamy o czym mówić! Tym razem na tapecie medialnej jest komiks o Chopinie. Nie widziałam komiksu więc nie mam zdania na jego temat. Szkoda, że innym dyskutantom to nie przeszkadza w wygłaszaniu sądów. No i jest też już winowajca - podobno córka ministra Rostowskiego - tak przynajmniej twierdzą internauci w komentarzach.&lt;br /&gt;Zastanawiam się, czy dyskutujący przysłuchują się czasami rozmowom młodych ludzi. Słowa dla mnie wulgarne, dla nich są normalne. Pewnie mocno by się zdziwili, gdybyśmy powiedzieli im, że "kurwa" to brzydkie słowo, dla nich to po prostu przecinek pomiędzy słowami. Jesteśmy  obłudni, wielu z nas przeklina, politycy również, pamiętam taśmy z nagraniami rozmów telefonicznych w aferze gruntowej czy hazardowej. &lt;br /&gt;"Ze względu na to, że absolutnie nie pasuje mi ton dyskusji o tym komiksie [...] żeby zakończyć tę sprawę to deklaruję, że jesteśmy w stanie zwrócić przyznaną nam dotację" - powiedział w rozmowie z TOK FM Szymon Holcman przedstawiciel  Kultury Gniewu, wydawnictwa, które przygotowało komiks "Chopin: New Romantic", za który Ministerstwo Spraw Zagranicznych zapłaciło 30 tysięcy euro.&lt;br /&gt;Nie mam wątpliwości, że zyski z wydania tego komiksu po takiej reklamie znacznie przewyższą ministerialną dotację. Taki współczesny "samizdat" to dopiero będzie gratka dla kolekcjonerów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-4541041572537468427?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/4541041572537468427/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/02/kurwa-to-przecinek-czyli-afera.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4541041572537468427'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4541041572537468427'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/02/kurwa-to-przecinek-czyli-afera.html' title='&quot;Kurwa&quot; to przecinek czyli afera komiksowa'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-6683180534883177540</id><published>2011-02-23T20:42:00.002+01:00</published><updated>2011-02-23T20:49:36.720+01:00</updated><title type='text'>Warto mówić sobie również miłe słowa</title><content type='html'>Zobaczyłam dzisiaj wieczorem przy przejściu dla pieszych przepięknie ubraną dziewczynę. Nie bogato, ale znakomicie i pomysłowo. Wełnianą czapkę związała błyszczącą wstążką uzyskując efekt koka. Pozostałe elementy stroju były równie pomysłowo i świetnie skomponowane kolorystycznie oraz zapewniały zachowanie odpowiedniej temperatury ciała. I w tym jeszcze nie ma nic niezwykłego, na warszawskich ulicach czasami można zobaczyć naprawdę fajnie wystylizowanych młodych ludzi, niezwykłe było to, że powiedziałam tej dziewczynie, że jest świetnie wystylizowana. Uśmiechnęła się, podziękowała i jakoś cieplej zrobiło się na ulicy. Zachęcam do naśladownictwa, mówmy sobie również miłe rzeczy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-6683180534883177540?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/6683180534883177540/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/02/warto-mowic-sobie-rowniez-mie-sowa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6683180534883177540'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6683180534883177540'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/02/warto-mowic-sobie-rowniez-mie-sowa.html' title='Warto mówić sobie również miłe słowa'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-2388669737444369363</id><published>2011-02-21T10:30:00.004+01:00</published><updated>2011-02-21T11:08:24.315+01:00</updated><title type='text'>Żonę najlepiej bić batem</title><content type='html'>"Małżonkę należy ciągle pouczać, aby była uległą. Ale do tego potrzeba delikatności. A zatem nie będzie się jej biło po głowie ani pod sercem i należy też unikać do tego celu pałki albo żelaznego drąga. Zalecany jest jedynie bat. Trzeba się jednak umieć nim posługiwać. Mąż ma odprowadzić penitentkę na ubocze z dala od niedyskretnych podglądaczy i tam, zdjąwszy z niej koszulę, tak by jej nie podrzeć i i związawszy jej ręce, wymierzy jej metodycznie tyle razów, ile uzna za konieczne. Po czym zwróci się do niej czułymi słowami, aby nie psuć stosunków małżeńskich na przyszłość" - to fragment przepisów z poradnika Domostroj. Jest to podręcznik napisany w czasie panowania Iwana Groźnego. W 65 rozdziałach przedstawia zalecenia dobrego zachowania w życiu religijnym i towarzyskim. &lt;br /&gt;O Domostroju, który stał się niepodważalnym wzorcem życia codziennego w Rosji pomyślałam czytając tekst Piotra Skwiecińskiego w "Uważam Rze" o życiu współczesnej Moskwy. Skwieciński pisze, że w zeszłym roku władze Moskwy zaniepokojne dużą liczbą nierosyjskich przybyszów, opracowały kodeks mieszkańca Moskwy zakazujący np. publicznego zarzynania baranów, smażenia szaszłyków na balkonach, chodzenia w etnicznych strojach. Kodeks nie ma mocy prawnej, jak tłumaczą jego twórcy chodzi o to by przyjeżdżający do Moskwy człowiek dowiedział się co w tym mieście jest przyjęte a co nie.&lt;br /&gt;W tym historycznym kontekście łatwiej zrozumieć pomysł władz rosyjskiej stolicy. Jakoś nie wyobrażam sobie by moja ulubiona Pani Prezydent pozwoliła sobie na taki kodeks zachowania dla mieszkających w Warszawie. Chociaż byłoby o czym pisać, bardziej dla tuziemców niż cudzoziemców.&lt;br /&gt;I jeszcze kilka rad z Domostroju, np. ekonomiczne: Kiedy piecze się chleb, urządza się także pranie, robi się to za jednym zachodem i nie trwoni drewna na opał. &lt;br /&gt;O wychowaniu: Jeśli kochasz swego syna, bij go i to często, w końcu stanie się twoją radością.&lt;br /&gt;O posłańcach: Sługa idący do kogoś z poleceniem od pana w tymże domu postara się nie dłubać w nosie, nie smarkać i nie spluwać. No i nie powinien rozglądać się na wszystkie strony.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-2388669737444369363?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/2388669737444369363/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/02/zone-najlepiej-bic-batem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/2388669737444369363'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/2388669737444369363'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/02/zone-najlepiej-bic-batem.html' title='Żonę najlepiej bić batem'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-1661299695613070092</id><published>2011-02-16T23:12:00.002+01:00</published><updated>2011-02-16T23:21:02.721+01:00</updated><title type='text'>Kubica zachował się jak młokos!?</title><content type='html'>Tak napisał Janusz Rolicki w "Uważam Rze". Cytuję: Kubica zachował się jak młokos i zamiast pieścić superbolid, zdecydował się na trudny rajd tuż przed startem Formuły 1.&lt;br /&gt;Trzymając kciuki za zdrowie Kubicy i powrót na tor, nie odmówię racji Rolickiemu. Ale tenże ma już sporo lat, a Kubica jest młody i ma apetyt na życie. Bo cóż warte jest ono bez wyzwań.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-1661299695613070092?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/1661299695613070092/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/02/kubica-zachowa-sie-jak-mokos.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/1661299695613070092'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/1661299695613070092'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/02/kubica-zachowa-sie-jak-mokos.html' title='Kubica zachował się jak młokos!?'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-6843085412405476342</id><published>2011-02-15T21:23:00.003+01:00</published><updated>2011-02-15T21:36:44.768+01:00</updated><title type='text'>Koniec świata... czyli stare ciastka u Bliklego</title><content type='html'>Wczoraj kupiłam mocno nieświeże dwa ciastka w cukierni Bliklego na Nowym Świecie. Dlaczego to koniec świata, mojego świata w którym miałam zaufanie do znanej przecież od ponad stu lat marki. A tu taka niespodzianka, widać zysk dla firmy jest ważniejszy niż dobra opinia. Szkoda, bo lubię dobre ciastka:) &lt;br /&gt;Takie wpadki zdarzają się nie tylko Bliklemu, kilkaset metrów dalej jest od niedawna firmowy sklep Wawela, a tam sprzedają moje ulubione czekoladki marcepanowe, niestety też nie były świeże. Nie wspomnę o śmierdzącej szynce w cenie 80 zł za kilogram i innych towarach, których wysoka cena i prestiżowa marka nie gwarantują ani świeżości ani jakości. Z przerażeniem myślę o czekającym mnie remoncie mieszkania, będę musiała kupić mnóstwo rzeczy a to już nie to samo co nieświeże ciastko czy cuchnąca szynka,które można po prostu wyrzucić. Ta bylejakość bardzo mnie męczy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-6843085412405476342?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/6843085412405476342/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/02/koniec-swiata-czyli-stare-ciastka-u.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6843085412405476342'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6843085412405476342'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/02/koniec-swiata-czyli-stare-ciastka-u.html' title='Koniec świata... czyli stare ciastka u Bliklego'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-1062985803557135090</id><published>2011-02-15T21:00:00.003+01:00</published><updated>2011-02-15T21:22:48.448+01:00</updated><title type='text'>Uważam Rze...miało reklamę w "Faktach" za darmo?</title><content type='html'>Nie wiem czy za darmo czy wydawca zapłacił, ale dzisiaj w głównym wydaniu Faktów pokazano pierwszą stronę nowego tygodnika "Uważam Rze" cytując fragment wywiadu z Martą Kaczyńską. Wywiad braci Karnowskich z córka prezydenta jest wart lektury, ale czy wart aż tyle? No i jak tu wierzyć, że mamy dość katastrofy smoleńskiej, o wywiadzie z Martą Kaczyńską donosi nawet Pudelek. A przy okazji pisze o nowym tygodniku.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-1062985803557135090?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/1062985803557135090/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/02/uwazam-rzemiao-reklame-w-faktach-za.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/1062985803557135090'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/1062985803557135090'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/02/uwazam-rzemiao-reklame-w-faktach-za.html' title='Uważam Rze...miało reklamę w &quot;Faktach&quot; za darmo?'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-4073699192300480342</id><published>2011-02-14T22:19:00.002+01:00</published><updated>2011-02-14T22:34:37.020+01:00</updated><title type='text'>Tragedia... żona ministra Kwiatkowskiego nie może kupić kozaków w Anglii</title><content type='html'>No i mamy newsa, żona ministra nie mogła kupić bucików w angielskim sklepie internetowym więc pan minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski chce rozprawić się z dyskryminacją polskich internautów i powalczyć by jego żona mogła kupować gdzie jej się zamarzy. Dawno się tak nie uśmiałam, choć nie uważam, żeby to była dobra sytuacja, że nie możemy kupować w e-sklepach na całym świecie.&lt;br /&gt;Szkoda, że pan minister nie ma teściowej z niską emeryturą - bo może załatwiłby godziwe podwyżki dla emerytów. Jest jeszcze parę innych spraw w Polsce do załatwienia. Ciekawe jak dużą rodzinę ma minister?!&lt;br /&gt;Dyplomata z naszego ministra sprawiedliwości nietęgi. Ostatnio mistrzowski PR Platformy daje plamę po plamie. Posłanka Mucha opowiada o rozrywkach emerytów, którzy z nudów biegaja do lekarzy i zawracają im głowę, prezydent zapomina o kindersztubie, itp. itd. A wczoraj przeczytałam na Onecie, że najwierniejszy osobisty PR-owiec premiera Donalda Tuska Igor Ostachowicz odwiedza różne firmy w poszukiwaniu pracy - taka wieść z kręgów biznesowych w tym tygodniu dotarła na polityczne korytarze. Oj będzie się działo:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-4073699192300480342?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/4073699192300480342/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/02/tragedia-zona-ministra-kwiatkowskiego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4073699192300480342'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4073699192300480342'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/02/tragedia-zona-ministra-kwiatkowskiego.html' title='Tragedia... żona ministra Kwiatkowskiego nie może kupić kozaków w Anglii'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-5521716305609698361</id><published>2011-02-10T22:14:00.002+01:00</published><updated>2011-02-10T22:20:55.620+01:00</updated><title type='text'>Wielki grobowiec w  centrum Warszawy</title><content type='html'>Ogromny sarkofag stanął w Alejach Jerozolimskich przy ul. Brackiej. Koszmar, chyba że jakoś to oświetlą. Czarne budynki są teraz podobno w modzie. Widziałam w Barcelonie takie gigantyczne budynki, ale tamte nie przypominały wielkiej pieczary. Ciekawe jakie firmy zdecydują się zamieszkać w tym grobowcu, może jakieś centrum mody funeralnej, ekskluzywne trumny, nagrobki, kolekcje pogrzebowe damskie i męskie. Okropność.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-5521716305609698361?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/5521716305609698361/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/02/wielki-grobowiec-w-centrum-warszawy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/5521716305609698361'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/5521716305609698361'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/02/wielki-grobowiec-w-centrum-warszawy.html' title='Wielki grobowiec w  centrum Warszawy'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-8375545387023809314</id><published>2011-02-07T20:38:00.004+01:00</published><updated>2011-02-07T21:03:49.556+01:00</updated><title type='text'>Uważam Rze...dobrze pisane</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TVBQHr1u3SI/AAAAAAAAALM/sxHRDzcJJF4/s1600/1656165_inmsg.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 155px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TVBQHr1u3SI/AAAAAAAAALM/sxHRDzcJJF4/s200/1656165_inmsg.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5571040832014703906" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kupiłam pierwszy numer nowego tygodnika "Uważam Rze inaczej pisane" i nie żałuję. Naprawdę podoba mi się i życzę autorom projektu,by im się udało, bo chciałabym czytać co tydzień pismo, z którego dowiem się czegoś nowego, czego nie wyczytałam w internecie albo nie usłyszałam w TOKFM. Nie mam jeszcze całej lektury za sobą, ale z tego co już przeczytałam daję najwyższą notę tekstowi analizującemu konferencję Anodiny. Niby temat tak ograny, że na sam dźwięk tego tropu człowiek ma ochotę zatkać uszy a tu kapitalna analiza Eryka Mistewicza o tym jak do przygotowania konferencji wykorzystano technikę narracji zatrudniając story spinnersów. Story spinnersi to nowi specjaliści od komunikacji. Budują profesjonalne narracje. Jak pisze Mistewicz, Story spinnersi rozumieja, że odbiorcy nie mają chęci ani czasu na przedzieranie się przez informacje, fakty i dane, a jedyna forma jest w stanie przykuć ich uwagę i spowodować  zaplanowaną wcześniej reakcję to opowieść, właśnie nararcja. &lt;br /&gt;Równie ciekawy tekst Igora Janke, który opowiada o swojej internetowej znajomości z prezydentem Obamą.&lt;br /&gt;Fajna jest też szata graficzna, gazetowy papier wcale mi nie przeszkadza, można z tego zrobić atut, no chyba że reklamodawcy nie będą podzielali moich zachwytów nad zgrzebnością papieru. Ciekawa jestem pozycji pisma, czy okaże się konkurencją dla trzech liderów: Polityki, Newsweeka i Wprost. A propos Wprost, to ostatnio usłyszałam, że można dostać za darmo tygodnik w aptece, kupując leki. Ciekawa informacja w kontekście wzrostu nakładu i kontroli nadzwyczajnej ZKDP.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-8375545387023809314?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/8375545387023809314/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/02/uwazam-rzedobrze-pisane.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8375545387023809314'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8375545387023809314'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/02/uwazam-rzedobrze-pisane.html' title='Uważam Rze...dobrze pisane'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TVBQHr1u3SI/AAAAAAAAALM/sxHRDzcJJF4/s72-c/1656165_inmsg.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-4052095502245702527</id><published>2011-02-02T18:13:00.000+01:00</published><updated>2011-02-02T20:48:44.202+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>„WikiLeaks – Sezam czy puszka Pandory?” - miałam napisać o wykładzie, ale właściwie po co??? skoro  można obejrzeć wykład tutaj: http://problematyka.blip.tv/file/4650993/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dr Aleksander Tarkowski zanim wygłosił wykład z miną mocno zdystansowaną wysłuchał prezentacji własnej osoby przez, chyba,  prof. Węgleńskiego, byłego rektora UW.&lt;br /&gt;Wykład o WikiLeaks był  punktem wyjścia do  dyskusji.&lt;br /&gt;Część niezbyt pełnej sali Audytorium Maximum, reprezentowała utopijną dążność ludzkości do niczym nie skrępowanej swobody, zaś część twierdziła, że gdybyśmy do restauracji wchodzili przez kuchnię, nigdy nie zamówilibyśmy nic w tym lokalu, a gdybyśmy posłuchali co nasi bliscy mówią przed przyjściem do nas, to każde imieniny spędzalibyśmy w samotności! I że od zawsze istniał podział na widownię, scenę i kulisy!&lt;br /&gt;Chyba jedna z najciekawszych była konstatacja wykładowcy o tym, że   WikiLeaks,  głosząc bardzo szczytne hasła jawności i równości w dostępie do informacji, sama jest bardzo tajemniczą strukturą. Właściwie nie wiadomo kto jest właścicielem? Kto ją prowadzi?  Ilu ludzi pracuje przy selekcji i redakcji tekstów  Według jakich kryteriów następuje selekcja dostępności materiałów? Kto ją finansuje. I druga konstatacja o tym, ze WL sięgnęła po pomoc mediów profesjonalnych i dopiero wówczas zyskała prawdziwy rozgłos. Pierwotne założenie o stworzeniu wokół WL społeczności na wzór Wikipedii, nie powiodło się, pewnie dlatego, że niewiele jest osób, którym chce się spędzać długie godziny na wertowaniu dokumentów, wolą żeby zrobili to za nich inni i podali im gotowego newsa. Nie pamiętam kiedy ale czytałam kiedyś w Forum tekst o Facebooku i roli byłej pracownicy Google, która jako świetny fachowiec i profesjonalista w branży stoi za sukcesem Facebooka w obszarze zarządzania. Coś w tym jest pewnie, że sukces odnoszą połączenie geniuszu z profesjonalizmem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-4052095502245702527?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/4052095502245702527/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/01/wikileaks-sezam-czy-puszka-pandory.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4052095502245702527'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4052095502245702527'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/01/wikileaks-sezam-czy-puszka-pandory.html' title=''/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-2147772470759291092</id><published>2011-01-30T22:29:00.003+01:00</published><updated>2011-01-30T22:53:41.231+01:00</updated><title type='text'>Materna o celebrytach czyli konferansjerów nam nie potrzeba</title><content type='html'>No to ponarzekał sobie straszy pan na młodszą konkurencję. Było dowcipnie i naprawdę można się było pośmiać inteligentnie, choć połowa sali nie zrozumiała chyba dowcipu o Kubie Wojewódzkim, który spieszy na pomoc aktorom dramatycznym na wysokich piętrach (Wojewódzki występował w sztuce inaugurującej Teatr 6. Piętro Michała Żebrowskiego. Było trochę wspomnień z przeszłości. Anegdota o niezamierzonym bohaterstwie, które wynikło ze złego zaakcentowania wyrazów i w zapowiedzi piosenkarza z Tallina, który wykonywał utwór pt. "Krwawe kwiaty" wydany przez Melodię, widzowie sopockiego amfiteatru usłyszeli: melodia Stalina krwawe kwiaty. Awantura rozeszła się po kościach bo nadzorujący festiwal okazał się człowiekiem z poczuciem humoru i tylko się zdziwił, że Stalin  też komponował, bo do tej pory wiedział tylko, że pisze. &lt;br /&gt;Bardzo fajnie wypadła w roli asystentki Olga Bołądź , nie znam tej aktorki, ale naprawdę jest niezła.&lt;br /&gt;Warto było wydać 70 zł za ten wieczór. Choć żartujący również sam z siebie Materna czasami sprawiał wrażenie jakby ta rola go żenowała. Ale może on tak po prostu ma, bo podobne odczucia miałam po jego "Hipnozie" też u Jandy. &lt;br /&gt;Fajnie, że Janda daje Maternie miejsce do takiej zabawy-obrachunku, chwila refleksji nad telewizyjnocelebrycką rzeczywistością jest tyleż śmieszna co i pożyteczna, bo odsłania tę mniej sympatyczną stronę ludzi, którzy są znani z tego ,że są znani. Dlatego bywają na otwarciu butików z krawatami połączonym z degustacją serków. Materna nie skorzystał z zaproszenia i kazał odpisać asystentce, że nie może być bo w tym czasie otwiera butik ze swetrami w serek:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-2147772470759291092?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/2147772470759291092/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/01/materna-o-celebrytach-czyli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/2147772470759291092'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/2147772470759291092'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/01/materna-o-celebrytach-czyli.html' title='Materna o celebrytach czyli konferansjerów nam nie potrzeba'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-1772302688891667888</id><published>2011-01-30T09:24:00.006+01:00</published><updated>2011-01-30T10:07:43.398+01:00</updated><title type='text'>Czarny Łabędź i król-jąkała</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TUUqJUQ_DyI/AAAAAAAAALA/Z6QS5pzhSWQ/s1600/3b0d245c30ec107.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 100px; height: 148px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TUUqJUQ_DyI/AAAAAAAAALA/Z6QS5pzhSWQ/s200/3b0d245c30ec107.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567902853860626210" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Obejrzałam dwa filmy: "Czarnego łabędzia" i "Jak zostać królem". Oba znakomite, oba opowiadają o zmaganiach człowieka z ciałem i oba pokazują jak w tych zmaganiach ważny jest umysł. Mam nadzieję, że aktorzy grający główne role: Natalie Portman i Colin Firth dostaną w tym roku Oscary, bo im się niewątpliwie należą. &lt;br /&gt;Zadumałam się z powodu tych filmów nad życiem. Nad tym, że miejsce człowieka jakie zajmuje w społeczeństwie nie determinuje jego subiektywnego poczucia szczęścia. Oraz nad tym jak dążenie do doskonałości  może zniszczyć człowieka. Są to banalne stwierdzenia, ale warto sobie o nich przypominać, bo  jesteśmy na co dzień karmieni opowieściami o wspaniale wyglądających ludziach, robiących zawrotne kariery. &lt;br /&gt;Ale jest jeszcze jeden element łączący te filmy - rola drugiego człowieka. Nina z Czarnego Łabędzia ma reżysera, który usiłuje wydobyć z niej emocje poprzez uaktywnienie seksualne, zmianę jej dotychczasowego trybu życia małej dziewczynki  i matkę toksyczną, nie godzącą się z dorosłością córki, przenoszącą własne fobie na nią. Król ma obok siebie żonę, która wspiera go w każdym momencie. Może brakowało mi w życiu poczucia akceptacji i dlatego tak zinterpretowałam te filmy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-1772302688891667888?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/1772302688891667888/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/01/czarny-abedz-i-krol-jakaa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/1772302688891667888'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/1772302688891667888'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/01/czarny-abedz-i-krol-jakaa.html' title='Czarny Łabędź i król-jąkała'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TUUqJUQ_DyI/AAAAAAAAALA/Z6QS5pzhSWQ/s72-c/3b0d245c30ec107.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-3609887916483620946</id><published>2011-01-16T18:55:00.005+01:00</published><updated>2011-01-16T19:13:45.730+01:00</updated><title type='text'>Przepis na bigos wg Komorowskiego dla Obamy</title><content type='html'>Rosja ma dwóch prezydentów. Taki wniosek można wysnuć słuchając prezydenckiego rzecznika pana Pawła Grasia, który bodaj wczoraj oświadczył dziennikarzom, że będą rozmawiać z prezydentem... Putinem. Ot i odezwała się podświadomość, szkoda że tak głośno. Kolejny przejaw bylejakości. No i bylejako wyglądali dzisiaj żołnierze pełniący służbę przed Pałacem Prezydenckim. W jakichś kufajkach, z rękami w kieszeni, wyglądali jakby wybierali się na przykład na polowanie. Widać od razu, że w pałacu nie ma gospodarza. A jeśli już o gospodarzu mowa to polecam film o bigosowaniu http://www.onet.tv/poranny-wf-bigosowanie-czyli-historia-wedlug-komorowskiego,8502557,5,klip.html#&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-3609887916483620946?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/3609887916483620946/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/01/rosja-ma-dwoch-prezydentow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3609887916483620946'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3609887916483620946'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/01/rosja-ma-dwoch-prezydentow.html' title='Przepis na bigos wg Komorowskiego dla Obamy'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-655013748149140094</id><published>2011-01-16T18:05:00.003+01:00</published><updated>2011-01-16T18:15:14.768+01:00</updated><title type='text'>Śmierdząca woda Żywiec Zdrój</title><content type='html'>Krystaliczna woda źródlana Żywiec Zdrój śmierdzi jak nieumyta przez kilka dni butelka po mleku. Przyszłam do domu po kilkugodzinnym oglądaniu wystawy Katarzyny Kozyry w Zachęcie, prezentowane na niej filmy parę razy przyprawiły mnie o odruch wymiotny i taka niespodzianka... łyk wody z butelki i pomimo że natychmiast wypluty przyprawia mnie o tym razem zupełnie fizyczny odruch wymiotny. Nie jestem upierdliwym klientem, który zepsuty towar odnosi do sklepu, ale ta woda zirytowała mnie na dobre. Niestety nie pamiętam , gdzie ją kupiłam. Mam ochotę zadzwonić jutro na infolinię podaną na butelce, ale podejrzewam, że trafiłam na jakąś podróbkę. I jak tu wierzyć zaleceniom o zdrowotnym działaniu picia wody. Zalew bylejakości w sklepach zaczyna mnie męczyć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-655013748149140094?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/655013748149140094/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/01/smierdzaca-woda-zywiec-zdroj.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/655013748149140094'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/655013748149140094'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/01/smierdzaca-woda-zywiec-zdroj.html' title='Śmierdząca woda Żywiec Zdrój'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-6613209273249801297</id><published>2011-01-13T22:51:00.000+01:00</published><updated>2011-01-13T23:01:15.559+01:00</updated><title type='text'>Na polowanie do Złotych Tarasów, na grzyby do Arkadii</title><content type='html'>Naukowcy, przyglądając się naszym zwyczajom zakupowym widzą wyraźną analogię do zwyczajów naszych przodków. Nasze wyprawy do centrów handlowych przypominają im wyprawy łowieckie i zwyczaj zbieractwa, stanowiące podstawę utrzymania społeczeństw pierwotnych. Jednak nawet w tych dziedzinach, kobietom i mężczyznom przypadały inne role. Podział ten powraca echem do czasów współczesnych. Dlatego też naukowcy z University of Michigan radzą, aby jak najwcześniej zapoznać się ze sposobem robienia zakupów naszego partnera. Pozwoli to nam uniknąć wielu niepotrzebnych napięć podczas wspólnych zakupów.&lt;br /&gt;Zakupy typowego mężczyzny odbywają się w trybie ekspresowym i składają z zaledwie trzech elementów: wejść do sklepu, kupić, wyjść. Tymczasem kobiety nie wydają się tak pochopne w swoich wyborach. Zanim na coś się zdecydują muszą dokładanie przeanalizować materiał, z jakiego wykonany został produkt, kolor i oczywiście cenę.&lt;br /&gt;Daniel Kruger z University of Michigan twierdzi, że zbieraniem roślin i grzybów niegdyś tradycyjnie zajmowały się kobiety. Musiały orientować się, jakie rośliny nadają się do spożycia. Rozpoznawały to po dokładanej obserwacji koloru i zapachu. Może to tłumaczyć, dlaczego płeć piękna spędza aż tyle czasu na zakupach. Być może nie chodzi tylko o przyjemność nabywania pięknych, nowych rzeczy, ale i o upewnienie się, że tego właśnie szuka.&lt;br /&gt;Współcześnie kobiety dużo lepiej od mężczyzn orientują się, kiedy określony rodzaj produktu zostanie wystawiony na wyprzedaż. Wciąż również spędzają dużo więcej czasu, zastanawiając się nad wyborem idealnego prezentu.&lt;br /&gt;Mężczyźni z kolei idąc do sklepu z reguły już wiedzą, co chcą kupić. Dlatego ich zakupy polegają na wejściu do sklepu, kupieniu produktu i wyjściu. Być może wynika to z faktu, że nasi przodkowie musieli bardzo szybko wracać ze zdobytym mięsem z polowania.&lt;br /&gt;Naukowcy zapewniają, że takie zachowania nie są uwarunkowane genetycznie i w rzeczywistości modele te nie zawsze muszą się sprawdzać. Być może nie wszystkie kobiety spędzają długie godziny na zakupach i nie wszyscy mężczyźni robią je w trybie ekspresowym. Mimo to naukowcom z University of Michigan udało się odkryć pewne analogie ze zwyczajami sprzed lat.&lt;br /&gt;Dodałabym do tych spostrzeżeń siłownię do której chodzimy jak do magla... poplotkować, poćwiczyć mięśnie i pokazać się przez szybę przechodniom.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-6613209273249801297?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/6613209273249801297/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/01/na-polowanie-do-zotych-tarasow-na.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6613209273249801297'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6613209273249801297'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/01/na-polowanie-do-zotych-tarasow-na.html' title='Na polowanie do Złotych Tarasów, na grzyby do Arkadii'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-2830180892648601474</id><published>2011-01-07T22:53:00.004+01:00</published><updated>2011-01-07T23:26:01.579+01:00</updated><title type='text'>Nasze wielkie świętowanie</title><content type='html'>Pracodawcy skupieni w Lewiatanie załamują ręce nad nowym wolnym dniem czyli świętem Trzech Króli. I niestety mają rację. Tak się złożyło, że w dniach między Bożym Narodzeniem i Nowym Rokiem oraz między Nowym Rokiem a 6 stycznia rozmawiałam z naprawdę wieloma firmami w Polsce. Obraz ten dopełnił się 7 stycznia. Rekonesans po kilkuset firmach jest zgodny z tym co mówią ekonomiści: Polska stanęła na trzy tygodnie. W większości firm między świętami i Nowym Rokiem nie było szefów, a 7 stycznia w wielu firmach byli tylko dyżurni pracownicy.&lt;br /&gt;Nie chodzi o Trzech Króli, nie mam nic przeciwko temu świętu, jak i wszystkim świętom kościelnym. Zwłaszcza że rodzi się nowa świecko-kościelna tradycja orszaków  atrakcyjna również dla młodszych osób. Natomiast paraliż, który ogarnia kraj w tym czasie jest obezwładniający, bo nawet jeśli ktoś chce pracować, nie bardzo może, bo inni sprytnie zrobili sobie zimowe wakacje. Polegam na zdaniu ekonomistów, którzy mówią o miliardowych stratach. Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan szacuje, że łączne, dodatkowe obciążenie przedsiębiorstw wyniesie 900 milionów złotych, a roczna sprzedaż dóbr i usług, wytwarzanych jedynie w przedsiębiorstwach powyżej 50 pracowników spadnie o 4,2 miliarda. W efekcie, wpływy z utraconego podatku VAT i CIT zmniejszą się o 370 milionów. &lt;br /&gt;Pracownicy też są niezadowoleni, bo odebrano im prawo do wolnych dni w zamian za święta przypadające w soboty. Jak to zwykle u nas - pretensje każdy ma. A co sobie ludzie powypoczywali to ich. No i może przypomną sobie z wdzięcznością o tych wakacjach w drodze do urn w najbliższych wyborach:)&lt;br /&gt;Ja będę jednak pamiętać gromkie nawoływania polityków do dłuższej pracy, oszczędzania... itd, itp.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-2830180892648601474?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/2830180892648601474/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/01/nasze-wielkie-swietowanie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/2830180892648601474'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/2830180892648601474'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/01/nasze-wielkie-swietowanie.html' title='Nasze wielkie świętowanie'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-2441198252007840399</id><published>2011-01-02T19:46:00.014+01:00</published><updated>2011-01-03T12:30:43.131+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='i'/><title type='text'>Ul czyli pszczela korporacja</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TSDIPw3GCLI/AAAAAAAAAK4/AeowJGhZ3BI/s1600/294.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 131px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TSDIPw3GCLI/AAAAAAAAAK4/AeowJGhZ3BI/s200/294.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5557662113314769074" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zafascynowała mnie ta biznesowa książka opowieścią o życiu pszczół, nie miałam pojęcia, że to tak inteligentne istoty a nie tylko pracowite. Jak również nie miałam pojęcia, że ich życie jest tak dokładnie zbadane. Czytałam "Pszczelą korporację" mocno osobiście, bo choć już nie praktykuję zarządzania, to w wielu miejscach natykałam się na stwierdzenia i oceny, które  opisywały sytuacje z mojej firmy. I choć zamysłem autorów jest pokazanie mechanizmów rządzących korporacjami i poszukiwanie analogii z korporacją zwaną ulem to wiele opisanych sytuacji odnosi się do mniejszych firm. Na przykład, młode pszczoły obserwując i naśladując starsze wykonują czynności niezbędne do przeżycia roju, nie mając pełnej wiedzy. Ten proces tak przydatny w funkcjonowaniu ula, w firmie może być mocno uciążliwy, kiedy chce się przeprowadzić zmiany w niewielkim zespole. Przejmowanie  nawyków od starszych kolegów przez nowo przyjętego pracownika było zmorą, z którą nie umiałam sobie poradzić. Dopiero kiedy w firmie pojawiła się prawdziwa osobowość, w książce zwana "gwiazdą" ten mechanizm nie zadziałał. Nowy pracownik uzupełnił nasz zespół o brakujące ogniwo i przez kilka lat byliśmy znakomicie uzupełniającym się trójkątem zarządzającym. Inne też skojarzenia mam z obwąchiwaniem królowej, w firmach tak obwąchuje się zarządzających, kiedy podwładni widzą, że szef traci wpływy, też zaczynają szukać nowej królowej, choć autorzy książki nie o takiej analogii myśleli.&lt;br /&gt;A swoją drogą to bardzo ciekawa jestem z jakimi emocjami czytają tę książkę pracownicy PKOBP, z którymi miewam do czynienia od 20 lat, bo o pracownikach Centertelu (autorami książki są trzej panowie: Mariusz Gaca - prezes Centertelu, Bartosz Drabikowski - wiceprezes PKOBP i Sławomir Turek - niezależny konsultant) wiem znacznie mniej a właściwie nic. Chętnie bym opowiedziała prezesowi Drabikowskiemu jak znakomicie działają jego pszczółki, które zamiast zbierać pyłek z kwiatów i robić miodek, zdmuchują go. No nie wszyscy, ale ostatnio trafiłam na pszczółkę, która tłumaczyła mi przez 10 minut, że nie powinnam zakładać nowego konta w ich banku! &lt;br /&gt;Sorry, ale choć zazwyczaj mam ogromną cierpliwość do urzędników, to ta jejmość rozsierdziła mnie na dobre.&lt;br /&gt;Wracając do książki, to w czasach kryzysu przyglądanie się mechanizmom działania społeczności w przyrodzie, może podpowiedzieć wiele dobrych rozwiązań. Bo kryzys wykazał, że w korporacjach z ich wszystkimi procedurami na wszystko - jednak coś trzeszczy. Książka ta skłania też do wielu  refleksji o biznesie, wiedza przekazywana na szkoleniach przed kilku laty uczącym się zarządzania przedsiębiorcom deaktualizuje się w szybkim tempie, podobnie jak w ekspresowym tempie zmienia się rynek na którym działają przedsiębiorcy. Mówi o tym Mariusz Gaca i mówi on o jeszcze jednej sprawie która wydaje się bardzo istotna, że od pszczół możemy nauczyć się pokojowego przeprowadzania rewolucyjnych zmian wewnątrz organizacji. Tak by odchodzący i pozostający w firmie mieli równe szanse rozwoju. Idealista, ale to model a jak wiadomo każdy chce dostać się do miodu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-2441198252007840399?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/2441198252007840399/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/01/pracowity-jak-pszczoa-to-znamy-nowe.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/2441198252007840399'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/2441198252007840399'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2011/01/pracowity-jak-pszczoa-to-znamy-nowe.html' title='Ul czyli pszczela korporacja'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TSDIPw3GCLI/AAAAAAAAAK4/AeowJGhZ3BI/s72-c/294.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-7501572148046517073</id><published>2010-12-31T11:48:00.002+01:00</published><updated>2010-12-31T11:59:57.975+01:00</updated><title type='text'>Autożyczenia</title><content type='html'>Nie mam zamiaru opowiadać o wymarzonym aucie, bo takie po prostu nie iestnieje. Najlepsze moje auto nazywa się metro.&lt;br /&gt;Autożyczenia są życzeniami dla mnie. I wcale nie jest to proste, bo banalne życzenia dobrych dni, szczęścia, zdrowia, które innym składamy, na autożyczenia nie bardzo się nadają, jeśli zastanowimy się tak szczerze. No więc sobie życzę: śledzenia rozwoju firmy najbliższej mi osoby; ciekawych zajęć, tych dających pieniądze i tych pochłaniających pieniądze; opracowania nowej strategii inwestycji kapitałowych; w miarę dobrego zdrowia dla Mamy; niespodzianki od losu...&lt;br /&gt;Końcowe życzenie to, częściej i ciekawiej pisać na blogu, niezależnie od liczby jego czytelników.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-7501572148046517073?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/7501572148046517073/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/12/autozyczenia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/7501572148046517073'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/7501572148046517073'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/12/autozyczenia.html' title='Autożyczenia'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-3612707050076422223</id><published>2010-12-20T23:47:00.003+01:00</published><updated>2010-12-21T00:20:57.435+01:00</updated><title type='text'>Jak wyrzucamy pieniądze w błoto czyli sauna na Uniwersytecie Warszawskim</title><content type='html'>Nie chodzi mi o śniegowe wydatki miast. Irytuje mnie natomiast beztroska w wydawaniu państwowych czyli naszych wspólnych pieniędzy. Bywam ostatnio na Uniwersytecie Warszawskim w kampusie Ochota. W sali mojego konwersatorium kaloryfery grzeją jak oszalałe więc stale w czasie zajęć otwieramy okna.  Nie jestem na tyle naiwna by sądzić, że racjonalizując opłaty za ogrzewanie  rozwiążemy problemy finansowe uczelni. Ale skąd mam mieć pewność, że taka jawna niegospodarność nie dotyczy i innych obszarów zarządzania uczelnią? A wystarczyłoby założyć zawory regulujące temperaturę i proszę nie tłumaczyć, że instalacja jest stara. Mam równie starą w domu i po założeniu danfossów temperatura utrzymuje się na określonym przeze mnie poziomie. &lt;br /&gt;Kolejny przykład już z mojego podwórka. Kilka miesięcy temu w moim domu zainstalowano platformę dla wózków inwalidzkich. Za jej zamontowanie zapłacili właściciele mieszkań  i otrzymaliśmy spore dofinansowanie z budżetu państwa a konkretnie z PFRON-u. Dbałość o niepełnosprawnych rzecz ważna i potrzebna tylko, że z tej platformy nikt nie korzysta. Starsze osoby i matki z wózkami mają teraz utrudnione wejście na klatkę schodową, a platforma stoi nietknięta. Jedyna lokatorka, która była niepełnosprawna, niestety zmarła. Dlaczego z platformy nie korzystają matki z dziećmi w wózkach i starsze osoby wracające z wózeczkami pełnymi zakupów -  nie mam pojęcia. Nie wiem czy nie chcą poprosić administratora czy nie wiedzą, że mogą to zrobić, czy po prostu nie chcą z niej korzystać. Jedno wiem, że co roku będziemy płacić za konserwację i świadectwo dopuszczenia do używania platformy. Ile podobnych absurdów mamy wokół siebie? A dziura budżetowa nam rośnie. &lt;br /&gt;Nie potrafimy sensownie oszczędzać. A to wcale nie jest trudne, ja np. wpadłam ostatnio na pomysł, by wyłączać radio i router, jeśli wychodzę na dłużej z domu. Urządzenia te w stanie uśpienia też pobierają prąd - wystarczy kliknąć przed wyjściem w listwę i oszczędzamy pieniądze i środowisko. To naprawdę łatwe.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-3612707050076422223?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/3612707050076422223/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/12/jak-wyrzucamy-pieniadze-w-boto.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3612707050076422223'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3612707050076422223'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/12/jak-wyrzucamy-pieniadze-w-boto.html' title='Jak wyrzucamy pieniądze w błoto czyli sauna na Uniwersytecie Warszawskim'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-7209251421701350269</id><published>2010-12-18T16:07:00.003+01:00</published><updated>2010-12-18T16:27:39.799+01:00</updated><title type='text'>Lepmy bałwany!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TQzS3DNNI-I/AAAAAAAAAKs/X9EfsOlVBoM/s1600/IMG_2503.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TQzS3DNNI-I/AAAAAAAAAKs/X9EfsOlVBoM/s200/IMG_2503.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5552044283836310498" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Prezydent(ka) Warszawy, moja ulubiona, narzekała ostatnio, że miasto wydaje dużo pieniędzy na oczyszczanie miasta ze śniegu. Robi się jakieś eksperymenty ze żwirkiem, który ma zastąpić oczyszczanie ulic. W ostatnim "Forum" znalazłam znakomity sposób rodem z Moskwy. Na pytanie co zrobić z odgarniętym śniegiem znaleziono odpowiedź następującą: ulepić bałwany. W Moskwie do tej czynności zatrudnia się imigrantów w ramach robót publicznych. &lt;br /&gt;Już widzę jak na naszych ulicach wyrastają piękne bałwany. Do ich lepienia można by zaprząc urzędników, którzy wystają pod urzędami i biurowcami na tzw. dymka, czyli palą papierosy. Zdrowiej będzie i pożytecznie a trochę gimnastyki też się przyda. &lt;br /&gt;Wyganiani na papierosa goście kawiarni i restauracji mogliby przejąć to zadanie w porze lunchu i wieczorami. Piękne bałwany mogłyby też powstać na Wiejskiej,już widzę z jak wielkim zapałem PoJemoNy lepią bałwana prezesa, a posłanka Kempa, Joasię K-R, bo Ela J. to jak dla niej może za duży format. I to wszystko pod okiem kamer TVN, jak mogłoby być pięknie i tanio. Film do kampanii wyborczej gotowy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-7209251421701350269?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/7209251421701350269/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/12/lepmy-baawany.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/7209251421701350269'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/7209251421701350269'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/12/lepmy-baawany.html' title='Lepmy bałwany!'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TQzS3DNNI-I/AAAAAAAAAKs/X9EfsOlVBoM/s72-c/IMG_2503.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-2507344613480624893</id><published>2010-12-13T10:48:00.006+01:00</published><updated>2010-12-13T13:49:56.345+01:00</updated><title type='text'>PJN - Pomidorowa Jest Najsmaczniejsza</title><content type='html'>No to już wiem do jakiej partii powinien zapisać się mój syn:). &lt;br /&gt;W ramach dyskredytacji ruchu Joanny Kluzik-Rostkowskiej wymyślane są przeróżne rozwinięcia dla skrótu PJN (Prezes Jest Niepotrzebny, Pomidorowa Jest Najsmaczniejsza, PoJeNy, zwani są też "kluzikowe"). Dziennikarze ekscytują się przyszłością PJN, obserwując jednak co się w tej chwili dzieje z ruchem Palikota, nie wróży to najlepiej przyszłości PJN.&lt;br /&gt;Pani Joasia, tak się do niej zwraca wielu polityków, chyba nie zdając sobie sprawy, że to zdrobnienie imienia oddaje wrażenie jakie robi Kluzik-Rostkowska na słuchaczach - to jest pani Joasia, która świetnie się bawi, ale o głębsze myśli, programy i polityczną charyzmę trudno ją podejrzewać. Takie wrażenie odniosłam obserwując jej udział w debacie tischnerowskiej w zeszły piątek. W tej debacie o konserwatyzmie na męża stanu wypadł Tomasz Lis, mając w konkurencji Grzegorza Schetynę i właśnie Joannę Kluzik-Rostkowską.&lt;br /&gt;A propos Lisa,  pozwolił sobie w czasie dyskusji na uwagę, że polskie media zidiociały, mocne słowo.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-2507344613480624893?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/2507344613480624893/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/12/pjn-pomidorowa-jest-najsmaczniejsza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/2507344613480624893'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/2507344613480624893'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/12/pjn-pomidorowa-jest-najsmaczniejsza.html' title='PJN - Pomidorowa Jest Najsmaczniejsza'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-451425287445817795</id><published>2010-12-06T14:31:00.004+01:00</published><updated>2010-12-06T14:36:11.624+01:00</updated><title type='text'>Prince Polo dla Miedwiediewa</title><content type='html'>Panowie w TOKFM zastanawiali się co polski gospodarz może podarować Miedwiediewowi, który dostał w USA iPhona4. Szukali innowacyjnych produktów i wmyślili: miotła, wafelek Prince Polo (jestem za, to też mój przysmak), zamówiona msza, nowoczesne grające znicze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-451425287445817795?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/451425287445817795/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/12/prince-polo-dla-miedwiedewa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/451425287445817795'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/451425287445817795'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/12/prince-polo-dla-miedwiedewa.html' title='Prince Polo dla Miedwiediewa'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-754834441577544067</id><published>2010-12-06T14:05:00.006+01:00</published><updated>2010-12-06T22:56:03.815+01:00</updated><title type='text'>Witam Miedwiedewa... bo bank się popsuł</title><content type='html'>A poważnie, w mBanku nie działają od rana notowania online, nici z mojego postanowienia, że zainwestuję dzisiaj w mniejsze spółki, wczoraj oglądałam przez dwie godziny kandydatki do zakupu a dzisiaj taka nieprzyjemność. Niby można podglądać notowania na portalach, ale wielka to niewygoda. Coś ostatnio nasze banki maja ciągle awarie, nie wiem czy to efekt udoskonalania usług, jak np. w mBanku, który udoskonalił eMaklera, czy wojny międzybankowej. Może dowiemy się tego z Wikileaksa, o ile portal przetrwa. &lt;br /&gt;Odkleiwszy się więc od giełdy wyszłam po zakupy i zobaczyć jak witamy Miedwiediewa. No i zobaczyłam helikopter, kawalkadę dyplomatycznych samochodów, które przejechały w poprzek Trasy W-Z,i chyba to właśnie prezydent jechał w tej kolumnie, sądząc po fladze na samochodzie a może inny rosyjski dyplomata, dużo policjantów i barierki przy kinie Kultura, które uniemożliwiały przechodzenie komukolwiek Krakowskim Przedmieściem na odcinku koło Pałacu Prezydenckiego. Usłyszałam parę cierpkich uwag warszawiaków, że jak zwykle przesadzamy, wysłuchałam krzyków, ale niezrozumiałych, bo byli daleko, demonstrujących "antyrosyjskichPolaków" i zawróciłam na Stare Miasto. A chętnie bym przyjaźnie pomachała Miedwiediewowi, ale widocznie gospodarze się bali, że byłabym w mniejszości. Zapomniałam napisać dlaczego lubię Miedwiediewa, kiedyś wyczytałam, że codziennie dzwoni do swojej mamy i to mnie ujęło.&lt;br /&gt;Wczoraj spędziłam w pracy sześć godzin na dyskusjach, było o wszystkim: gejach, stringach, kłamstwie, literaturze ale i o charakterze narodowym Polaków. Jeden z dyskutantów stwierdził, że Polacy są wredni, że taka nasza narodowa natura. A ja się z tym zupełnie nie zgadzam. Wredni bywają po prostu ludzie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-754834441577544067?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/754834441577544067/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/12/witam-miedwiedewa-bo-bank-sie-popsu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/754834441577544067'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/754834441577544067'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/12/witam-miedwiedewa-bo-bank-sie-popsu.html' title='Witam Miedwiedewa... bo bank się popsuł'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-466043922226737316</id><published>2010-11-16T23:03:00.008+01:00</published><updated>2010-11-16T23:48:57.599+01:00</updated><title type='text'>Pejzaż wyborczej Warszawy (2)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TOMASMg6CGI/AAAAAAAAAKk/0v2I8xvk2tM/s1600/IMG_2492.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TOMASMg6CGI/AAAAAAAAAKk/0v2I8xvk2tM/s200/IMG_2492.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5540272279192733794" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TOMAInimLHI/AAAAAAAAAKc/zc7RoWI7P6c/s1600/IMG_2491.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 178px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TOMAInimLHI/AAAAAAAAAKc/zc7RoWI7P6c/s200/IMG_2491.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5540272114648886386" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TOL_-rp5zYI/AAAAAAAAAKU/7LOnV-5Cv5g/s1600/IMG_2489.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TOL_-rp5zYI/AAAAAAAAAKU/7LOnV-5Cv5g/s200/IMG_2489.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5540271943954582914" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TOL_10qNfsI/AAAAAAAAAKM/Uc6_yTOu3Hw/s1600/IMG_2487.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TOL_10qNfsI/AAAAAAAAAKM/Uc6_yTOu3Hw/s200/IMG_2487.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5540271791752969922" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W Warszawie w Śródmieściu prawie nie widać kampanii wyborczej, w porównaniu z mniejszymi miastami, gdzie roi się dosłownie od wyborczych plakatów. Kandydaci raczej słusznie doszli do wniosku, że i tak nie przebiją się z reklamami niewyborczymi. No i w efekcie nie mam pojęcia kto kandyduje do mojej rady. A o to kandydaci już mogli jakoś się postarać. Nie mam coś dzisiaj weny do pisania, może za dużo nasłuchałam się o dyskredytacji deligitymizacyjnej, można sobie połamać język. &lt;br /&gt;To może coś z "Księcia" Machiavellego. ...nigdy nie braknie księciu przyczyn prawnych, by upiększyć wiarołomstwo. Lecz konieczne jest umieć dobrze upiększać naturę lisa i być dobrym kłamcą i obłudnikiem; ludzie są tak prości i tak naginają się do chwilowych konieczności, że ten, kto oszukuje, znajdzie zawsze takiego, który da się oszukać. Powinien więc książę uchodzić za litościwego, dotrzymującego wiary, ludzkiego, religijnego, prawego i być nim w rzeczywistości, lecz umysł musi mieć skłonny do tego, by mógł i umiał działać przeciwnie, gdy zajdzie potrzeba. Śmiem nawet powiedzieć, że gdy te wszystkie cechy się ma i stale zachowuje, przynoszą szkodę, gdy zaś wydaje się, że się je ma przynoszą pożytek.&lt;br /&gt;I tyle rozważań o istocie władzy spisanych w XVI wieku.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-466043922226737316?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/466043922226737316/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/11/pejzaz-wyborczej-warszawy-2.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/466043922226737316'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/466043922226737316'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/11/pejzaz-wyborczej-warszawy-2.html' title='Pejzaż wyborczej Warszawy (2)'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TOMASMg6CGI/AAAAAAAAAKk/0v2I8xvk2tM/s72-c/IMG_2492.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-5987625771377555360</id><published>2010-11-16T22:59:00.005+01:00</published><updated>2010-11-16T23:03:23.160+01:00</updated><title type='text'>Pejzaż wyborczej Warszawy (1)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TOL_EHTYduI/AAAAAAAAAKE/nh4-80Zcxlc/s1600/IMG_2496.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TOL_EHTYduI/AAAAAAAAAKE/nh4-80Zcxlc/s200/IMG_2496.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5540270937764034274" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TOL-7lPiTtI/AAAAAAAAAJ8/9qMrq-iR5j4/s1600/donaldm.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TOL-7lPiTtI/AAAAAAAAAJ8/9qMrq-iR5j4/s200/donaldm.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5540270791182143186" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zimno mi się robi na widok Tuska:) jednak mamy listopad.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-5987625771377555360?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/5987625771377555360/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/11/pejzaz-wyborczej-warszawy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/5987625771377555360'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/5987625771377555360'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/11/pejzaz-wyborczej-warszawy.html' title='Pejzaż wyborczej Warszawy (1)'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TOL_EHTYduI/AAAAAAAAAKE/nh4-80Zcxlc/s72-c/IMG_2496.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-3456442150561384586</id><published>2010-11-04T13:30:00.004+01:00</published><updated>2010-11-04T13:51:56.640+01:00</updated><title type='text'>Piraci drogowi na... chodnikach czyli ułańska fantazja</title><content type='html'>Leje dzisiaj w Warszawie od rana. Wracam do domu pod parasolką, zamyślona i nagle na środku chodnika na Alei Solidarności gwałtownie hamuje przede mną samochód, stara Xsara (udał mi się rym:) Kierowca macha przyjaźnie w geście przeprosin i rusza przed siebie wcale nie z prędkością wskazaną, o ile taka istnieje, dla jazdy po chodniku. Czyste szaleństwo, biorąc pod uwagę, że tenże chodnikowy pirat jechał można powiedzieć drugim pasem, bo jeden pas zajęty jest pojazdami parkującymi na chodniku, zgodnie zresztą z przepisami i opłatami za parkowanie. Ot, polska ułańska fantazja. &lt;br /&gt;A ponad Aleją zalega kurz, na Bielańskiej zaczęli burzyć ruiny dawnego banku. Smętnie wyglądają kolorowe ściany rozbijane przez wielki pneumatyczny młot umocowany na wysokim dźwigu. Chyba się starzeję, bo żal zrobiło mi się tych ruin, lubiłam je. Ile ciekawych historii widziały i słyszały te rozbijane ściany. &lt;br /&gt;Ale żeby szklanka była do połowy pełna - jak powstanie centrum finansowe - wzrośnie wartość  mieszkania. Na razie rosną giełdowe indeksy, niestety już beze mnie bo  zrealizowałam zyski, no i trochę za wcześnie, ale lepszy mniejszy zysk niż strata a nauka z początku 2009 roku do dzisiaj jest trudna do zapomnienia. Sądząc po obrotach, nie tylko ja ją pamiętam&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-3456442150561384586?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/3456442150561384586/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/11/piraci-drogowi-na-chodnikach-czyli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3456442150561384586'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3456442150561384586'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/11/piraci-drogowi-na-chodnikach-czyli.html' title='Piraci drogowi na... chodnikach czyli ułańska fantazja'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-2527012265466471586</id><published>2010-10-16T21:23:00.003+02:00</published><updated>2010-10-16T21:43:51.695+02:00</updated><title type='text'>Kto gotował bombę atomową na twarde jajko</title><content type='html'>Wybuchnęłam śmiechem kiedy przeczytałam ten tekst. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Płomieniem naszych serc roztopimy lody zimnej wojny i w tej wodzie ugotujemy bombę atomową na twarde jajko, nie pozwalając, by nasi przeciwnicy w dymach wojennych wędzili swoje półgęski ideowe&lt;/span&gt;. To był styl, współczesne bon moty polityków nie dostają mu do pięt. Widać, że autor albo był głodny, albo bardzo przejęty swoją rolą. Autorem tych kuchenno-wojennych metafor jest Józef Ozga-Michalski, jeden z szefów "Dziennika Ludowego" tzw. organu ZSL poprzedniczki dzisiejszego PSL-u. Żeby być w porządku z autorskimi prawami napiszę, że wyczytałam te metafory w dzisiejszej Rzepie. A tak a propos to ciekawe, czyja ona będzie, bo właściciel Presspubliki, spółki która wydaje Rzeczpospolitą wystąpił o likwidację spółki. Jednocześnie z miesiąc temu odszedł z Mecomu jego szef Montgomery, a większościowym właścicielem Rzepy jest właśnie Mecom. Jak nie wiadomo o co chodzi to albo o pieniądze, albo o politykę. Na mój nos chyba o politykę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-2527012265466471586?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/2527012265466471586/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/10/kto-gotowa-bombe-atomowa-na-twarde.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/2527012265466471586'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/2527012265466471586'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/10/kto-gotowa-bombe-atomowa-na-twarde.html' title='Kto gotował bombę atomową na twarde jajko'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-7673026770467347594</id><published>2010-10-14T23:49:00.005+02:00</published><updated>2010-10-15T00:39:12.656+02:00</updated><title type='text'>Dzieci w sieci i Oktoberfest</title><content type='html'>Jak internet wpłynie na nasze życie, zastanawiają się naukowcy. Z badań prowadzonych przez polskich socjologów wynika, że komputer i internet to tylko narzędzie, tak przynajmniej twierdzi prof. Czapiński. Nie podzielam jego zdania do końca. Z pewnością ma rację twierdząc, że o sposobie wykorzystania internetu decyduje dziedzictwo kulturowe wyniesione przez dziecko z domu, ale jednak zmiany są chyba również jakościowe, choć trudno je do końca przewidzieć. W jednym z numerów "Forum" ukazał się tekst z "Suddeutsche Zeitung". Jego autor Robert Kaltenbrunner pisze, że jeszcze 15-20 lat temu przepowiadano, iż ludzie przyszłości będą tkwić przed monitorami komputerów uzbrojeni w naszpikowane elektroniką hełmy i hasać po autostradach wirtualnej rzeczywistości, nie angażując przy tym swej cielesności.  Tymczasem współczesne, posługujące się różnymi mediami społeczeństwo nie potrafi funkcjonować bez zmysłowego doświadczenia przestrzeni. &lt;br /&gt;Przyglądam się weekendowej Warszawie. Na Szlaku Królewskim w każdą sobotę i niedzielę są dosłownie tłumy spacerowiczów. Ale nie tylko, spotykają się tam ludzie tańczący na głowach, puszczający mydlane bańki itp. I o tym pisze Kaltenbrunner, twierdząc, że obecnie mamy do czynienia z różnymi podgrupami społecznymi, które w mniejszym stopniu definiują się przez poglądy polityczne, typ dyskursu, wykształcenie i kwestie społeczne a bardziej poprzez wspólne kody wizualne, mody i rytuały (np. warszawska masa krytyczna). Dlatego wiele miejsc publicznych nabiera charakteru partykularnego - to znaczy są w zasadzie dostępne dla wszystkich, ale de facto dominuje w nich określona grupa. W rezultacie następuje pomieszanie strefy miejskiej z przestrzenią ludyczną. Monachijski Oktoberfest - przez długi czas impreza regionalna - przechodzi transformację  w nadzwyczajne, angażujące wiele zmysłów wydarzenie w czasie rzeczywistym, które jest czymś więcej niż przyciągającym turystów folklorem. Istota sprawy polega bowiem na wspólnym przeżywaniu doświadczeń w konkretnym miejscu i czasie. Coś w tym jest, np. Noc Muzeów wyciąga tłumy  z domów, również modne stało się wspólne oglądanie meczów, ale także uliczny sylwester.&lt;br /&gt;Nie chcę tu wspominać o najmodniejszym polskim temacie, ale w staniu po kilkanaście godzin w kolejce do Pałacu Prezydenckiego po katastrofie smoleńskiej też można dopatrywać się efektów tego zjawiska. Im więcej kupujemy w internecie, pracujemy i komunikujemy się wirtualnie, tym bardziej ujawnia się potrzeba prawdziwej przestrzeni. Można więc powiedzieć, że nasza natura ludzka sama reguluje procesy zachodzące w niej pod wpływem zmian technologicznych. Patrzę więc z dużym optymizmem w przyszłość i  nie obawiam się, że za kilka lat zawładną nami roboty. A nasze dzieci w sieci będą po prostu żyć inaczej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-7673026770467347594?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/7673026770467347594/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/10/dzieci-w-sieci-i-oktoberfest.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/7673026770467347594'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/7673026770467347594'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/10/dzieci-w-sieci-i-oktoberfest.html' title='Dzieci w sieci i Oktoberfest'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-4682228046826588472</id><published>2010-10-12T09:37:00.004+02:00</published><updated>2010-10-12T09:58:24.712+02:00</updated><title type='text'>Kompleksy Marilyn Monroe czyli trociny w trzewiach</title><content type='html'>"Dlaczego mnie to tak męczy? Czemu uważam się za człowieka mniej wartościowego od innych?" - kto napisał te słowa i usiłował  zagłuszać odpowiedź na nie alkoholem i barbituranami? Ni mniej ni więcej tylko najpiękniejsza kobieta świata, symbol seksu dwudziestego wieku,  Marilyn Monroe. Najpierw we Francji i Hiszpanii ukaże się książka w której zebrano notatki Marilyn, zapiski , wiersze, listy spraw do załatwienia i korespondencją, którą znaleziono w jej willi w Los Angeles. Z tej książki pochodzi opis snu aktorki. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Lee Strasberg - jej najbliższy powiernik i nauczyciel sztuki aktorskiej - operuje ją i szuka czegoś w jej trzewiach. Sama nie wie, czego. Wreszcie znajduje: trociny. Jest przerażony. Tak wiele oczekiwał, więcej niż u każdego innego śmiertelnika, a tymczasem nic tam nie było.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Filmoznawcy i badacze biografii Monroe już dawno zauważyli, że źródłem jej charyzmy nie był bynajmniej urok blondynki, ale napięcie między jej wyglądem i niepewnością. Kompleksy ją niszczyły, ale także były siłą napędową.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-4682228046826588472?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/4682228046826588472/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/10/kompleksy-marilyn-monroe-czyli-trociny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4682228046826588472'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4682228046826588472'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/10/kompleksy-marilyn-monroe-czyli-trociny.html' title='Kompleksy Marilyn Monroe czyli trociny w trzewiach'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-5228658062908940182</id><published>2010-10-10T21:36:00.002+02:00</published><updated>2010-10-10T22:53:14.623+02:00</updated><title type='text'>Dwa Kościoły? Dzień Papieski i marsz na Pałac Prezydencki</title><content type='html'>Dzisiaj mamy Dzień Papieski, cały dzień dzieci zbierały pieniądze na stypendia dla ubogich a zdolnych uczniów, wieczorem na Palcu Zamkowym o 20.00 zaczął się koncert papieski. Wśród widzów byli biskupi, księża, zakonnice. Nota bene te ostatnie świetnie bawiły się wraz z rapującym czarnoskórym piosenkarzem. W tym samym czasie w katedrze na Starym Mieście na mszy o 19.00 pojawiły się tłumy z krzyżami, zniczami i antyrządowymi transparentami. Około 21.00 kilkutysięczny tłum przeszedł z katedry do pałacu omijając Plac Zamkowy i papieski koncert. &lt;br /&gt;Nad głowami koncertowej publiczności ktoś rozwinął transparent z napisem "Santo Subito", tamci nieśli transparent "Zbrodnia Katyńska, zbrodnia smoleńska", "Rządzą nami chłoptasie" i inne w podobnym tonie. Dlaczego piszę o dwóch kościołach, bo to moim zdaniem niedobrze, że biskup warszawski Kazimierz Nycz, który siedział na widowni koncertu nie potrafił tak zorganizować tego dnia, żeby jednak nie dzielić wiernych. Wiadomo było, że dzisiaj mija pół roku od katastrofy smoleńskiej i można było się spodziewać nie pierwszego zresztą marszu z katedry na Pałac Prezydencki. Jestem  przekonana, że wiele osób uzna ustawienie sceny na Placu Zamkowym za celowe działanie by utrudnić przejście, a sam koncert za niestosowny. Kościół w Polsce ma coraz więcej problemów, chociażby ujawnienie dziwnych praktyk stosowanych przez Komisję Majątkową. I raczej nie widać wśród hierarchów ochoty na przewodzenie antyrz ądowym demonstracjom. A do takiej roli Kościoła w Polsce wiele starszych osób jest mocno przywiązanych.&lt;br /&gt;Z drugiej strony jest Palikot, który w swoim stylu ("biskupie brzuchy"), optuje za usunięciem z polityki przedstawicieli Kościoła i ten argument zyskał wielki poklask. Jak przywódcy kościelni wywikłają się z polityki nie wiem, wiem natomiast, że bardzo przydałby się kapłan formatu kardynała Wyszyńskiego. Ale jest i inny Kościół w Polsce, ten mnie bliższy z mszami dla rodzin podczas , których dzieci biegają po świątyni przez nikogo nie karcone a matki z maleństwami na rękach śpiewają w kościelnym zespole. Jestem pewna, że te dzieci będą chciały chodzić do kościoła. A "krzyżowcy" też maja prawo do swojego sposobu modlitwy, bo sposobów jest wiele i jeśli godzimy się na wielką różnorodność świata, zachowań, przekonań - to wypada się zgodzić na różnorodność w Kościele. Polska ma jeden silny Kościół w odróżnieniu np. od Stanów Zjednoczonych, gdzie działa ich wiele. &lt;br /&gt;Nie są to  sprawy bez znaczenia dla człowieka wierzącego, myślącego i wątpiącego. Wiara bez refleksji intelektualnej jest wygodna, ale uboga. Mnie ostatnio pochłania dylemat czym jest Niebo. Czy miejscem w którym otrzymamy to czego nam w tym życiu ziemskim nigdy nie udało  się osiągnąć? Chyba nie dostaje mi wyobraźni, bo przecież Niebo nie może  być zastawione Maybachami:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-5228658062908940182?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/5228658062908940182/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/10/dwa-koscioy-dzien-papieski-i-marsz-na.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/5228658062908940182'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/5228658062908940182'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/10/dwa-koscioy-dzien-papieski-i-marsz-na.html' title='Dwa Kościoły? Dzień Papieski i marsz na Pałac Prezydencki'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-8955746743310998735</id><published>2010-09-30T13:44:00.003+02:00</published><updated>2010-09-30T13:55:34.082+02:00</updated><title type='text'>Zawsze bałam  się schodów ruchomych czyli strach ma wielkie oczy</title><content type='html'>Znajomi śmieją się ze mnie, widząc jak nad wyraz ostrożnie i ze strachem wchodzę na ruchome schody. A jeżdżę nimi co najmniej trzy razy dziennie. Zawsze boję się, że stopnie schodów "złapią" w swoje zęby moje spodnie czy np. obcas od buta. I do wczoraj sądziłam, że jest to zupełnie irracjonalny strach, dopóki nie przeczytałam na re.blipi.pl, że od miesiąca nie działa jeden ciąg ruchomych schodów na stacji Centrum. A przyczyną awarii jest fakt, że mechanizm &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;wciągnął kalosz jednej z pasażerek&lt;/span&gt;. Rzeczywiście wczoraj widziałam, że schody nie jeżdżą w dół. No i jak widać strach nie zawsze ma wielkie oczy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-8955746743310998735?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/8955746743310998735/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/09/zawsze-baam-sie-schodow-ruchomych-czyli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8955746743310998735'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8955746743310998735'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/09/zawsze-baam-sie-schodow-ruchomych-czyli.html' title='Zawsze bałam  się schodów ruchomych czyli strach ma wielkie oczy'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-6595216041450498458</id><published>2010-09-26T20:57:00.003+02:00</published><updated>2010-09-26T21:56:51.387+02:00</updated><title type='text'>ZOO i celebryci</title><content type='html'>Piękna wrześniowa pogoda pogoniła mnie dzisiaj do ZOO. Byłam tam "sto lat" temu. Dzisiaj przypomniałam sobie, że bodaj wiosną reklamowano nowe rekinarium w warszawskim ZOO. Postanowiłam obejrzeć. Oczywiście mocno się rozczarowałam, bo w nowoczesnym rekinarium pływa jeden mały rekin. Ciekawsza od rekina była szyba przez którą go oglądamy, ma 14 cm grubości. Przy okazji zobaczyłam jak hipopotamy jedzą obiad. Obrzydliwość. Z cynowego wiadra lądowały prosto do paszczy hipopotama kawałki melona, marchewki, jabłka. Karmiciel miał tego całe wiadro na dwie sztuki. Ciekawe, jak na takiej jarskiej diecie hipopotamy utrzymują swoją wagę:)&lt;br /&gt;Znacznie ciekawsza od zwierząt dla mnie była zoologiczna publiczność. Mnóstwo małych dzieci, dużo kobiet w ciąży, budujący widok wobec ciągłego straszenia nas katastrofą demograficzną przez polityków. &lt;br /&gt;W tle słyszę, że"Tusk nie może żyć bez Jarosława Kaczyńskiego jak bez tlenu. To poseł Arłukowicz w TVN24. "Jarosław Kaczyński zachowuje się tak w stosunku do prezydenta Komorowskiego jak zachowywał się w stosunku do Lecha Wałęsy".&lt;br /&gt;Wracam jednak do ZOO. Otóż przybyło w nim nie tylko rekinarium, ale przede wszystkim tabliczek z nazwami sponsorów (np. szympansica Lucy, która gra na giełdzie jest sponsorowana przez "Puls Biznesu"). Ale jeszcze więcej stanęło wszelkiej maści budek z jedzeniem śmieciowym, wszyscy biegają z goframi i lodami. Król lew leniwie przyglądał się tym tłumom, nie mając zamiaru ruszyć się z ogrzewanej wrześniowym słońcem skały. Lew mógł też podziwiać stroje co najmniej dziwaczne jak na wycieczkę po ZOO: szpilki, pseudowizytowe sukienki i bluzki. Dużo obcisłych dżinsów bez względu na figurę, oj nie prezentujemy się dobrze. Jest też nowy obyczaj, tłusta  młoda mama z równie tłustą córeczką fotografują się na tle żyraf. I co zrobią z tym zdjęciem? Oczywiście natychmiast wyślą na "Naszą Klasę". I to najlepszy przykład jak internet zmienia nasze obyczaje. Mamusia już nie musi chwalić się sąsiadkom i koleżankom wyprawą do stołecznego ZOO - wrzuci foto na NK. To tak na marginesie rozważań o wpływie Internetu na nasze życie, o którym miałam zamiar pisać po panelu "Dzieci w sieci". &lt;br /&gt;Ale ad rem. W smrodzie nieświeżego oleju i zwierzęcych zapachów dotarłam do małp. Szympansica Lucy wesoło skakała po gałęziach, pewnie sporo zarobiła na ubiegłotygodniowych wzrostach na warszawskiej giełdzie:) Obok siedział goryl i gryzł suchą gałązkę. Była chyba niesmaczna, rzucił ją, otarł...no właśnie usta i w tym momencie poczułam się zażenowana. Doceniam walory edukacyjne ogrodów zoologicznych, ale podglądanie zwierząt dzisiaj  wydało mi się niesprawiedliwe i niesmaczne.&lt;br /&gt;Nigdy nie oglądałam Big Brothera, ale mogę wyobrazić sobie jak się czują celebryci, którzy żeby istnieć muszą żyć trochę jak zwierzęta w ZOO - ciągle na wybiegu. Różnica jest taka, że mają z tego spore pieniądze i bardzo tego chcą, czego o zwierzętach w ZOO powiedzieć nie można. I dlatego do ZOO nie będę chodziła, choć nie wiem po co czytam regularnie "Pudelka". A propos za wejście do ZOO trzeba zapłacić 16 zł za bilet normalny i 11 zł za ulgowy, jak przeliczyć to na rodzinę plus gofry, lody, napoje, balony itp. taka wyprawa kosztuje sporo.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-6595216041450498458?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/6595216041450498458/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/09/zoo-czyli-ciezka-dola-celebrytow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6595216041450498458'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6595216041450498458'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/09/zoo-czyli-ciezka-dola-celebrytow.html' title='ZOO i celebryci'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-8735970681492882003</id><published>2010-09-19T21:50:00.009+02:00</published><updated>2010-09-19T22:29:55.319+02:00</updated><title type='text'>Cuda na kiju na Krakowskim Przedmieściu</title><content type='html'>Dzieci w sieci - tak miał tytuł panel dyskusyjny na Uniwersytecie Warszawskim, bardzo ciekawa dyskusja z udziałem prof. Czapińskiego o zmianach jakie niesie ze sobą internet w naszym życiu. Dużo było o wykluczonych z internetu. Po drodze na wykład miałam okazję widzieć pewnie wielu wykluczonych tylko nie wiem czy z sieci czy ze zdrowego rozsądku. Naprawdę już tylko jestem ciekawa, bez żadnych emocji, jak rząd i moja ulubiona Pani Prezydent poradzą sobie z "krzyżowcami". &lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZr6ps34AI/AAAAAAAAAJ0/LlGr3OAHV60/s1600/IMG_2460.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZr6ps34AI/AAAAAAAAAJ0/LlGr3OAHV60/s200/IMG_2460.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518717048759771138" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZrzWLT3fI/AAAAAAAAAJs/Ra-oSy-u8dw/s1600/IMG_2455.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZrzWLT3fI/AAAAAAAAAJs/Ra-oSy-u8dw/s200/IMG_2455.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518716923259641330" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZrtZpCudI/AAAAAAAAAJk/6EYshT7CMBc/s1600/IMG_2454.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZrtZpCudI/AAAAAAAAAJk/6EYshT7CMBc/s200/IMG_2454.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518716821110438354" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZrnMpTINI/AAAAAAAAAJc/jEB9XsWi-3Q/s1600/IMG_2453.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZrnMpTINI/AAAAAAAAAJc/jEB9XsWi-3Q/s200/IMG_2453.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518716714542637266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZrhhSOY3I/AAAAAAAAAJU/CbFOaJCtmZM/s1600/IMG_2452.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZrhhSOY3I/AAAAAAAAAJU/CbFOaJCtmZM/s200/IMG_2452.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518716617003787122" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZrbJEgzEI/AAAAAAAAAJM/OUVfi1V-WgY/s1600/IMG_2451.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZrbJEgzEI/AAAAAAAAAJM/OUVfi1V-WgY/s200/IMG_2451.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518716507424607298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZrV2K4TqI/AAAAAAAAAJE/JUwk-5t53GQ/s1600/IMG_2450.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZrV2K4TqI/AAAAAAAAAJE/JUwk-5t53GQ/s200/IMG_2450.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518716416451694242" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZrQLcXuTI/AAAAAAAAAI8/0bCi7TvYyOE/s1600/IMG_2449.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZrQLcXuTI/AAAAAAAAAI8/0bCi7TvYyOE/s200/IMG_2449.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518716319082985778" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZrJBWNJGI/AAAAAAAAAI0/SwWsbeaI1ow/s1600/IMG_2448.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZrJBWNJGI/AAAAAAAAAI0/SwWsbeaI1ow/s200/IMG_2448.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518716196113687650" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZrCtgGZBI/AAAAAAAAAIs/wU-GXs_jTg8/s1600/IMG_2447.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZrCtgGZBI/AAAAAAAAAIs/wU-GXs_jTg8/s200/IMG_2447.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518716087707264018" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZq8s62b9I/AAAAAAAAAIk/buo2d7eiGEc/s1600/IMG_2446.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZq8s62b9I/AAAAAAAAAIk/buo2d7eiGEc/s200/IMG_2446.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518715984471814098" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZq1VRmZQI/AAAAAAAAAIc/UjdyfoCMwXM/s1600/IMG_2444.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZq1VRmZQI/AAAAAAAAAIc/UjdyfoCMwXM/s200/IMG_2444.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518715857865696514" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZqufRGIKI/AAAAAAAAAIU/wo42WSjQ9Bo/s1600/IMG_2443.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZqufRGIKI/AAAAAAAAAIU/wo42WSjQ9Bo/s200/IMG_2443.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518715740288852130" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZqLygMD0I/AAAAAAAAAIM/nGaybm6kJIc/s1600/IMG_2441.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZqLygMD0I/AAAAAAAAAIM/nGaybm6kJIc/s200/IMG_2441.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518715144157007682" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZqELyYuRI/AAAAAAAAAIE/y8nXQ0CSpOY/s1600/IMG_2440.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZqELyYuRI/AAAAAAAAAIE/y8nXQ0CSpOY/s200/IMG_2440.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518715013505267986" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZp9uMudpI/AAAAAAAAAH8/rEHAEvK4isg/s1600/IMG_2439.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZp9uMudpI/AAAAAAAAAH8/rEHAEvK4isg/s200/IMG_2439.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518714902483465874" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-8735970681492882003?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/8735970681492882003/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/09/cuda-na-kiju-na-krakowskim-przedmiesciu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8735970681492882003'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8735970681492882003'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/09/cuda-na-kiju-na-krakowskim-przedmiesciu.html' title='Cuda na kiju na Krakowskim Przedmieściu'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TJZr6ps34AI/AAAAAAAAAJ0/LlGr3OAHV60/s72-c/IMG_2460.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-8758963957077190616</id><published>2010-09-16T13:49:00.004+02:00</published><updated>2010-09-16T14:10:56.147+02:00</updated><title type='text'>Awans krzyża czyli jesienne porządki przed Pałacem Prezydenckim</title><content type='html'>Dzisiaj o 8 rano krzyż spod Pałacu Prezydenckiego powędrował do Pałacu Prezydenckiego. Stanął w kaplicy prezydenckiej. Można powiedzieć awansował. Zupełnie innego zdania są "krzyżowcy". Najbardziej cieszą się dziennikarze, znowu jest samograj, stawili się tłumnie. Naliczyłam z 16 kamer skierowanych na pałac, gotowych do... strzału. &lt;br /&gt;Stoicki spokój zachowują pracownicy firmy czyszczącej chodniki. Zupełnie obojętni na tłum myją płyty wodą pod silnym ciśnieniem... a że taka woda może być niebezpieczna przekonał się mój siostrzeniec. Myjąc kostkę na działce niechcący puścił wodę na nogę, w efekcie zrobił sobie niezłą dziurę w ciele.&lt;br /&gt;A wracając do krzyża to ma przed sobą jeszcze trochę wędrówek. A jak już stanie w kościele św. Anny to pewnie szybko o nim wszyscy zapomną, zwłaszcza jak skończą się wyborcze kampanie. Wystarczy popatrzeć na samotny Krzyż Papieski na pl. Piłsudskiego. &lt;br /&gt;Ale co się stanie z "krzyżowcami"? Oni stracą sens istnienia. Powinni się nimi zająć ludzie Kaczyńskiego, bo to oni poniekąd stworzyli im ten sens życia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-8758963957077190616?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/8758963957077190616/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/09/awans-krzyza-czyli-jesienne-porzadki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8758963957077190616'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/8758963957077190616'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/09/awans-krzyza-czyli-jesienne-porzadki.html' title='Awans krzyża czyli jesienne porządki przed Pałacem Prezydenckim'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-5641884729257260251</id><published>2010-09-06T09:54:00.005+02:00</published><updated>2010-09-06T13:55:11.428+02:00</updated><title type='text'>TOKFM o moim pomyśle:)</title><content type='html'>Tadeusz Mosz w TOKFM-ie dzisiaj rano wpadł na pomysł, by turyści płacili za oglądanie krzyżowego zamieszania pod Pałacem Prezydenckim. W ten sposób zwróciłaby się część pieniędzy, ok. 1 mln zł, które miasto wydaje co miesiąc na zabezpieczenie Pałacu Prezydenckiego. Na ten sam pomysł wpadłam 15 sierpnia:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-5641884729257260251?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/5641884729257260251/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/09/tokfm-o-moim-pomysle.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/5641884729257260251'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/5641884729257260251'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/09/tokfm-o-moim-pomysle.html' title='TOKFM o moim pomyśle:)'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-5732696136020715559</id><published>2010-08-15T09:23:00.014+02:00</published><updated>2010-08-15T16:16:26.679+02:00</updated><title type='text'>Lody dla strażników, czyli niech turyści płacą za oglądanie i słuchanie krzyżowców</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TGf0wYcFc2I/AAAAAAAAAHs/w51diNrw-04/s1600/IMG_2386.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TGf0wYcFc2I/AAAAAAAAAHs/w51diNrw-04/s200/IMG_2386.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505638181514867554" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TGeXWV2HOQI/AAAAAAAAAHk/R4nVtVaTKqs/s1600/IMG_2395.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TGeXWV2HOQI/AAAAAAAAAHk/R4nVtVaTKqs/s200/IMG_2395.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505535479560747266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TGeXQnXiIOI/AAAAAAAAAHc/ZjU0FnJryEY/s1600/IMG_2390.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TGeXQnXiIOI/AAAAAAAAAHc/ZjU0FnJryEY/s200/IMG_2390.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505535381185110242" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TGeXB_Wxa8I/AAAAAAAAAHU/2yP6D0ihOo8/s1600/IMG_2384.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TGeXB_Wxa8I/AAAAAAAAAHU/2yP6D0ihOo8/s200/IMG_2384.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505535129926331330" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TGeWxo78m-I/AAAAAAAAAHM/Cwy9FgIeDKU/s1600/IMG_2382.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TGeWxo78m-I/AAAAAAAAAHM/Cwy9FgIeDKU/s200/IMG_2382.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505534849030331362" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TGeWabzLIwI/AAAAAAAAAHE/L_UN-9_vrU0/s1600/IMG_2380.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TGeWabzLIwI/AAAAAAAAAHE/L_UN-9_vrU0/s200/IMG_2380.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505534450366882562" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TGeWSroOREI/AAAAAAAAAG8/Ej22YANQe6g/s1600/IMG_2378.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TGeWSroOREI/AAAAAAAAAG8/Ej22YANQe6g/s200/IMG_2378.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505534317176964162" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warszawski sobotni wieczór, 14 sierpnia, końcówka wakacji. Mnóstwo turystów i atrakcje dla nich, jedna wyjątkowa, nie do powtórzenia. Będą się mieli czym pochwalić, bo dla turysty największa atrakcja to widzieć coś wyjątkowego. Zdjęcia wgrały mi się w odwrotnej kolejności. Zaczęłam od atrakcji cyklicznej, czyli Jazzu na Starówce. Pianista z Izraela Yaron Herman grał całym sobą, łącznie ze  stopami  w trampkach. Koncertu słuchało jednak mniej osób niż na pierwszych koncertach festiwalu Jazz na Starówce, nie wiem dlaczego, ale koncert był wart popocenia się na dusznym Rynku Starego Miasta.&lt;br /&gt;Kto chciał się odświeżyć, mógł skorzystać z kurtyny wodnej na Placu Zamkowym.&lt;br /&gt;Kto chciał mógł popodziwiać tańczących chłopaków pod kolumną Zygmunta lub wywalające się śmieci:) Ale nie przesadzajmy w Warszawie jest czysto w miarę. Ostatnio czytałam o śmieciowym horrorze w Rzymie, gdzie słynne fontanny wiecznego miasta otoczone są cuchnącymi kontenerami. Nie wiem ile w tym prawdy, z ostatniego pobytu w Rzymie nie pamiętam śmieci, pamiętam śmierdzące metro i złodziei.&lt;br /&gt;Zostawmy śmieci, lepiej popodziwiać stroje, naprawdę niektórzy wyglądają bardzo stylowo. O styl zadbał uliczny grajek, przebrał się na czerwono i trochę biało i grał pieśni legionowe. Ale główna atrakcja turystyczna tegorocznej stolicy przed nami. Właściwie to nie bardzo chce mi się pisać o "krzyżu". Piszę w cudzysłowiu, bo nie o Krzyż chodzi. Bo gdyby chodziło o Krzyż, to jest w Warszawie, dosłownie kilkaset metrów dalej  krzyż na Placu Piłsudskiego, krzyż Papieski. I gdyby ci obrońcy krzyża chcieli modlić się w miejscu publicznym, poza murami świątyni, to tamten krzyż (historycznie również) byłby dobrym miejscem. &lt;br /&gt;Skoro jednak chodzi o coś innego, to proponuję ustawić bramki i pobierać opłaty od licznych turystów i ciekawskich za możliwość obejrzenia i posłuchania broniących krzyża i protestujących przeciwko jego pozostawieniu. Obie te grupy mają wszelkie cechy eksponatów, niekoniecznie muzealnych. Pieniądze można by przeznaczyć na lody i colę dla strażników miejskich, którzy stoją tam po 13 godzin.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-5732696136020715559?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/5732696136020715559/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/08/jazz-na-starowce-i-hyde-park-pod-paacem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/5732696136020715559'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/5732696136020715559'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/08/jazz-na-starowce-i-hyde-park-pod-paacem.html' title='Lody dla strażników, czyli niech turyści płacą za oglądanie i słuchanie krzyżowców'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TGf0wYcFc2I/AAAAAAAAAHs/w51diNrw-04/s72-c/IMG_2386.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-3203870479546079045</id><published>2010-07-17T10:34:00.005+02:00</published><updated>2010-07-17T11:11:09.677+02:00</updated><title type='text'>60 stopni C -  mojemu termometrowi zabrakło skali</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TEFyPTiyzzI/AAAAAAAAAGs/Rf_g0zEvYgk/s1600/IMG_2370.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TEFyPTiyzzI/AAAAAAAAAGs/Rf_g0zEvYgk/s200/IMG_2370.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5494798627638529842" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj na słońcu miałam pewnie ponad 60 stopni C. Nie wiem ile dokładnie, bo termometrowi zabrakło skali. Po raz pierwszy poczułam brak powietrza do oddychania. &lt;br /&gt;Trzeba się wybrać do jakiegoś klimatyzowanego pomieszczenia. Na razie pomaga zimna woda, ale trudno cały dzień siedzieć w wannie.&lt;br /&gt;Wczoraj szlag mnie trafił, kiedy słuchałam w TOKFM-ie dziennikarza użalającego się nad losem biednych urzędników w nieklimatyzowanych pomieszczeniach. Od tygodnia codziennie chodzę do szpitala do chorego ojca. Upał w szpitalnych salach jest nie do wytrzymania a klimatyzacji oczywiście nie ma. Nie jest to jedyny mankament naszych szpitali, używając delikatnego określenia mankament. W poznański wydaniu GW wyczytałam, że NFZ nie zajmuje się temperaturą w szpitalu. &lt;br /&gt;A warszawska ulica będzie dzisiaj żyła Paradą Wolności, słyszałam od wielu osób, że się wybierają na to widowisko. Interes zwietrzyły też firmy.  Przy okazji  Euro Pride, organizacje gejowskie i przedstawiciele biznesu będą się zastanawiać jak zdobyć blisko 2 i pół miliona klientów - lojalnych, bogatych i homoseksualnych.&lt;br /&gt;Każdy z nich ma co roku do wydania średnio 14 i pół tysiąca euro. Dwudniowe forum biznesowe będzie największą imprezą towarzyszącą Euro Pride. Według najnowszych badań Międzynarodowej Izby Handlowej Gejów i Lesbijek, do których dotarł "Dziennik Gazeta Prawna" społeczność homoseksualna w Polsce jest szacowana na 2 miliony 300-400 tysięcy osób. Ich siła nabywcza to 35 miliardów euro rocznie. Gazeta zwraca uwagę na ekonomiczny profil geja: wykształcony, zamożny, dbający o wygląd, nieobarczony dziećmi, chętnie wydający swoje "różowe dolary" na przyjemności i dobra luksusowe. Na dodatek, choć geje są klientami wymagającymi to wyjątkowo lojalnymi - przywiązują się do marki, zwłaszcza gdy marka o nich zabiega. &lt;br /&gt;O gejów i lesbijki postanowił też powalczyć Kościół.  W akcji uczestniczą m.in. warszawscy kapucyni, którzy w dniu parady  organizują w kościele  przy ul. Miodowej adorację Najświętszego Sakramentu i spowiedź.  Podczas parady mają być rozdawane ulotki ewangelizacyjne. Uczestnicy akcji chcą także rozmawiać z uczestnikami EuroPride. I to jest normalność moim zdaniem a nie ulotkowe protesty przeciwko paradzie o których pisałam. Znacznie trudniej jest podjąć dyskusję i przekonać do swoich racji niż rozrzucać ulotki po skrzynkach pocztowych. &lt;br /&gt;A co jeszcze wydarzy się na paradzie, o tym przeczytam bo nie ma we mnie ochoty do obserwacji z autopsji, mam swoje problemy ważniejsze dla mnie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-3203870479546079045?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/3203870479546079045/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/07/termometrowi-zabrako-skali.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3203870479546079045'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/3203870479546079045'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/07/termometrowi-zabrako-skali.html' title='60 stopni C -  mojemu termometrowi zabrakło skali'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_eQYQwD9iE8E/TEFyPTiyzzI/AAAAAAAAAGs/Rf_g0zEvYgk/s72-c/IMG_2370.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-4738497351612226219</id><published>2010-07-14T23:39:00.003+02:00</published><updated>2010-07-14T23:57:07.834+02:00</updated><title type='text'>Wodną kurtyną w słońce</title><content type='html'>Uwielbiam Panią Prezydent Warszawy. Postanowiła zasłonić warszawiaków przed słońcem wodnymi kurtynami. Naprawdę fajny pomysł. Dzisiaj na Placu Zamkowym pod wieczór mnóstwo osób chłodziło się kropelkami dobrze rozpylanej wody. Takich strażackich kurtyn ma być w centrum Warszawy na czas upałów 12. &lt;br /&gt;A propos upałów to zupełnie nie jesteśmy do nich przygotowani. Nie mówię o klimatyzacji, bo tę mają biurowce i większość sklepów, ale już nie szpitale. W byłym wojewódzkim szpitalu na Bródnie jedynym miejscem klimatyzowanym dostępnym dla chorych i odwiedzających jest kaplica. Na oddziałach solidarnie pocą się pacjenci, pielęgniarki i lekarze. Oczywiście nie wiem jak jest na salach operacyjnych i OIOM-ach. Tam na szczęście nie byłam.&lt;br /&gt;Najłatwiej z upałami poradziły sobie pojazdy mechaniczne, wykazując dużą moc przystosowawczą. Klimatyzację ma już wiele autobusów miejskich, no i oczywiście najprzyjemniej jest w ...metrze.&lt;br /&gt;Ale już niekoniecznie w parku. Zmęczona upałem chciałam chwilę odpocząć w mini-parku  przy ulicy Chodeckiej na Targówku. Okazało się, że wszystkie ławki, poza jedną, stoją w miejscach nasłonecznionych. Przestawienie ławki nie jest proste, bo to i ciężkie, i często na stałe zamontowane do podłoża. Tę sztukę posiedli wandale, ale w południe nie było w parku żadnego wandala.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-4738497351612226219?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/4738497351612226219/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/07/wodna-kurtyna-w-sonce.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4738497351612226219'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/4738497351612226219'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/07/wodna-kurtyna-w-sonce.html' title='Wodną kurtyną w słońce'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-5630370835421892437</id><published>2010-07-11T18:22:00.002+02:00</published><updated>2010-07-11T18:27:31.066+02:00</updated><title type='text'>Kto straci 15 mln euro na wygranej Hiszpanów?</title><content type='html'>W Hiszpanii prawdopodobnie nie wszyscy będą trzymali kciuki za swoją drużynę.Może to dotyczyć m.in. kierujących sieciami sklepów, supermarketów i banków, które przed rozpoczęciem Mundialu przeprowadziły agresywne kampanie reklamowe, oferując kupującym premie, jeśli Hiszpania zwycięży w Mundialu.&lt;br /&gt;Prowadzący owe kampanie reklamowe prawdopodobnie nie wierzyli, że Hiszpania dojdzie do finału, bo potencjalne straty po wygranej drużyny del Bosque są bardzo duże. Co najmniej 15 milionów euro straci na wygranej bank Banesto, który obiecał podnieść oprocentowanie depozytów i udzielić bezprocentowej pożyczki na zakupy. Sieć supermarketów Carrefour rozdała klientom kilkadziesiąt tysięcy kuponów, każdy z nich od poniedziałku może być wart 100 euro. Jeśli Iker Casillas podniesie wieczorem puchar, Toshiba będzie musiała zwrócić pieniądze za 20 tysięcy telewizorów i komputerów. Taką ciekawostkę wyczytałam na portalu Onet.pl&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-5630370835421892437?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/5630370835421892437/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/07/kto-straci-15-mln-na-wygranej-hiszpanow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/5630370835421892437'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/5630370835421892437'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/07/kto-straci-15-mln-na-wygranej-hiszpanow.html' title='Kto straci 15 mln euro na wygranej Hiszpanów?'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7424513863598368866.post-6521002750002405863</id><published>2010-07-05T09:19:00.002+02:00</published><updated>2010-07-05T09:22:44.245+02:00</updated><title type='text'>Koniec meczu panów KK.</title><content type='html'>Ogarnął mnie dziwny smutek, taki który zawsze odczuwam kiedy coś się kończy. Od jutra oglądam mecze półfinałowe. Będę kibicować Hiszpanom.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7424513863598368866-6521002750002405863?l=mig52.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mig52.blogspot.com/feeds/6521002750002405863/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/07/koniec-meczu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6521002750002405863'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7424513863598368866/posts/default/6521002750002405863'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mig52.blogspot.com/2010/07/koniec-meczu.html' title='Koniec meczu panów KK.'/><author><name>mig</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09934040641519422179</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
